Chcesz być na bieżąco? Zapisz się do naszego newslettera


Drugie oblicze Borata

 

Czas czytania: ~6 min


nowe inwestycje w kazachstanie

 

c7Cm9fELlnibXDdPNVvIvmecO3Cbdg0s5yGvrNxroeTZyxE7Ou5UArm7OUgs_borat.jpg
Norman Foster buduje sztuczny raj w nowej stolicy Kazachstanu - Astanie. Władze petrorepubliki nie szczędzą pieniędzy na walkę ze stereotypem kazachskiej nędzy rozpowszechnionym przez film "Borat" Szklany namiot wyrastający z elipsy pokryje powierzchnię 100 tys. m kw. To teren większy niż duży stadion piłkarski wraz z zapleczem. Pod przezroczystym dachem zmieści się tropikalny park wodny, 40 tys. m kw. butików i sklepów, restauracje, kawiarnie, kino, centrum sportowe. Będzie także całoroczny park z egzotycznymi drzewami, w którym nawet podczas 40-stopniowych mrozów utrzyma się temperatura kilkunastu stopni. Pod szklanym namiotem Fostera mieszkańcy Astany będą się mogli cieszyć wiosną przez cały rok. Specjalne tworzywo wsparte na dwusłupowym maszcie będzie przepuszczało promienie słoneczne. Całość przypomina wielką jurtę ze szkła. Pomiędzy roślinami mają być wytyczone alejki, ławki i poprowadzona rzeczka. Szklane piramidy Ostry klimat kazachskiego stepu jest uzasadnieniem wzniesienia tak ekstrawaganckiej budowli, która zamknie północną oś kazachskiej stolicy. Latem temperatury w Astanie przekraczają 40 st., w powietrzu unosi się wszechobecny kurz, zimą mrozy ścinają wszystko jak na Syberii, a jesienią i wiosną miasto tonie w gliniastym błocie. "Mój budynek stanie się żywą przestrzenią publiczną, której urokiem mieszkańcy Astany będą się mogli cieszyć przez cały rok" - pisze Foster na swojej stronie internetowej. Nie jest to pierwsza realizacja słynnego brytyjskiego architekta w stolicy Kazachstanu. Od roku Astanę zdobi zaprojektowany przez niego Pałac Pokoju i Pojednania. To budynek w kształcie szklanej piramidy o boku 62 m, wzniesiony, by gościć odbywające się w Astanie co trzy lata kongresy tradycyjnych religii świata. Jego forma ma podkreślać dążenie do porozumienia i harmonii między różnymi wyznaniami, potępiać przemoc, promować wiarę i równość wszystkich ludzi niezależnie od rasy, przekonań i wyznania. Poza salą konferencyjną mieści ekspozycję poświęconą różnym grupom etnicznym i religijnym zamieszkującym Kazachstan. W tym kraju leżącym na skrzyżowaniu Europy i Azji mieszkają muzułmanie, buddyści oraz chrześcijanie różnych wyznań: prawosławni Rosjanie, Białorusini i Ukraińcy, ale także katolicy, których większość stanowią zsyłani do Kazachstanu Polacy i Niemcy. Czubek piramidy zbudowano z przezroczystego szkła z wariacjami na temat żółto-błękitnej flagi i godła Kazachstanu. Szkło jest zresztą obecne na wszystkich poziomach, także w podłogach i stropach. Dzięki temu światło wpada do piramidy przez czubek i rozchodzi się do jej najgłębszych części. Ten trudny projekt zrealizowano w rekordowym czasie 21 miesięcy, oddając go na zeszłoroczny kongres. Kurnik w łagrze Astana jest stolicą Kazachstanu zaledwie od dziesięciu lat i przeżywa właśnie budowlany boom. Sprzyjają mu kazachskie zasoby ropy naftowej, której wydobycie rośnie z roku na rok. Miasto zaprojektowane w stepie ma szansę stać się perłą całej postradzieckiej Azji Środkowej. Decyzja o przeniesieniu stolicy z Ałma Aty do Astany była czysto polityczna. Ałma Ata leży na południowo-wschodnich obrzeżach Kazachstanu, niemal tuż przy granicy z Chinami. Jest pięknym XIX-wiecznym rosyjskim miastem z obrzeży imperium carskiego ze znakomitym klimatem, plantacjami egzotycznych owoców, romantycznymi gajami na zboczach ośnieżonych gór. Problem w tym, że od północnej granicy Kazachstanu dzieli ją kilka tysięcy kilometrów. Natomiast Astana leży w samym centrum kraju o powierzchni większej od połowy Europy Zachodniej. W połowie XIX w. Astana (dawna nazwa Akmoła) była rosyjskim fortem broniącym południowo-wschodnich rubieży imperium. Rosjanie nazwali ją Akmolińskiem i taka nazwa utrwaliła się do lat powojennych. Było to powiatowe miasto w środku stepu składające się z dwóch głównych ulic i obrzeży przypominających wieś. Ponurą sławę Akmolińsk zdobył podczas czystek stalinowskich, gdy do Kazachstanu masowo zsyłano skazańców. Pod Akmolińskiem mieścił się najbardziej znany radziecki obóz dla "żon zdrajców ojczyzny", w którym osadzano rodziny straconych lub uwięzionych w czasie czystek. Łagier zlikwidowano po ponad 20 latach istnienia w czasie chruszczowowskiej odwilży, ale do dziś można oglądać jego resztki. W obozowych barakach powstał kołchoz, dziś mieści się tu dobrze prosperujący kombinat drobiowy, przy którym wyrosło kilkutysięczne miasteczko. Jego mieszkańcy zachowali jednak pamięć o stalinowskim obozie, przypomina o nim także skromna, ale wstrząsająca izba pamięci. Teraz dawny obóz leży prawie na przedmieściach nowej stolicy, która w ciągu dziesięciu lat ze stutysięcznego prowincjonalnego miasta powoli przekształca się w metropolię. W latach 60. nazwę Akmolińsk zmieniono na Celinograd. Nazwa stała się sławna, bo studenci z całego ZSRR byli masowo wysyłani tu latem na "celinę", czyli studenckie praktyki polegające na przekształcaniu kazachskiego stepu w tereny rolnicze. Zadanie udało się połowicznie, ale całe pokolenie studiujące w ZSRR na przełomie lat 60. i 70. zna to miejsce do dziś. Wprowadzona dziesięć lat temu nazwa Astana znaczy po prostu stolica. Dziś to jeszcze do niedawna stutysięczne miasto ma ponad pół miliona mieszkańców, a z każdym rokiem ich liczba rośnie. Ogólne założenie Astany zaprojektował japoński architekt Kise Kurokawa. Jego wizję można nazwać najkrócej szklanym miastem, bo większość budynków zaprojektował właśnie ze szkła. Jeszcze kilka lat temu ich budowa wydawała się mało realna, ale pieniądze z ropy naftowej sprawiły, że niemożliwe stało się możliwe. Do tej chwili budowa Astany pochłonęła 15 mld dol., ale to jeszcze nie koniec. Centrum miasta ma być siedzibą władz, urzędów i najważniejszych instytucji państwowych. Ta część jest już prawie gotowa. Budynki nie zachwycają może pięknem, ale są funkcjonalne i nowoczesne. Nieco szokujące jest połączenie nowej architektury z socrealistycznymi reliktami lat 40. czy 50. oraz blokami z lat 70. i 80. Zostały one odświeżone, ale wyglądają tak samo jak prawie każde osiedle z tego czasu budowane od Brześcia po Władywostok. Na obrzeżach miasta zaplanowano dzielnice willowe dla urzędników, pracowników administracji i dyplomatów. Budowane są one na wzór osiedli amerykańskich czy kanadyjskich. Choć mieszkania są przyznawane na bardzo atrakcyjnych warunkach, to przez długi czas kazachska elita oraz korpus dyplomatyczny nie chciały opuszczać starej stolicy Ałma Aty, która wciąż pozostaje miastem znacznie bardziej przyjaznym niż stepowa Astana. Takie projekty jak Normana Fostera mają ten stan rzeczy zmienić. Podobnie jak budowana przez Niemców autostrada czy skonstruowana przez Hiszpanów szybka kolej, która połączy starą i nową stolicę oddalone o ponad tysiąc kilometrów. Władze Kazachstanu nie szczędzą pieniędzy na ściąganie architektonicznych sław - jak Norman Foster, którego budowlami szczycą się Londyn (nowy stadion Wembley), Berlin (futurystyczna kopuła Reichstagu) czy Warszawa (biurowiec Metropolitan). Ma to przełamać obraźliwy stereotyp Kazachstanu stworzony przez film "Borat". Metoda kosztowna, ale trzeba przyznać, że skuteczna.
By1g4QBxIWkVL2TMYKcgh5yT98HROGEbtVdCXDOLIUsz2VPQDjRhnT6qr4e1_borat1.jpg

Brałeś udział w projekcie? Opowiedz nam swoją historię.

tagi

Znamy zwycięzców Konkursu Koło 2018
Znamy zwycięzców Konkursu Koło 2018

Konkurs Koło w tym roku obchodził swój jubileusz – odbyła się jego 20. edycja. Jego celem od początk ...

Face2Face Business Campus
Face2Face Business Campus

Face2Face Business Campus swoją nazwę zawdzięcza wzajemnemu ustawieniu dwóch budynków, z których zło ...

Ażurowy szpital
Ażurowy szpital

Na gmach szpitala, który powstać ma w mieście Tambacounda w południowej części Senegalu rozpisany by ...

KOMENTARZE
Komentarze
Brak komentarzy
Zaloguj się, aby dodać komentarz

Nie przegap okazji!!!

zapisz się do naszego newslettera