Najważniejsza jest równowaga - Sztuka architektury

Chcesz być na bieżąco? Zapisz się do naszego newslettera


Najważniejsza jest równowaga

 

Czas czytania: ~7 min


g38Rb3tN2G9w9h8bK1YfWuBAcOX444Qnif4gcxLacNyHkUkgWJ4jrDWOLI0a_ebv-filhrmonia-w-szczecinie-1.jpg
Rozmowa z Agnieszką Samsel z Estudio Barozzi Veiga Jak to się stało, że młoda architekt z Polski trafiła do hiszpańskiego biura? Tak jak duża część moich kolegów i koleżanek tuż po dyplomie chciałam spróbować własnych sił, pracując gdzieś w zupełnie innych niż polskie warunkach. Moj wybór padł na Hiszpanię i choć może wtedy jeszcze bardziej ze względu na klimat, niż na samą architekturę, teraz – po dwóch latach – jestem pewna, że obrałam bardzo dobry kierunek przede wszystkim ze względu na architekturę.Moj wybór padł na EBV ponieważ ich projekty znałam ze strony http://europaconcorsi.com/. Zafascynowała mnie ich forma, estetyka i ogromna wrażliwość. Wyjazd do Barcelony dał mi szansę pracy w międzynarodowym zespole i poznanie z bliska bardzo różnorodnego podejścia do projektowania. Jak, z perspektywy pracy za granicą, ocenia Pani sytuację architektury w Polsce? Czy za granicą łatwiej jest porozumieć się z klientem i przekonać go, że warto postawić na dobrą architekturę? Podejście do architektury w Hiszpanii różni się od tego w Polsce. Hiszpania przez długi czas po wejściu do Unii przeżywała swój architektoniczny boom, powstało tu dużo nowych obiektów, które udowadniają jak wiele rzeczy jest możliwych. Kolejne przykłady i realizacje na pewno ośmielają klientów do nietypowych inwestycji. Inne jest też podejście do architektury w mediach – każdy kolorowy magazyn dla kobiet czy mężczyzn obok działu moda ma dodatek o tym, co aktualnie dzieje się w architekturze. Myślę, że również z tego względu świadomość przysłowiowego przeciętnego hiszpańskiego inwestora jest potencjalnie większa niż w Polsce i łatwiej go przekonać do nietypowych rozwiązań. Często spotykam się tu z opinią, że Polska jest bardzo podobna do Hiszpanii wiele lat wstecz i jest określana krajem przyszłości. Wszystko więc przed nami. A jeśli chodzi poziom samych architektów myślę, że nie powinniśmy mieć kompleksów, tym bardziej, że trudno znaleźć obecnie na świecie wygrany konkurs gdzie w składzie zespołu nie byłoby polskiego nazwiska. Jednak, przede wszystkim, dobra architektura to nie wynik działania samego architekta ale wielu czynników jak inwestor, budżet i prawo budowlane etc. W Polsce jest jeszcze dużo do zrobienia i wybudowania. Jakiego typu obiekty są dla Pani największym wyzwaniem? Studio Barozzo Veiga projektuje przede wszystkim budynki użyteczności publicznej, niewiele mieszkaniówki. Z czego to wynika? Czy te ostatnie są mniej ciekawe, dają mniej satysfakcji? Bierzemy udział w wielu konkursach architektonicznych na całym świecie. Wybierając konkurs, w którym weźmiemy udział, bierzemy pod pod uwagę wiele czynników. Bardzo ważne jest dla nas miejsce, gdzie ma powstać obiekt oraz jego funkcja. Nie ma ograniczeń w kwestii funkcji budyków, jednym z pierwszych wygranych konkursów był projekt zespołu mieszkań socjalnych w Ubeda w Hiszpanii. Nie ma nieciekawych tematów, każdy jest wyzwaniem i ukończony daje satysfakcję. Nad jakim najciekawszym projektem Pani pracowała? Jak do tej pory jest to Filharmonia w Szczecinie, która jest dla mnie samej dużym wyzwaniem i radością. Niecodziennym projektem, w którym niedawno uczestniczyliśmy, był projekt 1000m2 wilii w Chinach w ramach projektu Ordos 100. Zostały do niego zaproszone zespoły z całego świata, wybrane przez szwajcarskie biuro Herzog de Meuron, aby wspólnie stworzyć osiedle mieszkaniowe w nowo powstającym wielkim mieście w środkowej Mongolii. Projekt pozwala młodym architektom pokazać swoje możliwości w prawie nieograniczonej formie. Efekty pracy pierwszej grupy, w tym między innymi EBV, można oglądać na stronie www.ordos100.com. Projekt tak samo ciekawy jak ryzykowny. Z niecierpliwością czekamy na ostateczny efekt w postaci realizacji. No właśnie… Chiny. Ostatnio, w związku z budową stadionów na igrzyska olimpijskie w Pekinie, dużo się mówiło o etycznym wymiarze projektowania w Chinach. Herzog i de Meuron spotykali się często z krytyką, wróciły dyskusje o moralności architektury i w architekturze, o jej społecznej odpowiedzialności. Wy uczestniczycie w projekcie Ordos 100, który również powstaje w Chinach i dla chińskiego klienta. Jakie jest Pani stanowisko w tym całym zamieszaniu? Zgadza się Pani z Herzogiem, który powiedział, że musiałby być idiotą, gdyby nie skorzystał z okazji wybudowania obiektu, na który były skierowane oczy całego świata? Kwestie etyczne udziału w projekcie dla Chińskiego rządu to na pewno sprawa indywidualna. OMA i HdM podjęli to zadanie. W wypadku tych pierwszych jest to jeszcze bardzie dyskusyjne niż sam stadion. To prawda, że takie zlecenie trudno odrzucić, tak samo jak sportowcom trudno było odrzucić uczestnictwo w samej Olimpiadzie. Można tu mnożyć argumenty za i przeciw bez końca. Myślę, że Herzog w swoich wypowiedziach chciał zwrócić uwagę na to, że jednak wybór działania zawsze przynosi lepsze rezultaty niż zupełnie bierna pozycja i w tym się z nim zgadzam. We wszystkich chyba projektach podkreślacie znaczenie kontekstu, chęć wpisania się w otoczenie, krajobraz, integrację z nim. Dlaczego to takie ważne? Czy budynek, który nie uwzględnia kontekstu i skupia się wyłącznie na sobie, nie może dobrze funkcjonować? Na dzisiejszym etapie technologii i przy możliwościach programów wykorzystywanych przy projektowaniu praktycznie wszystko jest możliwe. Granicą pozostaje tylko wyobraźnia projektanta i budżet projektu. Ale czy taka sytuacja pozwoli na osiągnięcie lepszych form architektury niż dotychczas? Projektując, wolimy sami wyznaczać sobie pewne granice i ustalać zasady. A te reguły kształtuje właśnie kontekst miejsca. Budynek ma współtworzyć krajobraz, jeśli o projekcie można jeszcze powiedzieć, że go wzbogaca – tym większy sukces dla architekta. Tym, co tworzy większość naszych projektów, jest właśnie charakter, kształt, historia miejsca. Projektowanie to jak poszukiwanie właściwego tonu i barwy dla konkretnego miejsca i funkcji jednocześnie. Cameron Sinclair z Architecture for Humanity twierdzi, że architektura zapomina o swojej społecznej misji, że nie skupia się na tym, co najważniejsze, czyli udoskonalaniu życia ,,zwykłych" ludzie, tylko na generowaniu kolejnych ikon i starchitectów. Jaką funkcję powinna ona pełnić według Pani? Tworzenie ikon jest tak samo ważne jak tworzenie nowych mieszkań. To jest naturalny proces w każdym mieście. Charakterystyczne budynki – obiekty kulturalne – tworzą charakter miejsc i pozwalają się z nimi identyfikować. Ważne jest aby nowa „ikona” swą funkcją i formą rzeczywiście coś wnosiła do życia swoich użytkowników czy zwykłych przechodniów. Każdy taki obiekt to duży eksperyment, nigdy nie wiadomo czy się „przyjmie”. Nadmiar ikon nie tworzy ani nie wzmacnia charakteru miejsca, lecz go zatraca. Taki właśnie efekt możemy obserwować obecnie w Barcelonie. I przede wszystkim, jak w każdym innych aspekcie życia, najważniejsza jest równowaga w odniesieniu do czasu i miejsca czy ilości. Architektura, poza zaspokajaniem potrzeby związanej z samą funkcją, co jest oczywiste, powinna zaspokajać potrzebę piękna, obie rzeczy są dla nas równoważne. EBV wzięło udział w dwóch konkursach w Polsce – na projekt Centrum Solidarności w Gdańsku i Filharmonii w Szczecinie. W tym ostatnim zajęliśie pierwsze miejsce i zaraz potem zarzucono Wam plagiat – skopiowanie projektu holenderskiego zespołu Claus en Kaan Architecten dla belgijskiej Gandawy (Forum Philharmonic Ghent), który powstał trzy lata wcześniej. Jaki jest Wasz stosunek do projektu po tych przejściach? Taki sam jak wcześniej. Jak zaawansowane są prace nad projektem? Projekt znajduje się obecnie w fazie projektu budowlanego, która zakończy się z początkiem listopada. A nad czym pracujecie teraz? Obecnie, poza pracą nad Filharmonią i innymi bieżącymi projektami w różnych fazach zaawansowania, zajmujemy się przygotowywaniem kolejnego konkursu i szukamy nowych wyzwań. Zostaliście zaproszeni do udziału w hiszpańskiej wystawie na Biennale w Wenecji. Jak hiszpańska ekspozycja odnosi się do wiodącego tematu imprezy? Hiszpańska ekspozycja w tym roku nosi tytuł “Spain, from building to Architecture Without Paper”, zostaliśmy zakwalifikowani do kategorii „bez papieru” . Kuratorzy zadaja w tym dziele pytanie, jak duży udział w tworzeniu nowych projektow maja programy graficzne. W naszym przypadku graficzny przekaz projektu jest bardzo ważny, tworzymy wiele obrazów, które mają za zadanie nie tyle pokazać dokładnie, jak budynek bedzie wygladał, ale jaki będzie miał charakter i jakie ma budzić emocje.Prezentacje EBV, jak i innych biur, mozna zobaczyc w postaci krótkich filmów na stronie www.fromspaintovenice.es Dziękujemy za rozmowę
LhsV2lNrSXbVknNsIE9zVGphMaR6Cp6m2t1e9ury0gtKV1w8CvXDUIVyizi2_ebv-housing-scheme-ubeda.jpg
0FCOH47bUDFjxh0lkNdhMWNrZzawZmSfjwqLAMhnPFXL1SvjlVJihut2Yl6q_ebv-ribera-del-duero.jpg
OGQVOj69fpzPFa4CIbHF572HdHQ4eRKHj6PjlcU7lRCTuoIIBhDVV7WMcCdg_ebv-university-music.jpg

Podepnij swój artykuł

tagi

CWA House – nieregularna bryła architektoniczna od Beczak / Beczak Architekci
CWA House – nieregularna bryła architektoniczna od Beczak / Beczak Architekci

CWA House – realizacja architektoniczna z pracowni Beczak / Beczak Architekci – powstała niedaleko W ...

Dom Kota – niezwykła realizacja architektoniczna pod Szczecinem
Dom Kota – niezwykła realizacja architektoniczna pod Szczecinem

Dom Kota – to budynek dla zwierząt. Powstał na terenie schroniska w miejscowości Dobra pod Szczecine ...

Mieszkanie Plus w Krakowie 2018 - wyniki konkursu architektonicznego
Mieszkanie Plus w Krakowie 2018 - wyniki konkursu architektonicznego

Wyniki konkursu architektonicznego na projekt osiedla w programie Mieszkanie Plus w Krakowie ogłoszo ...

KOMENTARZE
Komentarze
Brak komentarzy
Zaloguj się, aby dodać komentarz

Nie przegap okazji!!!

zapisz się do naszego newslettera