Chcesz być na bieżąco? Zapisz się do naszego newslettera


Ludzie w muzeum

 

Czas czytania: ~3 min


YPbrQnDQWLgvW3lETinOLWg3mP4goqdUyWrrLD1WhuIH1vIYwCtchZZRaXkb_gorecki.jpg
Przyczółek Grochowski żyje akcją Ryszarda Góreckiego. Artysta chodzi od mieszkania do mieszkania i pożycza wiszące na ścianach obrazy, które pokaże w piątek na wystawie w CSW Większość mieszkańców już wie o tej akcji. Ryszard Górecki wywiesił na klatach schodowych ogłoszenia, zostawił ulotki. Od czwartku obszedł ze swoimi asystentkami, studentkami historii sztuki Katarzyną Radomską i Dorotą Sokół większość z ponad 1700 mieszkań na osiedlu u zbiegu Ostrobramskiej i alei Stanów Zjednoczonych. Dlatego, kiedy pojawiamy się na Przyczółku, mieszkańcy rozpoznają artystę, kłaniają się, pozdrawiają. - Akcja jednoczy ludzi, bardzo mnie to cieszy - mówi Górecki. Spotykamy Zosię Dziubińską, studentkę ASP, która wypożyczyła artyście namalowane przez siebie obrazy. - Fajnie się tu mieszka, ale ja wynajmuję tu mieszkanie tylko na miesiąc - mówi Zosia. Jednak większość mieszkańców narzeka. Nie przekonuje ich nawet to, że żyją w podręcznikowym już osiedlu autorstwa wybitnego architekta Oskara Hansena. - Niech ten Hansen sam przyjdzie tu pomieszkać! - słyszymy od ludzi, którzy nie wiedzą, że architekt już nie żyje. Pani Magda Kawka, emerytka, która mieszka tu od lat 70., mówi: - Mieszkania to klitki, wchodzi się do nich bezpośrednio z długich ażurowych galerii, po których ciągle szaleją dzieciaki. Nie czuję się tu bezpiecznie - przyznaje. Przyczółek Grochowski to osiedle osobliwe. Tworzy je jeden budynek długi na półtora kilometra, załamujący się dziewięciokrotnie pod kątem prostym, otoczony rodzajem fosy, przez którą przechodzi się po betonowych kładkach. Wybudowany w 1972 r., w latach 80. i 90. niszczał i cieszył się złą sławą. Dziś stopniowo jest odnawiany, mieszkańcy dbają o przydomowe ogródki. - Byłem zaskoczony, że starsi ludzie tak chętnie wpuszczali mnie do mieszkań. Młodzi nie byli już tak wylewni - opowiada Ryszard Górecki. Skąd wziął się na Przyczółku? - Zostałem zaproszony do wzięcia udziału w wystawie "Betonowe dziedzictwo" o blokach, osiedlach, mieszkaniach organizowanej w Centrum Sztuki Współczesnej. A że jestem malarzem i intrygowało mnie, co ludzie wieszają na ścianach, postanowiłem wykorzystać okazję - przyznaje. Wymyślił, że w jednej z sal Zamku Ujazdowskiego stworzy Galerię Przyczółka Grochowskiego, którą wypełni pożyczonymi od ludzi obrazami. - Chodziło o to, by mieszkańcy dali nam to, co sami uważają za obraz. Dlatego mamy zarówno klasyczne olejne płótna, jak i reprodukcje, plakaty i zdjęcia - mówi Górecki. Zebrał już 140 prac. Są wśród nich kopie Kossaków, zachody słońca, święte obrazy, płaskorzeźby ze skóry i malutkie martwe natury kupowane na Stadionie. Jest i obraz erotyczny "Kamasutra", który ofiarodawca trzymał pod łóżkiem, bo córka nie pozwalała mu go zawiesić na ścianie. - Pokażemy wszystko, co nam ludzie pożyczą, dlatego już wyhamowujemy. Chcemy zebrać około 200 prac, bo tyle zdołamy zawiesić w CSW - mówi Górecki. Wszyscy mieszkańcy, którzy przekazali swoje obrazy, są zaproszeni na piątkowy wernisaż do CSW. Większość będzie tam po raz pierwszy. Źródło: GW/Stołeczna

Podepnij swój artykuł

tagi

BBGK wygrywają konkurs na technikę prefabrykacji
BBGK wygrywają konkurs na technikę prefabrykacji

Konkurs na opracowanie systemu prefabrykowanej zabudowy mieszkaniowej odbył się w ramach rządowego p ...

Apartamenty Niemcewicza 17 – nowa realizacja architektoniczna JEMS
Apartamenty Niemcewicza 17 – nowa realizacja architektoniczna JEMS

Na Starej Ochocie, w otoczeniu przedwojennej zabudowy mieszkaniowej dwa lata temu powstała nowa real ...

Szkoła z betonu od Zbigniewa Maćkowa
Szkoła z betonu od Zbigniewa Maćkowa

V Liceum Ogólnokształcące we Wrocławiu – to realizacja architektoniczna warta uwagi z wielu powodów. ...

KOMENTARZE
Komentarze
Brak komentarzy
Zaloguj się, aby dodać komentarz

Nie przegap okazji!!!

zapisz się do naszego newslettera