Chcesz być na bieżąco? Zapisz się do naszego newslettera


Mall z McLarena

 

Czas czytania: ~4 min


S1aXEXezfSWrLQTJlJvfJ42QiJJ5hYtQ2TDJQLRQ6Lh4rq0eOxYrWWzja9ch_renoma1mala.jpg
Wrocław po 1989 roku nie miał szczęścia do dobrej architektury. Powstało zaledwie kilka wartościowych budynków a miasto, przeżywające niezwykły boom budowlany, zostało zalane architektoniczną przeciętnością. Wszyscy ci, którzy mocno zaciskają kciuki, licząc na to, że władze Wrocławia, oprócz liczenia pieniędzy wpływających do miejskiej kasy z tytułu kolejnych inwestycji, zaczną pilnować jakości miejskiej przestrzeni i architektury, mogą z nadzieją zacisnąć je jeszcze mocniej. Powstaje jaskółka. 27 czerwca został podpisany i wmurowany w jeden z filarów akt erekcyjny pod rozbudowę domu towarowego „Renoma”. Zaprojektowane przez architektów z najbardziej znanej wrocławskiej pracowni MAĆKÓW nowe skrzydło, stanie od strony ul. Czystej, z tyłu pierwotnego budynku, wzniesionego pod koniec lat 20-tych XX wieku według projektu Hermana Dernburga na działce między obecnymi ulicami Podwale, Świdnicką a pl. Kościuszki. Budowany właśnie obiekt w niezwykle ciekawy i nowoczesny sposób nawiązuje do najlepszych tradycji modernizmu, nie tworząc przy tym architektonicznej kalki i wszystko wskazuje na to, że ma szansę stać się długo wyczekiwaną architektoniczną ikoną Wrocławia. Dom towarowy Wertheima, kiedy powstał, był jednym z największych i najnowocześniejszych obiektów handlowych w tej części Europy: 35 tysięcy metrów kwadratowych powierzchni na siedmiu kondygnacjach, potężna stalowa konstrukcja, wewnątrz dwa przeszklone dziedzińce z kilkumetrowej wysokości kryształowymi żyrandolami, wnętrza dekorowane okładzinami z egzotycznych gatunków drewna, eleganckie restauracje, z tarasów których przy dobrej pogodzie roztaczał się widok na Sudety, czy wreszcie nowoczesna organizacja samoobsługowego handlu. Po zniszczeniach wojennych z dawnego wyposażenia nie zostało nic, a sam dom towarowy, mimo sukcesywnego przywracania do życia w okresie PRL-u, nie odzyskał już pierwotnego blasku. Zdaniem specjalistów, wyczerpała się też formuła domów towarowych, według której wzniesiony został wrocławski Wertheim. Dziś królują galerie handlowe mieszczące niewielkie butiki i właśnie takie inwestycje dają niemal stuprocentową gwarancję sukcesu. Wyjątki potwierdzające regułę, jak londyński Harrod’s czy paryskie Galeries Lafayette, funkcjonują głownie dzięki budowanej przez dziesięciolecia sile swej marki. Podporządkowaniu wrocławskiej Renomy wymogom współczesnego rynku ma między innymi służyć rozpoczęta niedawno rozbudowa. Powierzchnie handlowe zarówno w starym, jak i w nowym budynku zostały umieszczone na kondygnacjach od –1 do 3, powyżej ulokowane zostaną biura i parkingi. Zamiast jednej otwartej przestrzeni handlowej, sklepy zostaną ulokowane wzdłuż poprowadzonego po czworoboku pasażu. Przekształcenie układu wnętrz starego domu towarowego z nawiązką rekompensują walory elewacji i bryły części nowej. Niezwykle silne są tu echa miejscowego modernizmu – horyzontalne podziały podkreślone poprzez zastosowanie silnie wysuniętych przed lico ściany gzymsów-parapetów, zaokrąglony narożnik, wielkie przeszklone witryny parteru to nawiązania zarówno do pierwotnego Wertheima, jak i innego słynnego wrocławskiego domu handlowego Pettersdorf projektu Mendelsohna. Według architektów, jednym z większych wyzwań przy projektowaniu było harmonijne przejście od wysokiego na ponad 30 metrów starego domu towarowego do o połowę niższych kamienic od strony ulicy Czystej. Efekt ten udało się osiągnąć poprzez cofnięcie elewacji w pobliżu niższego budynku i płynne, wachlarzowe ukształtowanie gzymsów, które łagodnie, wraz ze zwiększaniem wysokości, „uciekają” w głąb budynku. Przy okazji rozbudowy poważny lifting przejdzie też dawny Wertheim – po konserwacji wrócą na elewacje rzeźbione głowy, odnowiona zostanie ceramiczna okładzina i witryny, a cały budynek odzyska dawny mosiężno-złoty blask. Ukłonem współczesnych w stronę pierwotnej koncepcji Dernburga, dotyczącej wprowadzenia sztuk plastycznych na elewacje, będzie zaproszenie do ich wykończenia artystów. Płyty okładzinowe, za dnia skryte w cieniu wysuniętych parapetów, pokryte zostaną specjalnie zaprojektowanym wzorem graficznym, który będzie można w pełni podziwiać po zmroku, dzięki systemowi iluminacji. Kto zaś odnajdzie w miękko prowadzonych gzymsach, ich harmonijnym i dynamicznym odgięciu od strony ul. Czystej linie kreślone w powietrzu przez ciało tancerki, poruszające się płynnie w rytm muzyki, nie będzie w błędzie. Architekci przyznają bowiem, że ważną inspiracją był dla nich nakręcony w 1968 roku film „Pas de deux” Normana McLarena i choć przetłumaczenie baletu na język architektury nie jest możliwe wprost, to z pewnością coś w tym jest.
SPSR6taIRSxP2dxEgD1cbiefgLK9MOaFDiU4DKClELjTEzRPiJWZA7cj45Kw_renoma2male.jpg
EhTViL00nirohZ5CPmdUqqLobHd7ya2IwSBzeOYwFaeWSzc1hDUGHxo7LfV2_renoma3male.jpg

Podepnij swój artykuł

tagi

Dom jednorodzinny JRV2 z drewna i betonu ze studia de.materia
Dom jednorodzinny JRV2 z drewna i betonu ze studia de.materia

Projekt architektoniczny tego domu jednorodzinnego zdeterminowało jego położenie: na stoku skarpy, n ...

Budynek jako pomnik
Budynek jako pomnik

Budynek – pomnik, miejsce pamięci połączone z dziełem architektonicznym – to pomysł, który nie jest ...

Mies van der Rohe Award: polskie nominacje
Mies van der Rohe Award: polskie nominacje

EU Prize for Contemporary Architecture - Mies van der Rohe Award – to najważniejsza nagroda architek ...

KOMENTARZE
Komentarze
Brak komentarzy
Zaloguj się, aby dodać komentarz

Nie przegap okazji!!!

zapisz się do naszego newslettera