Chcesz być na bieżąco? Zapisz się do naszego newslettera


Różnorodność bez tołku

 

Czas czytania: ~7 min


Warszawa

 

Rz: Gdyby raz jeszcze stanął pan przed możliwością objęcia stanowiska naczelnego architekta miasta, mając dzisiejsze doświadczenie - czy zgodziłby się pan je objąć? MICHAŁ BOROWSKI, NACZELNY ARCHITEKT WARSZAWY: Tak, i to dużo szybciej niż za pierwszym razem. Nie mógłbym sobie wyobrazić ciekawszej pracy niż ta w Warszawie. Potencjał tego miasta jest ogromny. Ile decyzji o warunkach zabudowy i pozwoleń na budowę udało się wydać w minionej kadencji? Można ogólnie powiedzieć, że rocznie wydajemy około 20 tysięcy decyzji administracyjnych. Odwołania nie przekraczają zaś ułamka procentu. Pozwolenia na budowę są wydawane w ciągu 63 dni. Uważam, że szybciej się nie da. Działalność BNAM obejmuje też pracę przy planach zagospodarowania przestrzennego. Warszawa ma ich wciąż dramatycznie mało. W ciągu mojej pracy tutaj Rada Warszawy co miesiąc uchwalała mniej więcej jeden plan. W sumie uchwalono 33 nowe plany miejscowe, czym zwiększono tę liczbę o jedną trzecią. W toku jest kolejnych 120 planów. Cała stolica, jeśli patrzymy na tych 500 kilometrów kwadratowych, jest pokryta może w 17 procentach. Jest to trochę więcej, jeśli patrzymy na tereny zurbanizowane. Bo bez sensu jest mówić, że nie ma planów na Wisłę albo Las Kabacki. Planów brakuje, ale udało się uchwalić studium uwarunkowań. To podstawowy dokument planistyczny, który steruje innymi planami i całym rozwojem miasta, oparty na dwóch latach pracy i rozpatrzeniu 5,5 tysiąca wniosków. Takiego opracowania planistycznego dla Warszawy nie było nigdy. Teraz będzie służyło następnym generacjom. Będzie mogło być zmieniane, bo to nie jest dokument dany raz na zawsze. Ale każdy kwartał zabudowy Warszawy mamy dziś dokładnie zdefiniowany. A co z inwestycjami? Wielu warszawiaków uważa je za najsłabszą stronę minionej kadencji. Powiem coś, co może zabrzmi sensacyjnie. Na inwestycje w ostatniej kadencji wydano ponad 6,5 mld zł, czyli więcej niż w jakiejkolwiek innej po 1989 roku. W 2006 roku wyda się w stolicy w sumie 2,3 mld zł. Nigdy nikt tyle nie wydał. A w 2007 roku chcemy wydać ponad 3 miliardy. I tyle musi być wydane, niezależnie od tego, kto będzie rządził tym miastem. Bo wszystko jest już przygotowane. Przypadło mi więc w udziale pracować w mieście w czasach, kiedy buduje się bardzo dużo. I będzie się bardzo dużo budować obiektów publicznych i miejskich. Pierwszym takim zleceniem dla mnie, jako przedstawiciela miasta, było Muzeum Powstania Warszawskiego. Trzeba było zorganizować konkurs i rozpocząć budowę. Muzeum jest bodaj jedynym większym sukcesem inwestycyjnym. To jest sukces, bo to już zostało zrobione. Ale są też inne zlecenia, którym ja jako naczelny architekt miasta miałem szansę się przysłużyć. Myślę tu o Krakowskim Przedmieściu, bo to nie ZDM, ale ja byłem inicjatorem i zleceniodawcą projektu. Budowa jest w toku. W trakcie realizacji jest Pałac Saski. Umowa jest podpisana. Kolejnym przedsięwzięciem, w którym jestem zamawiającym, jest projekt Centrum Kopernik na Powiślu. Pozwolenie na budowę zostało złożone, konkurs został powtórzony i rozstrzygnięty. Kolejnymi projektami są Muzeum Sztuki Nowoczesnej oraz Muzeum Historii Żydów Polskich. Mówiąc o osiągnięciach, trzeba jednak koniecznie powiedzieć o planie zagospodarowania otoczenia Pałacu Kultury. Prace przy planie były prowadzone od 1992 roku i nic nie zrobiono. My zrobiliśmy ten plan w dwa lata. Plan planem, ale inwestycje w tej części Warszawy, mimo szumnych zapowiedzi, do dziś nie ruszyły. Kiedy roboty się rozpoczną? Mamy do czynienia z 500 tys. mkw. powierzchni całkowitej nad ziemią i kilkuset tysiącami mkw. pod ziemią. Niewybaczalnym błędem byłoby rozpoczynanie inwestycji, nie mając wizji całości. Dziś mamy już uchwałę Rady Warszawy o przeznaczeniu konkretnej działki pod budowę Kupieckich Domów Towarowych. Projekt budowlany jest już gotowy i KDT lada moment powinny złożyć wniosek o pozwolenie na budowę hali. Cała ta centralna część placu Defilad wokół nowego placu - Agory, powinna być zabudowana najszybciej. W pierwszej kolejności powinien też stanąć Teatr Muzyczny. Na Muzeum Sztuki Nowoczesnej powtórzyliśmy konkurs. Potem będą zabudowywane kolejne kwartały. Dużo mówi się o zagospodarowaniu terenów nad Wisłą. Kiedy miasto stanie przodem do rzeki? Na pewno trzeba zmienić relacje pomiędzy Wisłą a miastem, w szczególności od mostu Siekierkowskiego do mostu Grota-Roweckiego. To dziewięć kilometrów. Pierwsza rzecz, którą należy zrobić, i to razem z rządem, to przeprowadzenie prac hydrologicznych, które odsuną niebezpieczeństwo zalania tego odcinka. Polegałoby to na przykład na stworzeniu obszarów retencyjnych w górę rzeki. Jak podoba się panu palma, która miała być rodzajem żartu i happeningu, a na stałe wrosła w miejską przestrzeń? Palma jest cynicznym dowodem na to, że sami się pukamy w czoło. Ja się czuję upokorzony tą palmą, oczywiście z lekką przesadą. Uważam, że w tej naszej brzydkiej Warszawie, rozjechanej przez samochody, postawienie palmy to jest taki żart cynika. Czy Warszawa pańskim zdaniem jest ładna? Nie jest klasycznie piękna. Jest zniszczona, zaniedbana i jest ofiarą losu. Wojna, komunizm, to wiemy. Teraz brak wiary w kulturę materialną. Mówimy: co to ma za znaczenie, że ten dom jest brudny czy czysty, kiedy jutro będzie wojna. Nie chcemy, by samorząd decydował o tym, czy mamy myć dom, czy nie. I samorząd nie ma na to wpływu. Nie ma też wpływu na to, co sobie powiesimy na budynku. W Warszawie nie ma możliwości, żeby zdjąć nawet nielegalnie powieszoną reklamę. I wisi sobie na budynku coś potwornego. To, co nazywamy brzydotą, jest więc zaniedbaniem? Problemem nie jest brak Morza Śródziemnego i siedmiu wzgórz, lecz właśnie zaniedbanie. Chodniki są nierówne, domy brudne. Są też takie kawałki ziemi, które nie wiadomo, czym są. Rośnie trochę trawy, trochę jest ziemi, która się kurzy, jest coś wokół, co przypomina drut. I to w samym środku miasta. A na małym transformatorze, oblepionym kupą, siedzi pijak. To jest potworne. A jest tak dlatego, że jest to pole niczyje. Wspólnoty uwłaszczone w obrębie domu nie czują się odpowiedzialne za podwórko. Z drugiej strony Warszawa ma niezwykle ciekawą wielkoprzestrzenną strukturę, ma dużo otwarcia, ma Wisłę, jest bardzo zielona. Jest ciekawa poprzez zróżnicowanie dzielnic. Ma kompletne pomieszanie wszystkiego ze sobą: ma niewyartykułowane centrum. Na Nowym Świecie na podwórkach suszy się bielizna, koty leżą na parapetach, a po drugiej stronie mamy najdroższe ulice handlowe. To ma jakiś czar. Zaletą jest też chyba to, że Warszawa po prostu żyje. Tak. Bo wszędzie mieszkają jacyś ludzie. Nie jest dobrze, gdy mieszkania zamieniają się w biura. Ale już dziś na Marszałkowskiej w bloku są agencje towarzyskie, kancelarie prawne, przychodnie. To błąd. Jestem przeciwny, by właściciel lokalu robił, co chce. To wolnoć Tomku w swoim domku. Trzeba się poddać nakazom, które powinny nakładać samorządy. Być może będą skorumpowane, może radny będzie miał zły gust. Ale ja wolę radnego ze złym gustem, niż udawać, że ja sam, podejmując decyzje administracyjne, dopilnuję wszystkiego. Wolę, by komisja, powiedzmy budowlana, wymyśliła, by wszystkie okiennice w Warszawie były białe. Tak zrobiono w Berlinie. To lepsze niż sytuacja, w której nikt nie może decydować o architekturze. To, czy ktoś postawi dom z piaskowca, czy z tynku, czy zrobi okna okrągłe czy kwadratowe, czy jeszcze jakieś inne, jest kompletnie dowolne. Ktoś może obić wszystko blachą. I jeśli nie jest to w sferze ochrony konserwatorskiej, to ja tylko mogę się krzywić, robić miny albo perswadować. Tak nie ma nigdzie na świecie. Michał Borowski, rozmawiała Aneta Gawrońska Źródło: Rzeczpospolita

Podepnij swój artykuł

tagi

Architektura Roku Województwa Śląskiego 2018 – znamy wyniki konkursu architektonicznego
Architektura Roku Województwa Śląskiego 2018 – znamy wyniki konkursu architektonicznego

Architektura Roku Województwa Śląskiego 2018 oraz Najlepsza Przestrzeń Publiczna 2018 – to dwa konku ...

Horizone Studio projektuje w Krakowie
Horizone Studio projektuje w Krakowie

Horizone Studio jest odpowiedzialne za projekt architektoniczny zespołu sześciu domów jednorodzinnyc ...

Filharmonia w Jekaterynburgu nowy projekt architektoniczny od Zahy Hadid
Filharmonia w Jekaterynburgu nowy projekt architektoniczny od Zahy Hadid

Filharmonia w Jekaterynburgu – to jeden z nowszych projektów architektonicznych pracowni Zahy Hadid, ...

KOMENTARZE
Komentarze
Brak komentarzy
Zaloguj się, aby dodać komentarz

Nie przegap okazji!!!

zapisz się do naszego newslettera