Chcesz być na bieżąco? Zapisz się do naszego newslettera


Wybieram architekturę

 

Czas czytania: ~6 min


LIST OTWARTY PRZED WYBORAMI DO IZBY ARCHITEKTÓW I SARP

 

GOJe4o89Zi505tYThpOwlpWVrFi3IFeeFNy3zcQbChnMUzRm3Mq7HfKBH0R9_kowalski.jpg
Wybieram architekturę Architekt może odpowiedzialnie planować, projektować i nadzorować inwestycję tylko wtedy, gdy uzyska odpowiednią pozycję w prawie budowlanym – pisze Paweł Wład Kowalski LIST OTWARTY PRZED WYBORAMI DO IZBY ARCHITEKTÓW I SARP Kilka faktów Z publikacji w miesięczniku „Architektura” Nr 4/84 przygotowanej na podstawie mojej wypowiedzi na Ogólnopolskiej Naradzie Architektów w Gdańsku w 1984r. cenzuralnie wycięto zdanie: „SARP jest tak słabą organizacją, że nawet nie zawieszono jej działalności w stanie wojennym”, bo... „nie miała istotnego znaczenia”. Powstała Izba Architektów. Heroiczna praca by powołać do życia tak oczekiwany samorząd zawodowy, dała odwrotny skutek. Architekci mają jeszcze gorszą pozycję zawodową niż przed powołaniem izby. Czy fakty te nie świadczą o słabości naszego środowiska ? W czym rzecz Poprzednio uprawnienia do projektowania architektonicznego nadawano łącznie z częściowymi uprawnieniami konstrukcyjnymi, oraz do kierowania budową, do oceny stanu technicznego budynku, a nawet do prowadzenia zakładu prefabrykacji. Pozwalało to architektowi wypełniać misję zawodową. A teraz? Otrzymując w izbie uprawnienia do „sporządzania projektu architektoniczno-budowlanego w odniesieniu do architektury obiektu” (cytat z Rozdz. 4 §16.1. ust 1.- R.M.I. z dnia 18 maja 2005 r. w sprawie samodzielnych funkcji technicznych w budownictwie) oznacza tylko to, że architekt ma uprawnienia do rysowania projektu w „odniesieniu” do architektury. Architekt musi też w projekcie umieścić oświadczenie, że projekt jest zrobiony zgodnie z przepisami i sztuką budowlaną, przez co, przekraczając uprawnienia, przejmuje odpowiedzialność za całość dokumentacji. Na budowę ma prawo wstępu i prawo dokonywania wpisów do dziennika budowy, ale decyzje, co zrobić z jego wpisami podejmuje kierownik budowy, członek innej izby. Czyli praktycznie architekt dysponuje uprawnieniami rysowania i pisania, ale nie do sprawowania decydujących funkcji podczas realizacji zaprojektowanego przez siebie obiektu. Co jest w prawie ? W tym wywodzie dokonałem jednak rażącej nadinterpretacji. Założyłem naiwnie, że określenie „projektant” w prawie budowlanym oznacza architekt. To nieprawda. Architekt i architektura w prawie budowlanym prawie nie występuje! Architekt, może być sprowadzony do branży w zespole „projektanta” jak to wynika wprost z Art.20.1.ust1a) ustawy. Projektant ma obowiązek skompletować zespół i musi zapewnić sprawdzenie projektu. To podstawa działania firm oferujących zarządzanie całą inwestycją budowlaną, od projektu do odbioru obiektu. Kierować nią może dowolna osoba, która wybiera sobie projektanta prowadzącego zespół, którego architekt musi prosić o zgodę by pojechać na budowę. To już było w socjalistycznych biurach projektowych. Takie skrępowanie zawodu było wtedy, miedzy innymi, impulsem do stworzenia Izby. I co mamy? „Samorządzeniu” się w Izbie towarzyszy ustawowe wykastrowanie zakresu uprawnień. Działalność Izby sprowadza się do dyscyplinarnego samoograniczenia działalności jej członków przez różnorodne kodeksy. Walka o pozycję architekta polega na apelowaniu do władz, aby uznały wagę społecznej misji zawodu, któremu należy przyznać oczywiste prawa i obowiązki zawodu zaufania publicznego. W efekcie traktowani jesteśmy jak uzurpatorzy, ponieważ nikt inny tego nie chce, nie rozumie, o co chodzi, więc lobby budowlano – developerskie, czując zagrożenie, coraz bardziej usuwa nas na margines. Inwestor sojusznikiem Dotychczasowa metoda działania Izby przynosi odwrotny skutek. Zamiast wzmocnienia zawodu następuje jego degradacja. Można to zmienić tylko wsparciem naturalnych sojuszników. Takimi dla architektów są inwestorzy, którym powinniśmy wykazać, na czym polega nasza praca, jak ważną rolę możemy pełnić dla ich dobra, korzyści, dla rozwoju kraju, dla kultury. Powinniśmy ich przekonać, że możemy odpowiedzialnie planować – projektować i nadzorować ich inwestycję tylko wtedy, gdy uzyskamy odpowiednią pozycję w prawie budowlanym. Jest to odważne i kontrowersyjne posunięcie, ale chyba jedyne. Jest trudne do wykonania, ponieważ aby je zrobić, trzeba odsunąć od wpływu na decyzje w Izbie tych architektów, którzy zamiast podejmować odpowiedzialność, zamykają się w pracowniach. Wyjście na zewnątrz Izby może polegać na upowszechnianiu informacji napisanej „ludzkim językiem” o korzyściach inwestora z zatrudnienia odpowiednio uprawnionego architekta, wydanie broszury, organizowanie kampanii prasowych przy okazji dużych inwestycji, wystaw, targów. Izba powinna być wszędzie tam gdzie przychodzi inwestor w poszukiwaniu najlepszego rozwiązania dla planowanej budowy. Dajmy mu naszą ogólno - środowiskową ofertę wyjaśniającą rangę i misję zawodu, skalę podejmowanej przez nas odpowiedzialności, opis standardu wykonywanego zawodu. To budujący powinien upomnieć się o architekta, o nasze prawa, a nie my dla siebie! To inwestor będzie najbardziej wiarygodny w tym lobbingu. Ale jeżeli sami utwierdzimy się w przekonaniu, że wystarczą nam aktualne uprawnienia do rysowania, to nikt nie potraktuje nas jak partnera prowadzącego inwestycję do sukcesu, ale jako sfrustrowanego, niespełnionego artystę, który żąda niebotycznych pieniędzy, za „malunki”. Nie będzie zrozumienia dla naszych słusznych argumentów przeciw przetargom na projekty, w których obowiązuje kryterium najniższej ceny. Ręka w rękę przeciw patologii Ważne jest współdziałanie Izby i SARP na tym polu. Niech również SARP zacznie działać wzorem Izby. Ważne jest, aby SARP nie zamykał się w elitarnym gronie, ale dla zawodu, jego wizerunku i pozycji, również coś więcej robił. Aby budował prestiż stowarzyszenia w społeczeństwie, a nie tylko jego działaczy, czy różnicował ich wobec innych kolegów. Organizacja wyjazdów, kameralne dyskusje i od czasu do czasu wystawa, to za mało. Odnoszę wrażenie, że koledzy głównie zajmują się tym, co wiąże się z potencjalnymi zleceniami. Przyznają sobie nagrody, tworzą wzajemne rekomendacje. W Izbie jest to niemożliwe, bo pełni ona inną rolę. Tymczasem wzrost inwestycji nie przekłada się na otwarte konkursy architektoniczne. Jest ich coraz mniej. Czyżby kwitło przejmowanie zleceń dzięki opiniom o dorobku architektów wydawanych jakby samym sobie w ramach SARP? Powszechna jest wiedza o tym, że w wielu miejscach działają nieformalne układy z lokalną władzą, która wprost wskazuje inwestorom niezastąpionych architektów do wykonania projektu. To wygląda jak wymuszenie korupcyjne. Czy stowarzyszenie opiniuje ich pozytywnie, daje alibi zamiast zmuszać do organizacji konkursów? Ale tych nie umiemy organizować tanio i szybko. Przeprowadzać bez kumoterstwa. Więc i tu mamy odwołania ewidentnie skrzywdzonych uczestników. Są to objawy choroby środowiska, którą inwestorzy nie chcą się zarażać, więc wybierają inną drogę lub poddają się różnorodnym, układowym wymuszeniom. Brak konkursowej rywalizacji degraduje architekturę. Wybierzmy nowych Zbliżają się kolejne wybory do SARP i do Izby. Czy znajdą się kandydaci do pracy w obu organizacjach, którzy wyrzucą ten brzydki obraz naszego środowiska i przygotują nową ramę byśmy wspólnie zaczęli malować jego nowy wizerunek? Czy w Polsce potrafimy stworzyć warunki do pracy dla polskich architektów? Czy młodzi by spełniać się zawodowo muszą wyjeżdżać za granicę? Sami zróbmy porządek w naszym gnieździe, nie czekajmy aż „projektanci” „wyleją nas razem z kąpielą”. Arch. Paweł Wład Kowalski Gdynia 25.01.2006r.

Podepnij swój artykuł

tagi

B3000 – projekt architektoniczny z koleją w tle
B3000 – projekt architektoniczny z koleją w tle

B3000 – tak nazwano projekt przebudowy i rozbudowy dawnego budynku wielopoziomowego parkingu, jaki o ...

Najlepsze realizacje architektoniczne Gdańska lat 2016 – 2017
Najlepsze realizacje architektoniczne Gdańska lat 2016 – 2017

Najlepsze realizacje architektoniczne Gdańska lat 2016 – 2017 zostały właśnie docenione. Po raz drug ...

Niezwykły dom dla gości
Niezwykły dom dla gości

Dom dla gości, jaki pracownia Studio 512 zaprojektowała w Teksasie sami autorzy projektu architekton ...

KOMENTARZE
Komentarze
Brak komentarzy
Zaloguj się, aby dodać komentarz

Nie przegap okazji!!!

zapisz się do naszego newslettera