Chcesz być na bieżąco? Zapisz się do naszego newslettera


Znikające miasta

 

Czas czytania: ~7 min


nYeCewB6p208kbIe6zHuLNy5juVI11qFU95m0IizsP6RGXcRhvSHD8JKsnrg_8edd04a52c.jpg
Rozpoczęta 200 lat temu epoka przemysłowa na naszych oczach się kończy. XXI wiek będzie czasem, w którym to niezwykłe pod względem społecznym, gospodarczym, kulturalnym czy urbanistycznym zjawisko, jakim była rewolucja przemysłowa, wielka industrializacja (i wszystkie ich następstwa) ostatecznie przejdą do historii.

Jesteśmy świadkami rodzenia się nowej epoki, w której ulegną zmianie metody pozyskiwania energii, przemysł zostanie racjonalnie zminimalizowany, zmieni się też układ społeczny: będzie coraz więcej osób starszych, coraz mniej dzieci. Te zmiany, które od pewnego czasu w Europie czy USA są już wyraźnie widoczne, wywołują skutki dotyczące prawie każdej dziedziny życia, od gospodarki po kulturę.

Mimo, że Polski nie dotknęły na razie kłopoty urbanistyczne, które trapią Wielką Brytanię czy Niemcy, bez wątpienia nasz kraj rozwija się w tym samym kierunku i część zagadnień „kurczących się miast” wcześniej czy później dotknie i nas. I choćby z tego względu warto poznać projekt „Schrumpfende Städte“ oraz ogromną pracę analityczną i badawczą, jaką w ramach tego projektu udało się zebrać.

Kuratorzy, związani z niemieckim Kulturstiftung des Bundes zajęli się jednym z tych problemów – w ich mniemaniu najbardziej negatywnym i wymagającym podjęcia działań. Jest nim problem wyludniania się niektórych miast, zmian w urbanistyce, które dotyczą przede wszystkim miast w Europie, ja w USA.


Ten sam problem – różne przyczyny

W ramach projektu „Schrumpfende Städte“ (Shrinking Cities – Kurczące się miasta), który trwał od 2002 do 2006 roku międzynarodowe i interdyscyplinarne zespoły (m.in. urbanistów, ekonomistów, ale i dziennikarzy i artystów) prowadziły badania w czterech bardzo różnych, ale tak samo zmagających się z problemem wyludniania miastach. Badacze przyglądali się sytuacji w Detroit (USA), w Iwanowie (Rosja) oraz w okręgach Manchester/Liverpool (Wielka Brytania) i Halle/Lipsk (Niemcy).

Badacze bardzo szybko zobaczyli, że choć problem jest ten sam, jego źródła leżą gdzie indziej: Detroit powoli zamienia się w puste i martwe miasto, bo ludzie masowo przenoszą się na coraz dalsze przedmieścia; upadek wielkich zakładów przemysłowych w najbardziej zindustralizowanym regionie Wielkiej Brytanii zmusił ludzi do wyprowadzki w poszukiwaniu pracy; z Iwanowa mieszkańców przepłoszył upadek socjalizmu i tego następstwa; w Niemczech zaś, na terenie dawnego NRD sprzęgły się jednocześnie wszystkie te problemy.

W ciągu niecałych 20 lat na terenie Wschodnich Niemiec opustoszało ponad milion mieszkań (w 2030 ma być ich 2 miliony) – w Lipsku, Halle i innych miastach zaczęły straszyć całe wyludnione, opuszczone osiedla z wielkiej płyty (kto mógł, zamieniał mieszkanie tu na nowe, albo wynosił się do Zachodnich Niemiec), ale jednocześnie wyludniły się też śródmieścia. Na marginesie można dodać, że problem pustoszenia centrów miast być może niedługo będzie też dotyczył Polski, w której tak samo jak w Niemczech sprzęgają się dwa zjawiska: z jednej strony coraz liczniej powstają osiedla na rozlewających się wokół miast suburbiach, do których wynosi się „klasa średnia”; z drugiej – rosnące czynsze w kamienicach w centrach skutecznie wypędzają z nich nie tylko mieszkańców, ale i mniejsze sklepy czy punkty usługowe. Tym samym zmniejsza się ilość powodów, dla których mieszkańcy chcieliby spędzać czas w śródmieściu.
5OAcMRM6vIxnSyfpidEXZzDerVcQQwO0AoreWExoUD9nEFWbofu3OiEaHMWu_d-2-wolfen-nord-abriss.jpg

Demografia, ekonomia, urbanistyka

Badacze z projektu „Schrumpfende Städte“ zauważyli też dwutorowość zmian w światowej urbanistyce. Dziś kulę ziemską zaludnia 6,1 miliarda ludzi, za 20 lat będzie nas o 2 miliardy więcej, z czego większość osób będzie mieszkała w miastach (już dziś żyje w nich połowa ziemskiej populacji). Według statystyk codziennie do miast na świecie sprowadza się 190 tysięcy nowych mieszkańców – co sekundę w jakimś mieście zamieszkują dwie nowe osoby!

Jednak, jak wiadomo, na nadmiar mieszkańców cierpią przede wszystkim miasta w Ameryce Południowej i Azji. W tym samym czasie – jak obliczyły to zespoły „Schrumpfende Städte“ – w USA jest już 59 opustoszałych miast, w Wielkiej Brytanii jest ich 27, w Niemczech 26, we Włoszech 23.

Kula ziemska rozwija się nierównomiernie, niektóre rejony świata są zagęszczone nadmiernie, inne wyludniają się. Według prognoz za 35 lat tylko 10% populacji kuli ziemskiej będzie mieszkało krajach cywilizacji Zachodu – czyli głównie w Europie i w USA. Badania demograficzne pokazują, że w 2080 roku Niemcy ma zamieszkiwać połowa dzisiejszej liczby mieszkańców – i ten sam problem starzenia się społeczeństw dotyczy większości krajów europejskich. Demografia, ekonomia, urbanistyka – w wypadku funkcjonowania i rozwoju miast wszystkie te dziedziny zazębiają się, są ze sobą nierozłącznie związane. Dlatego żeby jakoś poradzić sobie z urbanistycznymi problemami współczesnych miast nie można działaś w oderwaniu od pozostałych obszarów.


1YhfZrjW2b0XZ05P39VGrmJViT89Nvn7wu0FwgkIJRDsywzaZeAxutO1cFOy_detroit.jpg


Sztuka i wydarzenia kulturalne

Projekt „Schrumpfende Städte“ miał na celu pokazanie zjawiska wyludniających się miast, pobudzenie debaty na ten temat i zaproponowanie pomysłów na interwencje. Ideą organizatorów było pokazanie, co dzieje się w amerykańskich, angielskich czy niemieckich miastach za pomocą sztuki i wydarzeń kulturalnych.

Do współpracy zaproszono ponad 200 artystów, architektów, studentów, którzy pod opieką kuratorów tworzyli wystawy, dzieła sztuki w przestrzeni publicznej, tymczasowe interwencje, działania w krajobrazie, które pojawiały się przez trzy lata (2006-8) w różnych miastach na całym świecie. Główna wystawa (choć modyfikowana, w zależności od kraju, w jakim była prezentowana) wędrowała od Biennale Architektury w Wenecji, przez Sofię, Manchester, Dortmund, aż po Cleveland i Tokio. W 2006 roku tematem przewodnim Biennale Architektury w Wenecji były mega-miasta, kilkunasto- i kilkudziesięciomilionowe metropolie, których liczba wrasta.

W opozycji do tego inicjatorzy „Schrumpfende Städte“ pokazali m.in. ogromne fototapety ze zdjęciami opuszczonych, popadających w ruinę niemieckich blokowisk. Na Uniwersytecie w Tokio poza mapami, makietami, zdjęciami i tabelami statystycznymi stworzono przestrzeń do dyskusji – w ramach wystawy odbywały się spotkania ze specjalistami i studentami, dotyczące problemu starzenia się społeczeństw (który to problem bardzo silnie dotyczy też Japonii). Na wystawie w Moskwie dokonano porównania kilku wyludniających się miast z różnych części świata – takie zestawienie pomogło unaocznić, jak różne źródło może mieć to zjawisko, a więc i jak różnymi metodami powinno się w nim sobie radzić. W Dortmundzie posłużono się przykładem Zagłębia Ruhry, regionu, który poradził sobie z przemianą z obszaru silnie zindustrializowanego w kulturalne centrum Europy.

Mimo że projekt już się zakończył, problemy, których dotknął, pozostają aktualne – a może nawet stają się jeszcze bardziej palące. Tym samym na wartości zyskują publikacje, wydane przy okazji trwania projektu. Jest ich kilka, niektóre powstały w formie elektronicznej (do pobrania ze strony http://shrinkingcities.com), najbardziej interesujący jest jednak dwutomowy „Atlas kurczących się miast” (Atlas der schrumpfenden Städte), wydany po angielsku i niemiecku swoisty przewodnik po tych metropoliach, których problem wyludnienia dotyczy najbardziej.

Poza opisami i zdjęciami w pierwszym tomie atlasu znalazły się wyniki badań, prowadzonych w ramach projektu, ale też dokonane przez wybitnych specjalistów analizy, dotyczące kondycji miast, ich przeszłości i przyszłości, opisane ogólnie i na konkretnych przykładach „miast umierających”. Autorzy rozprawiają się tu z różnymi mitami i utopiami współczesnej urbanistyki, wskazują, gdzie należy wprowadzić zmiany, jak zmienić sposób myślenia o mieście w obliczu nieuchronnych zmian demograficznych. Jednym słowem tom ten – to ujęta w syntetycznej (choć książka liczy blisko 800 stron!) formie cała współczesna urbanistyka, z jej problemami z przeszłości i wyzwaniami na przyszłość.

Drugi tom „Atlas der schrumpfenden Städte“ – to ponad 500 ilustracji i 800 stron opisów i dokumentacji wystaw i wszystkich przeprowadzonych w ramach projektu interwencji, ale też zrealizowanych lub nie projektów przestrzennych, architektonicznych i urbanistycznych, których celem była poprawa jakości współczesnej urbanistyki (wśród autorów projektów są Will Alsop, OMA, Gordon Matta-Clark, Robert Smithson i in.

Anna Cymer

Podepnij swój artykuł

tagi

Przedszkole w Lądku-Zdroju
Przedszkole w Lądku-Zdroju

Przedszkole w Lądku-Zdroju powstało dla 180 dzieci. Miało pomieścić – poza salami dla kilkulatków – ...

Webinarium: VELUX Archi-Vizje: Światło w architekturze 21.06.2018
Webinarium: VELUX Archi-Vizje: Światło w architekturze 21.06.2018

Zapraszamy 21 czerwca 2018 na bezpłatne szkolenie dla architektów, którego tematem będzie: „VELUX Ar ...

Mundial 2018 – gdzie grają piłkarze
Mundial 2018 – gdzie grają piłkarze

Mundial 2018 wzbudza sporo kontrowersji, krytykowana jest lokalizacja mistrzostw (choćby to, że Rosj ...

KOMENTARZE
Komentarze
Brak komentarzy
Zaloguj się, aby dodać komentarz

Nie przegap okazji!!!

zapisz się do naszego newslettera