Chcesz być na bieżąco? Zapisz się do naszego newslettera


Co z Muzeum?

 

Czas czytania: ~6 min


9vEICJIyzTwJf7OgH8Em1tIIYFgSmB4CyXBFCwyJAF3WcCofSOczTiJbcy11_kerez-msn.jpg

Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie najwyraźniej nie ma szczęścia. Cztery lata, jakie upłynęły od rozstrzygnięcia konkursu i wyboru projektu Christiana Kereza, przyniosły wiele zwrotów akcji z wyjątkiem tego najbardziej pożądanego – rozpoczęcia budowy. Walka wciąż trwa. A problemy rosną jak grzyby po deszczu.

Niedawno media donosiły o kolejnym 'muzealnym' kryzysie. Wieszczono nawet, że ze względu na konflikt między inwestorem – Stołecznym Zarządem Rozwoju Miasta – i architektem Christianem Kerezem, a także wiele innych problemów natury formalnej i konstrukcyjnej gmach na placu Defilad może w ogóle nie powstać. Kilka dni później, 13 lipca 2011 r. doszło do spotkania między przedstawicielami władz miasta i projektantem. Podobno obie strony wyszły z niego zadowolone, co nie oznacza oczywiście, że wszystkie kwestie sporne zostały rozwiązane.

pN5eRga9ZAuhbTEO6IM0CXjNDMgz070hBXKraYATY4GnXfyuJiNYvYy9nOzp_kerez-msn-2.jpg

Poproszony przez nas o komentarz Marcel Andino Velez, zastępca dyrektora MSN, uspokaja roznieconą przez medialne spekulacje burzę i podkreśla, że choć problemy z budową gmachu są, i to poważne, stołeczne władze nie mają zamiaru wycofywać się z inwestycji. Ma ona zbyt duże znaczenie dla miasta – zarówno jego kapitału kulturowego i społecznego, jak i pozycji na arenie światowej. Co do tego, że Muzeum Sztuki Nowoczesnej jest potrzebne, nie ma więc wątpliwości. Tyle że dobre chęci to jedno, a twarda rzeczywistość – drugie. I choć inwestycja zagrożona nie jest, zawsze znajdzie się jakieś 'ale'...Tych 'ale' jest na dodatek całkiem sporo. Większość z tych, które wypłynęły na światło dzienne w ciągu ostatnich tygodni, jest jednak związana nie tyle z samym projektem, co z najbliższym otoczeniem planowanego gmachu.

Największym problemem nowej siedziby muzeum okazuje się bowiem jego lokalizacja w samym centrum Warszawy, na pl. Defilad, u stóp Pałacu Kultury i Nauki. To działka szczególnie wymagająca, zarówno ze względu na symboliczny wymiar budowy nowego obiektu w miejscu do dziś budzącym wiele historycznych i architektonicznych kontrowersji, jak i kontekst urbanistyczny – po kilku dekadach pustynia wokół PKiNu ma zacząć zarastać nową tkanką miejską. Nie mniej uciążliwe wydają się jednak problemy bardziej przyziemne – brak odpowiedniej infrastruktury w postaci siatki ulic, chodników i podłogi placu, które mają zapewnić poprawne funkcjonowanie obiektu w miejskim otoczeniu. Są wreszcie i kwestie zupełnie 'podziemne' – pod działką przeznaczoną na muzeum przebiega linia metra, a w przyszłości pojawić ma się druga. Rozpięcie potężnego gmachu nad podziemnymi tunelami wymaga więc nie lada woltyżerki konstrukcyjnej.

FrWaxH9vVfPLVX8v74BUxqpJMKNXWU3QOKOELi2EoiGGArh1pUu1lR5gRRSz_kerez-msn-3.jpg

Kolejnym problemem, o którym było ostatnio głośno, jest kwestia własności gruntów w części placu przeznaczonej pod gmach MSN. Teren ten należał częściowo do prywatnych właścicieli, którym ziemię odebrano w 1945 roku na mocy dekretu Bieruta likwidującego prywatną własność gruntów. Teraz ich spadkobiercy wystąpili do miasta z roszczeniami. W tym przypadku z pomocą muzeum przychodzi jednak miejscowy plan zagospodarowania przestrzeni, zgodnie z którym w tej części placu powstać może jedynie obiekt użyteczności publicznej. Nawet jeśli właściciele odzyskaliby swoje działki i tak nie zbudują na nich budynków komercyjnych, co zdecydowanie sprzyja zawarciu porozumienia z miastem. Urzędnicy zapowiadają, że działki wykupią, ale być może tyko te ich fragmenty, które pokrywają się z obszarem przeznaczonym pod budowę muzeum.

Osobną kwestią są oczywiście spory między odpowiedzialnymi za inwestycję urzędnikami a Christianem Kerezem. Każda ze stron konsekwentnie broni swoich racji, niejednokrotnie uciekając się przy tym do strategii klasycznej 'spychologii'. Stołeczny Zarząd Rozbudowy Miasta nakłada na Kereza kary za opóźnienia w procesie projektowania (według aneksu do umowy pozwolenie na budowę powinno być wydane we wrześniu ubiegłego roku, a tymczasem do dziś nie wpłynął do urzędu stosowny wniosek), architekt zaś odpiera zarzuty twierdząc, że wszystkie dokumenty złożył w terminie, a z wnioskiem o pozwolenie na budowę musi czekać, aż będzie gotowy projekt podziemnych instalacji pod placem (urzędnicy ripostują, że budynek można podłączyć do wszystkich mediów od strony ul. Marszałkowskiej). Poza tym, do tej pory obie strony różnie interpretowały zawarte w kontrakcie zapisy, co dodatkowo utrudniało współpracę i rodziło konflikty. W efekcie plany ogłoszenia jeszcze w tym roku przetargu na głównego wykonawcę stają się coraz mniej realne.

KBF82VTucfTjXpAbCHT7lFpz42ypwZMDJyurUFHdX09PkdNSWlSNumoxFJLJ_kerez-msn-4.jpg

Tymczasem, jak zapewnia Marcel Andino Velez, ze strony Muzeum współpraca z architektem od początku układa się bardzo dobrze. Prace nad 'poukładaniem' programu funkcjonalnego były prowadzone wspólnie i choć nie było to zadanie łatwe, bo projekt jest bardzo duży i złożony, obie strony potrafiły znaleźć płaszczyznę porozumienia. Istotnych problemów nastręcza natomiast strona konstrukcyjna budynku. Mimo że jego bryła jest na pozór prosta, konstrukcja jest bardzo skomplikowana. Monolityczna, żelbetowa struktura rozpięta nad tunelami metra to dla inżynierów poważne wyzwanie. Od kilku miesięcy Kerez współpracuje na tym polu z Piotrem Waneckim – inżynierem, który specjalizuje się w budowie mostów (był min. konstruktorem Mostu Milenijnego we Wrocławiu, za który otrzymał nagrodę Dzieło Mostowe Roku 2004). Wiele elementów konstrukcji muzeum będzie bowiem wisieć w powietrzu. Na pierwszym piętrze budynku znajdzie się olbrzymi hol wystawowy o długości 110 szerokości 40 metrów. Będzie to wielka hala bez podpór, której dach przechodzący w ściany trzeba zaprojektować podobnie jak most wiszący.

k1TuHQ4pRLHvBua29fT9VtD5mJ6dVze2tuqglTv9KlLqIcYiBnPZAtQAF6k2_kerez-msn-5.jpg

Cztery lata, jakie upłynęły od rozstrzygnięcia konkursu to dla projektu MSN czas wzlotów i upadków. Wiele problemów już udało się rozwiązać, ale wciąż pojawiają się nowe. Wygląda na to, że miasto, wskazując działkę pod budowę gmachu, nie przewidziało, ile problemów będzie się wiązało z realizacją inwestycji w tym miejscu. Ważne jednak jest, że zmieniło się podejście do inwestycji i dostrzeżono jej znaczenie dla stolicy – zarówno w skali lokalnej, jak i globalnej. I właśnie jej prestiż sprawia, że często tak trudno o kompromis. Zarówno ze strony władz miasta, jak i samego architekta, dla którego kariery projekt ten może się okazać bardzo znaczący. Mimo że można mówić o postępach, a realizację projektu osobistym nadzorem objął wiceprezydent Wojciechowicz, huraoptymizm wciąż nie jest jednak wskazany, bo MSN nie jest w tej chwili inwestycją priorytetową. Najpierw musi powstać druga linia metra i zakończyć się kilka ważnych inwestycji infrastrukturalnych. Pewnie gdyby Warszawa wygrała bitwę o tytuł Europejskiej Stolicy Kultury w 2016 r., sytuacja wyglądałaby inaczej. Teraz jednak pozostaje cierpliwie czekać. Bo mimo dobrej woli, konkretnych terminów wciąż nie ustalono.

Fot: artmuseum.pl

Zobacz komentarz redakcyjny na temat projektu muzeum

Podepnij swój artykuł

tagi

Finale Apartments – nowa część osiedla Eco-Park
Finale Apartments – nowa część osiedla Eco-Park

Finale Apartments – to nowa część osiedla Eco-Park, które jest jednym z bardziej znanych nowych osie ...

Widok Tower – wieża obok Rotundy
Widok Tower – wieża obok Rotundy

Widok Tower – tam się nazywać wysoki na 95 metrów gmach, który powstanie obok (też nowej) Rotundy, w ...

Christian de Portzamparc zdobywcą Praemium Imperiale Award
Christian de Portzamparc zdobywcą Praemium Imperiale Award

Praemium Imperiale Award przyznawane jest od 30 lat. W tym roku w gronie laureatów znalazł się franc ...

KOMENTARZE
Komentarze
Brak komentarzy
Zaloguj się, aby dodać komentarz

Nie przegap okazji!!!

zapisz się do naszego newslettera