Chcesz być na bieżąco? Zapisz się do naszego newslettera


Projekt ustawy o Architektach - list otwarty

 

Czas czytania: ~7 min


Zapraszamy do przeczytania listu otwartego o projekcie ustawy o Architektach, którego autorem jest arch. Lech Mackiewicz.

 

Koledzy Architekci,

Szanowni Państwo!

 

List, który pozwalam sobie do Pa ństwa adresować jest napisany w stanie mojej najwyższej troski o temat bliski mi od lat, a wydaje się ważny dla dziesiątków tysi ęcy moich kolegów – architektów oraz absolwentów i studentów studiów magisterskich w zakresie architektury. Chodzi o wykonywanie zawodu architekta – wolnego zawodu.

 

Otó ż portal Krajowej Rady Izby Architektów Rzeczpospoli tej Polskiej (KR IA RP) dnia 8 czerwca br. (piątek) w godzinach wieczornych w odpowiedzi na pismo Sekretarza Stanu w Ministerstwie Inwestycji i Rozwoju (MIIR) Pana Artura Sobonia z dnia 17 maja 2018 r. (DAB.2.0210.6.2018.JB. 2) dotyczące projektu ustawy o architektach i inżynierach budownictwa podał do publicznej wiadomości stanowisko w tej sprawie [ tutaj ]. Należy dodać, że podobne zapytanie zostało przesłane na adres Polskiej Izby Inżynierów Budownictwa (PIIB) dokładnie w tym samym terminie. Odpowiedź PIIB podpisana przez Wiceprezesa Krajowej Rady Izby prof. dr hab. inż. Zbigniewa Kledyńskiego, całkowicie rozbieżna ze stanowiskiem IA RP opublikowano także 8 czerwca [ tutaj ]. Podkreślić warto, że delegatów IA RP czeka Krajowy Zjazd Sprawozdawczo-Wyborczy [ tutaj ], zwołany na 15 i 16 czerwca br. – to jest w tydzie ń (4 dni robocze) po opublikowaniu tekstu projektu ustawy o architektach. Od powstania Izby Architektó w minie wówczas 16 lat i cztery miesiące.

 

Tyle wstępu.

 

Pismo przewodnie do roboczej wersji projektu ustawy o architektach, która stanowi istotę stanowiska Izby Architektów, licz ące trzy strony, podpisał arch. Ryszard Gruda - Prezes KR IA RP. Tekst projektu [ tutaj ], o objętości 118 artykułów, liczy 47 (nie ponumerowanych) st ron.

 

Projekt zachowuje, w zasadniczym zakresie, dotychczasowy dorobek architektów, w tym uznaje wykształcenie i posiadane uprawnienia do pełnienia samodzielnych funkcji technicznych w budownictwie (art. 106).

 

Moje obawy, ba, najwyższy niepokój wi ąże się z treścią zwłaszcza trzech artykułów, z których dwa s ą ze sobą ściśle, w sensie prawnym, powiązane. Od nich, jako najdalej idących, zacznę:

 

Artykuł 3. : „ Zawód architekta: 1) jest zawodem zaufania publicznego; (...)”.

 

Artykuł 5. : „ 1. Zawód architekta mo że wykonywać wyłącznie osoba wpisana na listę członków samorz ądu zawodowego. Osobie będącej wpisanej na listę członków

 

samorządu zawodowego architektów  przysługuje tytuł zawodowy „architekt”  . 2. Tytuł zawodowy „architekt” podlega ochronie prawnej.  ”.

 

Współistnienie takich (lub podobnie brzmi ących) zapisów w obr ębie jednej USTAWY jest, moim zdaniem niczym innym, niż nawiązaniem do art. 17. Konstytucji RP, a zwłaszcza jej ust.1., który brzmi: „ W drodze ustawy można tworzyć samorządy zawodowe, reprezentujące osoby wykonujące zawody zaufania publicznego i sprawujące pieczę nad należytym wykonywaniem tych zawodów w granicach interesu publicznego i dla jego ochrony.”.

 

Prawnikom pozostawię rozważenie, czy pozostawienie art. 3. pt. 1) a wykreślenie art.

 

ust. 1. (zdanie pierwsze) byłoby wystarczające dla wprowadzenia przymusu członkostwa w izbie. Według mojej wiedzy, ani definicja „zawodu zaufania publicznego”, ani społeczny odbiór ról zawodowych (według sonda ży opinii), ani wprost - zapis art. 17. Konstytucji RP do tego nie przekonują. Ten ostatni argument polega na użyciu w Konstytucji zwrotu „...mo żna tworzyć...” zarówno w ust ępie pierwszym jak i drugim – do wyboru przez ustawodawcę. Ustęp drugi zabrania jednak naruszania wolności wykonywania zawodu.

 

Inna sprawa to dalsza część artykułu 5. projektu ustawy. O ile ochrona tytułu zawodowego, aż się prosi o unormowanie, to już to czego ta ochrona miałaby dotyczyć nie jest takie oczywiste. Moim zdaniem tytuł zawodowy „ architekt” wcale nie powinien zale żeć od takiej czy innej przynależności ale od studiów magisterskich jakie si ę ukończyło. I tak np. w moim dyplomie ich ukończenia z 1979 r. jak wół stoi zapis, żem „...uzyskał tytuł magistra inżyniera architekta”.

 

Załóżmy, że nie ma art. 3. pt. 1). Kluczowy pozostaje zapis art. 5. 1. dotyczący tego, kto może wykonywać zawód architekta. Wykre ślenie go oznacza otwarcie zawodu, deregulację rynku i uwolnienie „zasobów ludzkich”. W kolejce d o realnego wykonywania zawodu stoją dziś tysiące architektów, dla których stanowi to jedyne (albo bardzo ważne) źródło dochodów, ergo utrzymania rodzin, satysfakcji z ukończenia studiów, prowadzenia pracowni będących celem całego, długiego procesu samokształcenia i doskonalenia działalności rynkowej – czasami od uko ńczenia studiów do pó źnej emerytury.

 

Po latach działalności Izby Architektów ju ż nie tylko ja (delegat i aktywny uczestnik I Krajowego Zjazdu w 2002 r. [ tutaj ]), ale już chyba wszyscy architekci widzą jaką ślepą uliczką była obowiązkowa przynależność.

 

Wszystko inne da się z czasem doszlifować i dogadać lecz bez OTWARCIA KORPORACJI to nie nastąpi! Jestem gotów zadeklarować, że jako posiadacz uprawnień od 1997 r. stanę pierwszy w kolejce po odzyskanie mojego prawa do sprawowania „samodzielnej funkcji technicznej” i podpisywania własnych projektów arch itektonicznych i zapiszę się do WOLNEJ IZBY. Co do tego, że uczyni tak tłum kolegów, a tak że absolwenci uczelni architektonicznych nie mam wątpliwości. No i jeszcze ta ochrona prawna tytułu zawodowego...

 

Jak napisałem powyżej, są w projekcie ustawy trzy budzące mój niepokój zapisy.

 

Trzecim jest treść artykułu 8. Dla jasności wywodu także i jego treść przytoczę w całości:

 

Oceny pracy zawodowej architekta wykonującego samodzielne funkcje zawodowe w procesie inwestycyjnym w ramach stosunku pracy dokonuje kierownik jednostki organizacyjnej, po zasięgnięciu opinii architekta wskazanego przez okręgową radę izby architektów .”

 

Gołym okiem widać, że ma on stanowić antidotum na „podpisywactwo” projektów.

 

Praktyka ta (znana też inżynierom budownictwa!), śmiem twierdzić, jest powszechna.

 

Wszak czym było podpisywanie cudzych projektów prze d złożeniem ich do zatwierdzenia w urzędach? Niczym innym jak skutkiem obowiązywania wadliwego prawa, w tym ustawy o samorządach zawodowych! Katastrofa hali wystawienniczej w Katowicach, w trakcie procesu karnego jaki nastąpił po niej, unaoczniła czym grozi to zjawisko.

 

A teraz proszę przeczytać jeszcze raz art. 8 projektu ustawy o architektach i odpowiedzieć sobie na pytanie: ile Państwa wątpliwości wywołuje tak napisany przepis? Niby lekki, łatwy i przyjemny. Ja znalazłem 5-7 niejasności, których konsekwencj ą będzie obchodzenie tego prawa.

 

Zatem proszę Was - Koledzy Architekci! wycofajcie ten zapis z projektu ustawy póki czas, by zachować poziom zaufania o jaki nasz zawód zawsze apelował i na jaki powinien zasługiwać! Na dowód (w zał ączniku) - tekst z 1925 r. pt. „Obowiązki zawodowe architekta”. Miłej lektury.

 

Lech Mackiewicz – architekt.

 

PS. Uzasadnienie moich postulatów nie stanowi tre ści tego listu ponieważ zajęłoby zbyt dużo miejsca, a równocze śnie, po latach powtarzania tych samych argumentów z nane jest wielu osobom zainteresowanych tematem. Chodzi np. o stanowisko RPO i wnioski do Trybunału Konstytucyjnego o stwierdzenie niezgodności uchwalonych już ustaw.

 

Tym niemniej wszystkie osoby zainteresowane moim prywatnym zbiorem dokumentów dowodz ących słuszności tez przeze mnie głoszonych zapraszam do napisania w tej kwestii na adres: el_em(at)o2.pl . Podejmę się także publicznej polemiki, jeśli by jej skutkiem było wzajemne przekonanie a ostatecznym celem uwolnienie zawodu architekta.

 

LM

 

 

 


Podepnij swój artykuł

tagi

Architekt

Ażurowy szpital
Ażurowy szpital

Na gmach szpitala, który powstać ma w mieście Tambacounda w południowej części Senegalu rozpisany by ...

Archiwum Państwowe w Białymstoku otwarte
Archiwum Państwowe w Białymstoku otwarte

Archiwum Państwowe w Białymstoku otworzy swoje podwoje już 20 czerwca 2018 roku. Nowoczesna placówka ...

Przedszkole w Lądku-Zdroju
Przedszkole w Lądku-Zdroju

Przedszkole w Lądku-Zdroju powstało dla 180 dzieci. Miało pomieścić – poza salami dla kilkulatków – ...

KOMENTARZE
Komentarze
Brak komentarzy
Zaloguj się, aby dodać komentarz

Nie przegap okazji!!!

zapisz się do naszego newslettera