Chcesz być na bieżąco? Zapisz się do naszego newslettera


Inżyniera i architektura

 

Czas czytania: ~6 min


fizyja i architektura

 

SE3mBgUyBSqZpsn0j7zy8oLGZkJ9N4LU11JQLsVHLyN8HNkbCD7OL529xu0m_formy1.jpg
Budynek bez kątów prostych i wieżowiec wysoki na kilka kilometrów - nowoczesne materiały i programy komputerowe pozwalają architektom na coraz więcej Gdy w 1435 roku Filippo Brunelleschi kończył budować katedrę we Florencji, nikt nie wierzył, że uda mu się skonstruować zaplanowaną kopułę - wówczas największą na świecie, o średnicy 45 i wysokości 107 metrów. Dziś te liczby nie robią na nikim wrażenia. W XXI wieku dzięki nowoczesnym materiałom i komputerom człowiek potrafi budować w skali i formie, która wydaje się zaprzeczać prawom fizyki. Szkielet w pelerynce W Paryżu zaczyna się właśnie budowa nowego symbolu francuskiej stolicy, pierwszego budynku, który wysokością zbliża się do powstałej w 1889 roku wieży Eiffela. Konkurs na projekt wygrał nagrodzony dwa lata temu prestiżową nagrodą Pritzkera Thom Mayne i jego amerykańska pracownia Morphosis. Zaproponował 300-metrowy gmach La Phare (Świetlny Dom), tylko o 24 m niższy niż dzieło Eiffela (władze francuskiej stolicy po raz pierwszy odstąpiły od zarządzenia zabraniającego budowania w Paryżu drapaczy chmur; zakaz wprowadzono w 1972 roku, kiedy 40-piętrowy Tour Montparnasse został najbardziej znienawidzonym budynkiem w mieście). La Phare, który powstanie w nowoczesnej dzielnicy La Défense, jest jednym z elementów planu rewitalizacji północno-zachodniego Paryża, a zarazem majstersztykiem inżynieryjnym. Miękko wyginającej się sylwetki 68-piętrowego gmachu, który wygląda jak szkielet ze splątanych rur otulony falującą i jakby za małą peleryną ze szkła (stalowe rury wystają u dołu i na szczycie budynku), bez pomocy nowych materiałów i komputerów nie dałoby się zaprojektować. Przy tak dużych wysokościach gmach musi być szczególnie wytrzymały - niezwykle precyzyjnych wyliczeń i symulacji zagrożeń (wiatr, ruchy tektoniczne) dokonują dziś wyspecjalizowane programy komputerowe. A nowoczesne materiały zapewniają spełnienie tych konstrukcyjnych wymogów. Budynki mogą się unosić Pierwszym przełomem dla architektury było wynalezienie żelbetu pod koniec XIX wieku. Wzmocniony stalą beton okazał się nie tylko bardziej wytrzymały, ale i dał architektom nowe możliwości. Wzmocnione szkieletami i słupami konstrukcyjnymi z żelbetonu ściany przestały pełnić rolę nośną - mogły stać się lżejsze, cieńsze, wyższe, bardziej przeszklone. Dzięki temu już w pierwszych latach XX wieku w Chicago i Nowym Jorku powstały szklane drapacze chmur. Wynalazkiem końca lat 80. XX wieku jest tzw. beton samozagęszczający, czyli dopasowujący się do dowolnych kształtów i form, zastygający dopiero po wypełnieniu zostawionej mu przestrzeni. Jednocześnie dzięki rozmaitym chemicznym domieszkom to materiał bardzo wytrzymały. Z takiego betonu korzysta chętnie słynna Zaha Hadid, która potrafi nadać swoim budynkom kształty zadziwiająco odległe od znanych z historii budownictwa. Centrum Nauki phaeno zbudowane przez nią w latach 2001-05 w niemieckim Wolfsburgu jest tego najlepszym przykładem. Organiczna, jakby pływająca sylwetka, zawiła geometria gmachu, pochyłe falujące ściany (nie znajdzie się w phaeno kąta prostego), okna "skaczące" po suficie i ścianach - wszystko to można było osiągnąć wypełniając żelbetowy szkielet samozagęszczającym betonem. Zaha Hadid przyznaje w wywiadach, że gdy przystępuje do nowego projektu, wierzy, że budynki mogą się unosić. Wierzy w to, dopóki nie spotka się ze swoimi inżynierami - to oni mówią jej, na które spośród swoich szalonych wizji może sobie pozwolić. Gadające ściany Uwolnione od funkcji dźwigania ściany wykorzystuje się dziś na różne sposoby, np. jako ekrany do projekcji. W 2004 roku w Seulu otwarto Galleria Department Store - luksusowy dom towarowy zaprojektowany przez holenderską pracownię UNstudio we współpracy ze specjalistą od oświetlenia Rogierem van der Heide. To on właśnie opracował system pokrycia elewacji budynku pięcioma tysiącami diod LED, dzięki czemu na zewnętrznych ścianach sklepu można wyświetlać obrazy i napisy. Podobne rozwiązanie zastosowano w Dżakarcie. Tam, na ścianie 57-piętrowego biurowca Grand Indonesia Tower (projekt Darryl Yamamoto, budowa zakończy się w tym roku) umieszczono dwa gigantyczne ekrany o powierzchni prawie 5,5 tys. m. Widoczne z daleka "diodowe elewacje" (ich rozdzielczość dochodzić może aż do 300 tys. pikseli) coraz chętniej umieszczają na swoich siedzibach znane korporacje. Reklamy i komunikaty wyświetlane są m.in. na fasadzie biurowca firmy T-Mobile w Bonn i Chanel w Tokio. Londyński biurowiec Swiss Re projektu Normana Fostera sylwetką przypominającą ogórek lub szyszkę nie szokuje tak bardzo, jednak jego kształt i wysokość, a także rozmieszczenie elementów szkieletu jest wynikiem bardzo precyzyjnych wyliczeń inżynieryjnych. Aerodynamiczna sylwetka, węższa na dole i u góry, ma przeciwdziałać powstawaniu niebezpiecznych i dla budynku, i dla przechodniów wirów powietrza. Stalowa konstrukcja skręca się ku górze po to, aby zapewnić wnętrzom optymalne wykorzystanie światła słonecznego. Bo dziś to już oczywisty wymóg, żeby budynki w maksymalnym stopniu wykorzystywały naturalne światło i ogrzewanie, zmniejszając zużycie energii. Na szczycie paryskiego La Phare znajdą się turbiny wiatrowe (w tamtym rejonie wiatr jest szczególnie silny), zapewniające wieżowcowi energetyczną samowystarczalność. W 2004 roku zakończono budowę najwyższego budynku na świecie - biurowca Taipei 101 w stolicy Tajwanu, regionu często nawiedzanego przez tajfuny i trzęsienia ziemi, czyli niesprzyjającego wysokim budowlom. Gmach ma 508 m wysokości i 101 pięter. Między 89 a 92 kondygnacją znajduje się główny mechanizm amortyzujący (mniejsze są rozmieszczone co osiem pięter), który w razie silnego wiatru usztywnia konstrukcję, zaś w przypadku trzęsienia ziemi pozwoli wieżowcowi bezpiecznie się odchylić (twórcy zapewniają, że wytrzyma on 7 z 9 stopni skali Richtera). Mechanizm ten to m.in. stalowa kula o wadze 660 ton (widoczna wewnątrz gmachu). Jej wahania amortyzują odchylenia budynku. Stalowe słupy, na których zbudowano fundamenty, sięgają aż 60 metrów w głąb ziemi. To tylko kilka spośród wielu niezwykłych elementów tej skomplikowanej konstrukcji, nad stworzeniem której pracował zespół architektów, inżynierów oraz informatyków. Bo dziś bez specjalistycznych programów komputerowych już praktycznie nic się nie buduje. Inżynierowie z pomocą komputerów dokonują dziś obliczeń wytrzymałości, zużycia energii i działających na budynek sił. Trójwymiarowe wizualizacje projektowanych budynków poddaje się symulacjom naśladującym wszelkie możliwe zagrożenia. Coraz bardziej realne stają się projekty wieżowców o 500 i więcej piętrach. Najwyższy gmach zaplanowany dotąd - choć tylko na papierze - ma 4000 m wysokości i 800 pięter. Miałby stanąć w Tokio. Architektura od zawsze była związana z inżynierią, jednak w XXI wieku jesteśmy świadkami swoistej rywalizacji na najbardziej odważne konstrukcje. Miejmy nadzieję, że uczestnicy tego wyścigu nie zapomną, że architektura przede wszystkim ma służyć ludziom. Żródło; GW
FqQGOXwNIunKK2YkQ3jS1DIz1Pa57ZzIrGAUWq4M2SaqU85w4HI1UpM9XseX_formy.jpg

Brałeś udział w projekcie? Opowiedz nam swoją historię.

tagi

Znamy zwycięzców Konkursu Koło 2018
Znamy zwycięzców Konkursu Koło 2018

Konkurs Koło w tym roku obchodził swój jubileusz – odbyła się jego 20. edycja. Jego celem od początk ...

Face2Face Business Campus
Face2Face Business Campus

Face2Face Business Campus swoją nazwę zawdzięcza wzajemnemu ustawieniu dwóch budynków, z których zło ...

Ażurowy szpital
Ażurowy szpital

Na gmach szpitala, który powstać ma w mieście Tambacounda w południowej części Senegalu rozpisany by ...

KOMENTARZE
Komentarze
Brak komentarzy
Zaloguj się, aby dodać komentarz

Nie przegap okazji!!!

zapisz się do naszego newslettera