Dyktatura inwestorów? - Sztuka architektury

Chcesz być na bieżąco? Zapisz się do naszego newslettera


Dyktatura inwestorów?

 

Czas czytania: ~3 min


W Polsce inwestorów nie brakuje. Zwłaszcza, jeśli chodzi o budowę obiektów komercyjnych i fabryk. Pozytywnych cech tego zjawiska nie sposób przecenić – powstają nowe miejsca pracy, rozwija się gospodarka, itd. Ale jest i druga strona medalu – potrzebne ze względów ekonomicznych obiekty, kłują w oczy marną jakością architektury i urbanistyki. Tam, gdzie teraz straszą szczątki dawnej Huty Kościuszko w Chorzowie, wkrótce może powstać wielkie centrum handlowe. Terenem zainteresował się węgierski deweloper – firma TriGranit, znana głównie z realizacji mocno krytykowanego, największego na Śląsku centrum handlowego Silesia City Center, znajdującego się na terenie po kopalni Gottwald w Katowicach. Obecnie realizuje w jego pobliżu duże osiedle, a w planach ma jeszcze dwa wieżowce (projektu pracowni Kuryłowicz&Asociates). Oddalony o kilometr od Rynku, zrujnowany teren po chorzowskiej Hucie Kościuszko, do 2012 r. może zmienić się wkrótce w wielofunkcyjne centrum komercyjne. Na terenie o powierzchni 45 hektarów powstać ma, większa od Silesii, galeria handlowa, dwa hotele z centrum kongresowym i wystawienniczym oraz kilka kompleksów biurowych. W planach jest też budowa nowoczesnego lunaparku i aquaparku. Oprócz tego – tereny zielone i sztuczne jezioro. Deweloper wspomniał również o stworzeniu zagłębia salonów samochodowych, skupiającym w jednym miejscy marki najważniejszych producentów. Cała inwestycja ma być skierowana w stronę przyszłej obwodnicy Chorzowa, która pobiegnie za hutą, po śladzie nitki kolejowej. Koszt inwestycji TriGranitu w Chorzowie może wynieść nawet 300 milionów euro Obecnie teren, którym jest zainteresowany TriGranit jest w użytkowaniu wieczystym Huty Kościuszko i stanowi własność Skarbu Państwa. Firma podpisała już list intencyjny z władzami Chorzowa w sprawie zagospodarowanie tego terenu, ale zanim rozpocznie budowę, musi wygrać przetarg na zakup działki. Władze miejskie pozytywnie wypowiadają się o propozycji węgierskiego dewelopera, choć poziom architektury realizowanych przez niego obiektów z pewnością nie zachwyca.
zJh5J2NLBzhedc2XFWKDMWS75Kkiqem74DjEqGSTPrI5Xu5s60yNsr8fgzrU_osiedle-felin-w-lublinie.jpg
Tymczasem w Lublinie, w dzielnicy Felin, powstaje specjalna strefa ekonomiczna – duma prezydenta Adama Wasilewskiego. Architekci ostrzegają jednak, że będzie to szara, brzydka dzielnica, a uchwaloną przez miejskich planistów koncepcję oceniają jako niedbałą i przygotowaną pod dyktando inwestorów. Pozwolenie na budowę pierwszy z nich może dostać już wkrótce – około połowy czerwca. Będzie to firma Ball Packaging Europe, która na Felinie chce wytwarzać puszki. Produkcję planuje uruchomić w pierwszej połowie 2009 r. Bolesław Stelmach, członek Miejskiej Komisji Architektoniczno-Urbanistycznej, uważa, że strefa ekonomiczna nie ma szans, by stać się wizytówką miasta. Nie będzie przestrzeni publicznych, terenów zielonych, placów i alei – tylko siatka komunikacji kołowej i działek, którą każdy inwestor zagospodaruje tak, jak będzie chciał, bo plan na to pozwala. Powstanie więc kolejna w naszym kraju betonowa pustynia z hurtowniami, zakładami produkcyjnymi i marketami. Polskim planom zagospodarowania daleko jeszcze do standardów zachodnioeuropejskich, zgodnie z którymi nawet budując dzielnicę przemysłową uwzględnia się wszelkie możliwe szczegóły, a inwestor musi budować dokładnie tak, jak sobie tego życzy miasto. Według Jadwigi Jamiołkowskiej, również członka lubelskiej MKUA, w przypadku strefy ekonomicznej w Lublinie wyraźnie widać podporządkowanie interesowi inwestorów, niedbalstwo i pośpiech. Zupełnie, jakby zapomniano o podstawowych zasadach planowania. Smutne to tym bardziej, że zarówno na Górnym Śląsku, jak i w Lublinie istnieją obiekty, które jakością urbanistyki jak i architektury znacznie przewyższają realizowane obecnie komercyjne koszmarki. Wśród zapomnianych wzorów wymienić można śląskie realizacje duetu Buszko-Franta, czy lubelskie osiedle Słowackiego zaprojektowane przez Zofię i Oskara Hansenów - zespół unikalny na skalę światową. Okazuje się, że w XXI w. myślenie o jakości życia i przestrzeni publicznej w wielu polskich miastach zupełnie nie istnieje. Michał Duda

Podepnij swój artykuł

tagi

Nowoczesny dom jednorodzinny na pochyłej działce
Nowoczesny dom jednorodzinny na pochyłej działce

Nowoczesny dom jednorodzinny projektu Łukasza Lewandowskiego stanął kilka lat temu w Rybniku. Na pro ...

Villa Metro – porządek w chaosie
Villa Metro – porządek w chaosie

Villa Metro – to nowoczesny i ekologiczny biurowiec, który stanął w zbiegu kilku wyjątkowo ruchliwyc ...

CWA House – nieregularna bryła architektoniczna od Beczak / Beczak Architekci
CWA House – nieregularna bryła architektoniczna od Beczak / Beczak Architekci

CWA House – realizacja architektoniczna z pracowni Beczak / Beczak Architekci – powstała niedaleko W ...

KOMENTARZE
Komentarze
Brak komentarzy
Zaloguj się, aby dodać komentarz

Nie przegap okazji!!!

zapisz się do naszego newslettera