Chcesz być na bieżąco? Zapisz się do naszego newslettera


Nowa Architektura

 

Czas czytania: ~9 min


Krzysztof Ingarden

 

Yb05zZTWIrQvz6mwXi2YgELlMCXAKCnult64N5EAPVWy9rAvEQHWW7ntZSg3_szkollajponska.jpg
Architekci rozpoczynający swoje zawodowe kariery w ostatnich 10-ciu – 15-stu latach w Polsce, mogą mówić o sobie jako o „szczęśliwym” pokoleniu. To pokolenie, któremu dana jest do rąk szansa, jakiej nie miała generacja ich profesorów i mistrzów: szansa wykonywania swojego zawodu w warunkach uwolnionego rynku usług i możliwości brania odpowiedzialności za własne decyzje artystyczne, projektowe, a też i ekonomiczne. W okresie 45-ciu lat powojennych powoli odchodzili mistrzowie budujący Polskę 20-lecia międzywojennego, a ich przedwojenni jeszcze uczniowie, jeżeli przeżyli wojnę i pozostali w Polsce, nie mieli oczywiście pełnych możliwości sprawdzenia swoich teorii i rozwinięcia zdolności w praktyce. Ich działania ograniczał system państwowych biur projektów, niesprawna gospodarka, tragiczny poziom wykonawczy budownictwa. Politycznie ukierunkowane zlecenia i sterowany ideologicznie rynek budowlany wyznaczały ramy architektonicznej praktyki, choć i tu, na przekór rzeczywistości, zdarzały się bardzo ciekawe i dobre projekty, na przykład Nowa Huta , socjalistyczne miasto w pobliżu historycznego Krakowa, przy kombinacie hutniczym - jak Eisenhűttenstadt. Wymienić też trzeba m.in. koncepcje zabudowy liniowej „LSC” O. Hansena, architekturę warszawskich ”Tygrysów” (Kłyszewski, Mokrzycki, Wierzbicki), projekty Janusza Ingardena (hotel Forum i Teatr Ludowy w Krakowie), eksperymenty wrocławskie z prefabrykacją wielkopłytową (J. Hawrylak-Grabowska – wieżowce przy pl. Grunwaldzkim). Ciekawa i kulturalna jest powstała po 1945 r. architektura autorstwa przedwojennych modernistów – J. Hryniewieckiego (Supersam w Warszawie), B. Pniewskiego (budynki sejmowe), projekty małżeństwa Syrkusów, Z. Ihnatowicza, by wymienić tylko niektóre nazwiska. Odskocznią od monotonnej rzeczywistości był rynek zleceń kościelnych, który od lat ‘70 do końca ‘80 stał się fenomenem na skalę światową, jeśli chodzi o ilość świątyń. Wśród nich jednak rzadko trafiają się dzieła znaczącej rangi. Niestety, nawet wybitni polscy architekci działając na lokalnym rynku, nie mieli szans przebić się ze swą twórczością pozostając w kraju. Międzynarodowe uznanie zdobyli Ci, którzy wyjechali, tworzyli i uczyli za granicą, np. M. Nowicki, J. Sołtan, Z. Hecker, B. Paczowski, S. Fiszer. Czy okres minionych kilkunastu lat nowych warunków politycznych i ekonomicznych przyniósł zauważalne zmiany w polskiej architekturze? Czy rzeczywiście te lata pozwoliły polskim architektom zbudować wyrazistą przestrzeń wartości, na jakich mogliby oprzeć twórcze artystyczne działania? Po pierwsze trzeba wspomnieć, jakiego typu zadania stanęły przed architektami. Rynek inwestycyjnych przedsięwzięć publicznych i prywatnych startował z bardzo niskiego, podstawowego poziomu. Architekci zacząć musieli od tematów związanych z nadrabianiem zaniedbań infrastrukturalnych miast, z poprawianiem ich niewydolnych układów komunikacyjnych, budując obiekty pierwszej potrzeby - stacje benzynowe, sklepy o różnej skali, proste budynki mieszkaniowe, domy jednorodzinne. Ich formy, często anachroniczne, nie są wyrazem nowych poszukiwań twórczych, lecz rodzajem odreagowania formalnego skrępowania architektury lat poprzednich – i nierzadko wyrazem nostalgii a la nouveau riche. W centrach miast uwolnione zostały duże tereny poprzemysłowe po upadłych przedsiębiorstwach, fabrykach, kopalniach. Wymagały zagospodarowania funkcjami pierwszej potrzeby: prostymi centrami handlowymi, biurowcami, hotelami klasy średniej, centrami logistycznymi, magazynami itp. Wiele z tych obiektów było importem tanich rozwiązań typowych wprowadzanych na polski rynek przez międzynarodowe firmy handlowe i developerskie. Zlecenia te dawały zatrudnienie młodym firmom architektonicznym i z pewnością były szybką szkołą zdobywania nowego typu doświadczenia zawodowego, zarówno organizacyjnego, technologicznego, prawniczego - tzw. sprawnego warsztatu projektowego. Lata ‘ 90 są też okresem zmiany sposobu pracy biur architektonicznych. Biura skomputeryzowały się, rynek wymusił szybkość działania i automatyzm. Czas na myślenie koncepcyjne w biurach został zminimalizowany i zastąpiony czasem na adaptację do lokalnych warunków gotowych, często typowych rozwiązań. To także okres formowania się prywatnych biur w struktury bardziej stabilne rynkowo, tworzące architekturę bardziej zaawansowaną technologicznie i estetycznie. Miało to miejsce w oparciu o działające wcześniej, w różnych konfiguracjach, zespoły starszych o kilkanaście lat architektów, którzy swoje kariery zaczynali w latach ’70 i ‘80 (np. biura warszawskie JEMS, APA Stefana Kuryłowicza, biuro Marka Budzyńskiego, czy krakowskie biuro DDJM, biuro Romualda Loeglera i inne.). Biura te zdominowały rynek zleceń wyższej kategorii, współpracując z inwestorami, którzy zaczynali doceniać wartość dobrej architektury. Projektowały one ambitną architekturę komercyjną i publiczną, wynosząc na wyższy międzynarodowy poziom architekturę dużych miast polskich. Od połowy lat 90-tych zaczęły w Polsce powstawać mniejsze biura – kilku, kilkunastoosobowe, próbujące swych sił w konkursach i małych zleceniach indywidualnych. Nie bały się eksperymentu, poszukiwały usilnie nowych, indywidualnych środków wyrazu. Przeglądem prac tych biur była część polska wystawy „3-2-1 Nowa Architektura w Japonii i Polsce”, zorganizowanej z okazji 10-tej rocznicy powstania Centrum Sztuki i Techniki Japońskiej Manggha w Krakowie. Kuratorka polskiej części wystawy, D. Leśniak, w oparciu o rekomendacje oddziałów SARP w Polsce, Muzeum Architektury we Wrocławiu, pism „Architektura-Murator” i „Architektura i Biznes” i zaproszonych krytyków architektury, dokonała wyboru 10 najciekawszych biur architektonicznych, wchodzących na rynek w okresie ostatniego 10-lecia. Biura należą do dwóch, a nawet trzech generacji: do starszej – urodzeni w latach ’50 Andrzej Bulanda i Włodzimierz Mucha, Krzysztof Ingarden i Jacek Ewy. Pośrodku sytuują się: Tomasz Studniarek i Małgorzata Pilinkiewicz, Dariusz Herman i Piotr Śmierzewski, Piotr Lewicki i Kazimierz Łatak, urodzeni w latach’60. Do najmłodszych należą: Zbigniew Maćków, Roman Dziedziejko, Mariusz Jasiński , Mikołaj L. Kadłubowski, Michał Leszczyński , Krzysztof Mycielski - tworzący Grupę 5, Przemo Łukasik , Łukasz Zagała (medusa group), Marlena Wolnik-Konieczny, Robert Konieczny (KWK Promes architekci) oraz architekci wnętrz Piotr Nawara i Agnieszka Szultk (nsMoonStudio, pracujący z architektem Sławomirem Zielińskim). Urodzili się na przełomie lat ’60 i ’70. Czy w oparciu o architekturę tych biur można scharakteryzować współczesną młodą polską architekturę ? Jakie są jej cechy charakterystyczne reprezentowane przez tę grupę? Spróbuję je pokrótce zebrać i wymienić : • Niewielka i często lokalna skala działania – głównie domy jednorodzinne i wielorodzinne. Wyjątkiem są – projekty japońskie biura Ingarden & Ewy (ambasada RP w Tokio i Pawilon Polski na Expo 2005); • Biura prowadzone są często jedynie przez 2 partnerów, co znaczyć może, że rynek zleceń jest bardzo trudny i niestabilny; praca w duetach zapewnia podstawowy poziom bezpieczeństwa i pewien niezbędny podział pracy; • Wielu z młodych architektów praktykowało za granicą przed założeniem biura, przenosi na grunt polski swoje doświadczenie organizacyjne i etos pracy twórczej dobrych biur zagranicznych; • Projekty tych zespołów są często efektem wygranych konkursów na terenie Polski (Bulanda –Mucha, Ingarden & Ewy, Biuro Projektów Lewicki Łatak, Archistudio, HS 99 Herman i Śmierzewski, Maćków Pracownia Projektowa;) • Architekturę ich cechuje dążenie do wyrafinowanej prostoty i racjonalizacji działania, poszukiwanie lokalnych korzeni i punktów odniesień dla swojej twórczości; • Symptomatyczne jest poszukiwanie porządku i ładu, a także tożsamości ideologicznej i formalnej w zastanym chaosie architektonicznym i przestrzennym. Dla jednych punktem odniesienia jest modernizm międzywojenny (Maćków PP, Grupa 5, Artur Jasiński), dla innych zdewastowany kontekst poprzemysłowych dzielnic (medusa group); częste są odniesienia do neomodernizmu i minimalizmu (KWK Promes architekci, Ingarden & Ewy); • Architektura jest często traktowana „na serio”, jest rzeźbiarska, wyważona kompozycyjnie, porządkująca kontekst (Lewicki - Łatak, Grupa 5); • Eksperymenty w zakresie architektonicznego języka – to architektura domów jednorodzinnych zespołu KWK Promes i architektura postindustrialnego kontekstu grupy medusa. Także architektura pawilonu wystawowego Polski na EXPO 2005, biura Ingarden & Ewy, która jest eksperymentem materiałowym (elewacja z wikliny) i formalnym (zastosowanie płaszczyzn 2-kierunkowo zakrzywionych) mającym na celu na stworzenie architektonicznego znaku – metafory współczesnej Polski; • Niewielkie jest jeszcze uczestnictwo młodych w konkursach zagranicznych. Nieliczne wyjątki potwierdzają tylko tę regułę (Archistudio Studniarek + Pilinkiewicz, HS 99, KWK Promes architekci, Roman Rutkowski, Damian Radwański, Rar-2 Laboratorium Architektury Gilner+Kubec, Bartosz Haduch). Należy podkreślić, że nowa polska architektura powstaje w warunkach nie tylko drakońskich finansowych ograniczeń i - pomimo dostępności wszystkich technologii - niewysokiej kultury budowlanej sensu largo, ale i chaosu prawnego po wygaśnięciu ważności starych planów przestrzennych. To nie do wiary w warunkach europejskich, ale zaledwie 15% powierzchni kraju posiada aktualne plany! W dużych miastach jest to często zaledwie 5%. Procedura uzyskania pozwolenia na budowę przypomina w tych warunkach bieg maratoński, i to z drastycznymi przeszkodami. Architektura rozumiana jako sztuka najczęściej pada już na starcie; gdy jednak powstaje, jest, jak podkreślają sami architekci, efektem biurokratycznej walki, w której samo projektowanie stanowi niestety tylko nikły element. Pomimo to, co imponujące, młoda architektura polska przedstawiana na wystawie „3-2-1…” jest na tyle ciekawa i twórcza, że ma z pewnością szanse na sukces ponadlokalny. Begrenzung macht den Meister? Aby jednak architektura ta mogła wyjść poza granice kraju, potrzebne jest stworzenie jej odpowiedniej płaszczyzny promocji. Optymistyczny i wyjątkowy w tym kontekście jest fakt zaistnienia w 2004 roku polskiej ekspozycji na Biennale Architektury w Wenecji. Miało to miejsce po dłuższej nieobecności. Tym razem lokomotywą w koncepcji wystawienniczej Galerii Zachęta (dyr. Agnieszka Morawińska) i kuratora Adama Budaka stała się prezentacja kilku prac międzynarodowych architektonicznych sław o polskich korzeniach, budujących swe prace za granicą (m. in. Z. Hecker, E. Diller). Zjawiska nowe na polskiej scenie zostały jednak potraktowane marginalnie. Nic w tym dziwnego, nowa polska architektura jest w dynamicznym, acz wczesnym stadium powstawania. Musi dopiero stworzyć swój wizerunek medialny. Przez lata architekturze polskiej brakowało należytej promocji – a w okresie powojennym brakowało też realizacji architektonicznych, które uczyniły by z niej rozpoznawalny międzynarodowy „znak” i „markę”. Młodzi polscy architekci wraz z młodym pokoleniem kuratorów i krytyków architektury obecnie zaczynają zmieniać ten stan rzeczy. Świadczyć o tym może rosnące zainteresowanie polskimi eksperymentującymi biurami, a także wystawą „3-2-1..”, która po serii prezentacji w Polsce (Centrum Manggha - Kraków, Muzeum Architektury we Wrocławiu, Łódź, Poznań, Katowice), prezentowana jest teraz we Włoszech (Rzym, Mediolan). W planach jest jej dalsza prezentacja w Bratysławie, Wiedniu, Lizbonie, Tokio, Pekinie. prof. KSW, dr arch. Krzysztof Ingarden, współpraca dr arch. Marta Urbańska (*) - tekst do katalogu wystawy Emerging Identies- EU East, DAZ , Berlin 2005-6
KgMSWfVvlVal7q66DDi4iinhJx5UKGUVnLfDvQAMnpw5CHAStIkci47z21bk_loft-startseite.jpg
TEguDhwbvPXc9xUR9bdqsJIrq3vcQP8amzsfd8rsf7ldU5XeoBfNBWI6n1mH_ogora.jpg

Podepnij swój artykuł

tagi

Renaissance Warsaw Airport Hotel od JEMS Architekci
Renaissance Warsaw Airport Hotel od JEMS Architekci

Renaissance Warsaw Airport Hotel - to projekt architektoniczny pracowni JEMS. Jak w każdym dużym mi ...

Webinarium H+H: Rozwiązania ścienne w kontekście aktualnych wymagań akustycznych i termicznych
Webinarium H+H: Rozwiązania ścienne w kontekście aktualnych wymagań akustycznych i termicznych

Zapraszamy na bezpłatne szkolenie dla architektów, studentów, wykonawców i wszystkich zainteresowany ...

Webinarium Ruukki - System ścienny Ruukki Forma 27.09.2018
Webinarium Ruukki - System ścienny Ruukki Forma 27.09.2018

Zapraszamy na bezpłatne szkolenie dla architektów, studentów, wykonawców i wszystkich zainteresowany ...

KOMENTARZE
Komentarze
Brak komentarzy
Zaloguj się, aby dodać komentarz

Nie przegap okazji!!!

zapisz się do naszego newslettera