Chcesz być na bieżąco? Zapisz się do naszego newslettera


Bytom wyrośnie na gwiazdach ?

 

Czas czytania: ~4 min


fZC8VcLPCXTx0HjJRWQXCLgNWk5mgnTW1u772aw7b9OedKtMwJw3nRPcf7ao_diller-scofidio-high-line.jpg
Śląsk – nadal w powszechnej opinni kojarzony głównie z kopalniami i hałdami – aspiruje do miana regionu zielonego i ekologicznego. Po piętach Katowicom promującym się zaskakującym hasłem „miasta ogrodów” depcze Bytom, którego władze również postanowiły zadbać o zieleń i miejskie ogrody. I nie chodzi tu tylko o organizowany tam konkurs na „najpiękniejszy balkon, ogródek działkowy i przydomowy ogródek kwiatowy”, ale o przedsięwzięcie znacznie bardziej spektakularne – przekształcenie w kwitnący ogród ogromnego kompleksu po dawnej kopalni Rozbark. Oczekiwania są tym większe, że w przedsięwzięcie zaangażowali się światowej sławy architekci z Nowego Jorku – Elizabeth Diller i Ricardo Scofidio.
7YMgFm9sfhgRUVpkCGCZQaH2W01VKrhVxu7GwTdNHkOHJ4ge0yATjUsScCDx_diller-scofidio-high-line-2.jpg
Rewitalizacja przez zieleń to pomysł, który zdobywa sobie coraz silniejszą pozycję. Jednym z jej największych propagatorów jest Jean-Paula Ganem – francuski artysta, działający przede wszystkim w nurcie land-artu. Wspólnie z Pierrem Lussierem – kanadyjskim ekologiem i dyrektorem fundacji Jeur de la Terre postanowili zająć się opuszczonym terenem bytomskiej kopalni. Podobno namówiła ich do tego żona Lussiera – Marlena Kozłowska – Polka mieszkająca w Montrealu. Ganem i Lussier swoim zapałem zarazili amerykańskich architektów. Nie bez znaczenia był przy tym fakt, że Elizabeth Diller również ma pewne związki z naszym krajem – urodziła się i pierwsze lata życia spędziła w Łodzi. W ubiegłym tygodniu razem z Ricardem Scofidio oraz Jeanem-Paulem Genem i Pierrem Lussierem odwiedzili Bytom, by z bliska przyjrzeć się obiektowi interwencji.

Kopalnia Rozbark, gdzie miałoby powstać ogrodowe dzieło sztuki, została zamknięta w 2004 r. Od tamtego czasu jest plądrowana przez zbieraczy złomu, budynki popadają w ruinę, a natura – krok po kroku – anektuje wrogi sobie niegdyś teren. Teraz ma szansę wkroczyć na niego w pełni legalnie i z wielkim rozmachem, a kopalnia odcięta od miasta torami kolejowymi, może ponownie – choć w zupełnie inny sposób – stać się częścią życia jego mieszkańców.

Elizabeth Diller i Ricardo Scofidio, którzy swoją pracownię prowadzą od 1979 r., od początku wybiegają poza tradycyjnie pojmowane granice architektury, zwracając się często ku działaniom artystycznym i społecznym. O swoich projektach mówią, że „w naturalny sposób wyrastają z zastanej przestrzeni, wbijają się w jej DNA, ale jednocześnie nadają jej całkiem nowe oblicze i oddziaływanie społeczne”. Mają też na swoim koncie wiele projektów z zakresu architektury krajobrazu, a ich najbardziej znaną interwencją na terenie poprzemysłowym jest przekształcenie nieczynnej platformy kolejowej High Line w Nowym Jorku na miejski ogród i deptak (realizacja zakończona latem ubiegłego roku).

Jak sami podkreślają, ważna jest dla nich współpraca z użytkownikami projektowanych przez siebie obiektów. W przypadku ogrodów na terenie byłej kopalni wymiar społeczny będzie miał znaczenie szczególne – nowe, artystyczno-krajobrazowe założenie ma bowiem służyć nie tylko promocji miasta i przyciąganiu turystów, ale także zapewnić nowe miejsca pracy i zaktywizować zawodowo mieszkańców Bytomia.

Duże doświadczenie w kwestii przekształcania zdegradowanych terenów w „rajskie ogrody” ma także Jean-Paul Ganem, który jest autorem min. projektu rewitalizacji przez „zieloną” sztukę zamkniętego wysypiska śmieci w Montrealu czy faweli w Sao Paolo. Podobno przygotował już kilka koncepcji dla pokopalnianych terenów w Bytomiu, ale póki co nie chce ich ujawniać. Wiadomo jednak, że artysta ma w planach odtworzenie na powierzchni – za pomocą roślin z różnych części świata – kształtu podziemnych chodników kopalni. Nowe funkcje mają zyskać zachowane budynki dawnej kuźni i cechowni, a w pobliżu kopalni-ogrodu ma powstać stacja szybkiej kolejki. Nierozwiązana pozostaje jednak kwestia kluczowa – skąd wziąć pieniądze na realizację projektu? Jego pomysłodawcy liczą, że uda się znaleźć sponsorów, którzy ją sfinansują. Oby tak się stało i magia światowej sławy nazwisk przyciągnęła do Bytomia hojnych darczyńców. I oby mieli w naszym kraju więcej szczęścia niż przecierający szlaki Daniel Libeskind, Zaha Hadid czy Frank Gehry.

Ze strony polskiej w projekt zaangażowana jest śląska pracownia Medusa Group, a także władze Bytomia.

Zobacz także: Pucowanie zieleni
iFGogyCp164WnAvRJz2ST66YEpls9VLXbpCcow7meA5obWXNRQil1twFZMay_jean-paul-ganem.jpg
RKbKCOT07iAmCdgcFrzQ61vccPfRR2yGEXFktg7KRuyjVQqw81cqOcvtZ8V7_jean-paul-ganem-2.jpg
rdqxLL9jfnYjRb3ljeJwLYttXxWTE52XqTQwL4tJqswM26es8gsIsPCyx46u_jean-paul-ganem-3.jpg

Podepnij swój artykuł

tagi

Heinle, Wisher und Partner Architekci projektują w Krakowie
Heinle, Wisher und Partner Architekci projektują w Krakowie

Dziś każde miasto chce mieć swoje centrum nauki – placówki takie są bowiem niezwykle atrakcyjnymi ob ...

Projekt zielonej biblioteki
Projekt zielonej biblioteki

Projekt zielonej biblioteki sami architekci nazwali „Zielonym statkiem kosmicznym” - co od razu suge ...

Dom jednorodzinny w nowym wydaniu
Dom jednorodzinny w nowym wydaniu

Polskie miasta i wsie pełne są domów jednorodzinnych sprzed 30, 40, 50 lat. Zwykle nie są to wysokie ...

KOMENTARZE
Komentarze
Brak komentarzy
Zaloguj się, aby dodać komentarz

Nie przegap okazji!!!

zapisz się do naszego newslettera