Chcesz być na bieżąco? Zapisz się do naszego newslettera


Dom- architekt potrzebny od zaraz

 

Czas czytania: ~6 min


Bo5JLQFv1ZxQgLN0XeWDSBSNnknY7xdqLEoNGU6ECU5Gf8IVfPyWhfLNYPm3_medclothes.jpg
Na rozległym trawniku stoją niewielkie domki. Można do nich wejść, rozejrzeć się, usiąść. Ale lepiej nie musieć w nich mieszkać. Chyba, że wbrew ich przeznaczeniu, postawimy któryś w ogrodzie zamiast altany. Póki co jednak, składają się one na wystawę „Casa Per Tutti” (Mieszkanie dla wszystkich), towarzyszącą Mediolańskiemu Triennale. Otwarta 23 maja 2008 r. ekspozycja jest ukłonem w stronę tradycji triennale: po raz pierwszy wystawa prototypów domów, budowanych przez znanych architektów, miała miejsce w 1933 r. Celem wystawy jest prezentacja architektury społecznie odpowiedzialnej, interwencyjnej, skupionej na potrzebach społeczeństw i jednostek, które na skutek przypadków losowych i klęsk żywiołowych, zostały pozbawione podstawowego prawa do mieszkania. Wśród autorów tegorocznych eksponatów są Alexandro Aravena, Massimiliano Fuksas, MVRDV, I-Beam Design, The Mad Housers i Kengo Kuma. To, że zadaniem architektury jest służba ludziom – to truizm. Ale do tego truizmu nieustannie wracamy, bo nie można mówić o architekturze, w oderwaniu od jej użytkowników. Oczywiście, na przestrzeni dziejów zmieniały się oczekiwania i priorytety tych użytkowników: budynki miały chwalić bogów (najpierw wielu, potem – jednego), idee, władzę. Były też elementem walki politycznej, sposobem demonstracji bogactwa, pozycji społecznej, a w końcu – postępu technologicznego. Analizując historię architektury, nietrudno odnieść wrażenie, że przez setki lat wygoda korzystających z niej ludzi nie była aspektem najważniejszym. Liczyły się walory reprezentacyjne i nikogo nie dziwił fakt, że mieszanie w Wersalu czy Eskurialu było skrajnie niewygodne. XIX-wieczne kamienice z ciemnymi, dusznymi podwórkami-studniami i pokojami dla służby w suterenach też nie należały do komfortowych. Przełom w myśleniu o funkcjach architektury przyniósł dopiero ruch Arts&Crafts. Narodził się on w Anglii pod koniec XIX w. jako reakcja na zanik tradycyjnego rzemiosła, niską jakość produkowanych masowo przedmiotów codziennego użytku i nieustanne obniżanie komfortu życia ludzi w dobie rewolucji przemysłowej. Ruch, związany przede wszystkim ze sztuką użytkową, nie był bez znaczenia dla architektury. Chcąc przywrócić człowiekowi godność i zapewnić mu godziwe warunki życia, twórca Arts&Crafts – John Ruskin, nawoływał do powrotu do rękodzieła, a także wprowadzenia nowego sposobu budowania: domy miały być jasne, słoneczne, wygodne i otwarte na otocznie dużymi oknami. Krótko mówiąc, miały zapewniać komfort codziennego użytkowania. Był tylko jeden zasadniczy problem – wprawdzie twórcy ruchu mówili o służbie wszystkim ludziom, ale wytwory ich rzemiosła i budownictwa, ze względu na wysoką cenę, dostępne były tylko dla nielicznych o zasobnych portfelach. Dotyczące architektury postulaty ruchu Arts&Crafts przejęli na początku XX w. moderniści. W porównaniu do poprzedników zrobili jednak duży krok naprzód, stawiając sobie za cel poprawę bytu tzw. zwykłych obywateli. A było co poprawiać. Dziki kapitalizm sprawiał, że żyjący w nędzy robotnicy zamieszkiwali ciasne, brudne i przeludnione dzielnice, pracowali w ciężkich warunkach, a ich wynagrodzenie nie wystarczało na zaspokojenie najbardziej podstawowych potrzeb. Ta sytuacja wymagała radykalnych rozwiązań i takie właśnie chcieli wprowadzić w życie moderniści. Marzyli o tanim, masowym budownictwie mieszkaniowym, dostępnym dla ubogich robotników. O wygodnych, funkcjonalnych mieszkaniach w wysokościowcach, wznoszonych przy użyciu nowoczesnej techniki i o uprzemysłowieniu produkcji domów. Chcieli zapewnić mieszkańcom ogólnodostępne tereny zielone i rekreacyjne oraz miejsca socjalne, służące spotkaniom i wspólnemu spędzaniu czasu. Architektura miała zacząć naprawdę służyć ludziom. I to tym najbardziej potrzebującym. Dlatego skupiała się na kolektywnym, tanim mieszkaniu. Szybko jednak wielu wiodących architektów zaczęło bardziej cenić własne dobro materialne niż szczytne idee i zwrócili się w stronę kultury konsumpcyjnej z jej potrzebą kreowania ikon. Ta sytuacja nie zmieniła się do dzisiaj. Z tą może różnicą, że architekci coraz częściej i mocniej wchodzą w sferę tej kultury, stając się powszechnie rozpoznawanymi gwiazdami, celebrities – zarabiającymi krocie „starchitektami”. Nie dziwi więc powracające co jakiś czas pytanie, czy coś ze szczytnych ideałów modernizmu przetrwało do naszych czasów? Albo raczej – czy ideały te znajdują zastosowanie w obliczu dyktatury mody i inwestorów? Czy społeczna rola architektury, jej skupienie na najbardziej potrzebujących nadal jest w cenie? „Casa per tutti” przywraca temat mieszkania zbiorowego oraz konieczności szybkiego reagowania na problemy mieszkaniowe. Skupia się na interwencyjnej roli architektury jako rodzaju pierwszej pomocy w obliczu katastrof naturalnych, jak i tych spowodowanych przez człowieka.
NoOFnhkbuqrlyvD2A6fxVIoqPHPy0Gv5RU8KpPLuKGE6biyPRKQrfafGCSDL_medkengo-kuma-umbrella-house.jpg
Bardziej „subtelny” obiekt zaproponował Kengo Kuma. Jako podstawowy element konstrukcyjny posłużyły mu parasole. Ich krawędzie, połączone za pomocą zamków błyskawicznych, tworzą powierzchnię domu przypominającego kształtem igloo. Z kolei uchwyty wewnątrz „budynku” pełnią praktyczną funkcję wieszaków na ubrania albo naczynia.
xBy9927Ux8VSDNgHcFhKjonKGpgfjIu0tPW6Ka2dftIBIpFm8xYPRcSEM5uw_medu-dome-world-shelters.jpg
Podobną na pierwszy rzut oka strukturę prezentuje World shelters – kalifornijska grupa wolontariuszy, działająca od 1986 r. Ich U-dome składa się z geometrycznych modułów, które tworzą strukturę zbliżoną do powierzchni diamentu (inspiracją dla architektów była Geodesic Dome Buckminstera Fullera). U-dome może służyć zarówno jako mieszkanie, jak i inne niezbędne pomieszczenia: przenośny punkt medyczny, sklep czy warsztat.
q5ehyj3p6RnDXj1o8XykA6pi8v2tKqp0HIpWGJllqyMUhiAMArPAMk0TfuTf_medmassimilianodoriana-fuksas.jpg
Nie zabrakło również konstrukcji, które w pierwszej chwili przywołują kojarzą się z sielankową atmosferą zabaw z dzieciństwa. To dom „Deep purple”, zaprojektowany przez Massimiliano i Dorianę Fuksas, który bardziej niż ze schroniskiem kojarzy się z dziecięcym domkiem na drzewie. Stalowa struktura składa się z trzech poziomów, połączonych wspólnym rdzeniem, a funkcję ścian pełnią płachty z tworzywa sztucznego.
0dCz6zYAXhgfTUKRJl4rYchdZjMrtoaXfiMHVAVgJX0rqk6LLE3YnReOKY3r_medalejandro-aravena.jpg
Pojawił się też dom w skali mikro. „Normalny” dom w pomniejszonej skali przedstawił Alejandro Aravena. Jego „Elemental” to zrobiona z prefabrykatów wąska kostka, mieszcząca dwupoziomowe mieszkanie, świetnie nadająca się do tworzenia kolonii. To pomysł na zapewnienie mieszkań 100 rodzinom z Quinta Monroy, które od 30 lat nielegalnie zajmują teren o powierzchni 5 tys m² w centrum położonego na pustyni miasta Iquique. Dokładnie w tym miejscu rząd chce dla nich wybudować osiedle tanich, prefabrykowanych domków. A jednym z podstawowych wymogów jest, by były one tanie i szybkie w budowie.
Na wystawie można również zobaczyć sprawdzone już w potrzebie schroniska Perówiańskiego Czerwonego Krzyża, będące wynikiem współpracy Cruz Roja Peruana i IFRC. Te proste, pokryte matami z trzciny konstrukcje służyły jako tymczasowe mieszkania podczas silnego trzęsienia ziemi w Peru w sierpniu 2007 r., podczas którego zginęło ok. 60 tysięcy ludzi, a zniszczeniu uległo 95 tysięcy domów.
z5cAxwzlovxissl8jbEui27uO5m6oeH7sCaWxPGadRibGMidyvFG2q8ESTpY_medperuvianshelters.jpg
„Casa per tutti” ma podwójne znaczenie: z jednej strony przypomina architektom o społecznej funkcji ich zawodu, konieczności uwzględnienia w pracy twórczej zagadnienia tanich i szybkich w realizacji domów. Z drugiej – kieruje uwagę świata na ludzi potrzebujących pomocy, przypomina obywatelom dostatniej i sytej Europy o istnieniu rejonów dotkniętych wojnami i klęskami żywiołowymi. Przekaz ten nie jest jednak podany ze śmiertelną powagą i nudnym moralizatorstwem. Na wystawowym trawniku trwa zabawa - skala domków i ich formy, często bardzo odległe od tradycyjnych, budzą skojarzenia z beztroskimi rozrywkami dzieciństwa. Dopiero telewizyjne migawki z odległych zakątków świata mogą przypomnieć nam, w jakim celu te domki powstały naprawdę. Daniela Szymczak

Podepnij swój artykuł

tagi

Ażurowy szpital
Ażurowy szpital

Na gmach szpitala, który powstać ma w mieście Tambacounda w południowej części Senegalu rozpisany by ...

Archiwum Państwowe w Białymstoku otwarte
Archiwum Państwowe w Białymstoku otwarte

Archiwum Państwowe w Białymstoku otworzy swoje podwoje już 20 czerwca 2018 roku. Nowoczesna placówka ...

Przedszkole w Lądku-Zdroju
Przedszkole w Lądku-Zdroju

Przedszkole w Lądku-Zdroju powstało dla 180 dzieci. Miało pomieścić – poza salami dla kilkulatków – ...

KOMENTARZE
Komentarze
Brak komentarzy
Zaloguj się, aby dodać komentarz

Nie przegap okazji!!!

zapisz się do naszego newslettera