Chcesz być na bieżąco? Zapisz się do naszego newslettera


Architektura, androgyne, sztuka

 

Czas czytania: ~3 min


4didrU07hmMqBtjigPNUHgH5XG6OdUAMqkEaYEsbZP9pepm6El0jeeFu6CZv_wroclaw2.jpg
Pierwszy grudnia 2005 roku. Wrocław. Po zmierzchu. W centrum niczego nieświadomego miasta miał miejsce atak terrorystyczny. Obyło się bez ofiar, a bojówka, w postaci uzbrojonego w puszkę farby Karola Radziszewskiego, dokonała niegroźnej, wykonanej z chirurgiczną precyzją, ingerencji w warstwę estetyczną przestrzeni parku przy Muzeum Architektury. Celem uderzenia, jak się później okazało, była ławka (nieprzypadkowa – zainteresowanych odsyłam do lektury „Lubiewa” M. Witkowskiego), przemalowana przez „bandytę” na różowo. Wydarzenie to dało początek II Festiwalowi „Architektura to sztuka”. Impreza zorganizowana została przez studentów Wydziału Architektury Politechniki Wrocławskiej, odbywała się w Ośrodku Działań Twórczych „Firlej” oraz Muzeum Architektury we Wrocławiu. Tytuł tegorocznej edycji brzmiał „Transseksualność przestrzeni miejskiej”. Rozpoczęta drugiego listopada część teoretyczna prowadzona była dwutorowo. Część czasu przekazano architektom, którzy prezentowali referaty mniej lub bardziej związane z tytułem festiwalu, część – młodym artystom. W otwierającym festiwal referacie Romana Rutkowskiego i Łukasza Wojciechowskiego, położono nacisk na seksualną interpretację architektury. Dokonując niemal dosłownych rozróżnień płciowych, autorzy wykazywali jej męskość na podstawie chropowatości, kanciastości, czy fallicznego kształtu, a kobiecość – odnajdując cechy przeciwne. Trannsseksulalność w odniesieniu do przestrzeni, rozumiana między innymi jako wewnętrzna niespójność, pojawiła się za to w wystąpieniu Jakuba Szczęsnego. Referat pod niewiele mówiącym tytułem „Cień Lucky Luke”, był jedyną próbą podjęcia głębszego dialogu z tematem festiwalu. Jeden z bardziej interesujących wykładów zaprezentował Krzysztof Nawratek, autor wydanej niedawno książki „Ideologie w przestrzeni. Ćwiczenia z demistyfikacji”. Skupił się on na ukazaniu aktualnego kryzysu przestrzeni publicznej jako takiej i przekształcaniu jej w przestrzeń komercyjną, a co za tym idzie zastępowaniu obywatela konsumentem. Niezwykle ciekawie wiedziony wątek wiedziony był między kwestią kryzysu dotychczasowych metod planistycznych, teorii „creative class” Richarda Floridy, po wprowadzenie, w zastępstwie zdewaluowanej idei obywatela, stworzonej przez autora koncepcji androgyna. Istotą tej hermafrodytycznej konstrukcji miałyby być otwartość oraz łączenie wewnętrznych sprzeczności, zarówno w obrębie jednostki jak i kreowanej przez nią przestrzeni. Drugą część festiwalowego czasu zajęły prowadzone przez artystów prezentacje własnej twórczości, opatrzone autorskim komentarzem. Wymienić tu należy pokazy związanej z architekturą działalności Julity Wójcik, której jednym z artystycznych zainteresowań jest tworzenie szydełkowanych rzeźb-portretów istniejących budynków oraz Moniki Sosnowskiej, budującej mocno zaburzające zastaną przestrzeń instalacje z pogranicza rzeźby i scenografii. Wśród artystów był też wspominany wcześniej Karol Radziszewski, redaktor i założyciel pisma „DIK Fagazin”. Przedstawił on pokaz slajdów dokumentujących część akcji współtworzonej przez niego Latającej Galerii SZU SZU, ingerujących bezpośrednio w przestrzeń miejską oraz własne, malowane charakterystycznym czarnym konturem, prace malarskie. Elementem części prezentacyjnej było również wystąpienie francuskiego architekta Jérôme’a Jacqmin ukazujące projekty wykonywane wspólnie z Philippem Rahmem. Poza opisaną na początku „akcją terrorystyczną”, festiwalowi towarzyszyły jeszcze dwa wydarzenia: wystawa projektu „m-city” autorstwa Mariusza Warasa, prezentowana w restauracji „Na Garbarach” oraz prezentowana na Wydziale Architektury instalacja wykonana przez akcjonera Truth. Trwający trzy dni festiwal, mimo wielu ciekawych elementów, pozostawił jednak pewien niedosyt. Zawarty w tytule tegorocznej edycji transseksualizm w odniesieniu do przestrzeni miejskiej, pozwalał mieć nadzieję, iż będzie to okazja do poznania nowych, nieszablonowych, sposobów postrzegania i interpretacji tejże. Pozostał on jednak głównie chwytem medialnym, w dodatku niewykorzystanym, gdyż wieść o istnieniu festiwalu niemal nie wykroczyła poza kręgi studentów i pracowników Wydziału Architektury Politechniki Wrocławskiej. Cieszy aktywność środowiska studenckiego i gotowość do dyskusji o architekturze i sztuce i pozostaje mieć nadzieję, że każdy kolejny festiwal będzie lepszy od poprzedniego.
tW8UINcKoePshqz4HpZ4oaVHVBGkZEnu0nTOrOrdDgu6HfrjsoRNybKYbd3h_wroclaw1.jpg

Podepnij swój artykuł

tagi

Webinarium Geberit: Łazienka bez barier
Webinarium Geberit: Łazienka bez barier

Zapraszamy na bezpłatne szkolenie dla architektów, studentów, wykonawców i wszystkich zainteresowany ...

Brabank – architektura mieszkaniowa obok Muzeum II Wojny Światowej
Brabank – architektura mieszkaniowa obok Muzeum II Wojny Światowej

Brabank – to nazwa składającego się z trzech budynków niewielkiego kompleksu zabudowy mieszkaniowej, ...

B3000 – projekt architektoniczny z koleją w tle
B3000 – projekt architektoniczny z koleją w tle

B3000 – tak nazwano projekt przebudowy i rozbudowy dawnego budynku wielopoziomowego parkingu, jaki o ...

KOMENTARZE
Komentarze
Brak komentarzy
Zaloguj się, aby dodać komentarz

Nie przegap okazji!!!

zapisz się do naszego newslettera