Chcesz być na bieżąco? Zapisz się do naszego newslettera


Drobiazgi mistrzów

 

Czas czytania: ~6 min


J6GW2z3E592rjV8Z39f7AlTThxdPClA7FxAuogMCa75OYdtmnR0boIYc0qWE_jacht.jpg
Wielcy architekci budują nie tylko okazałe gmachy. Sir Norman Foster zaprezentował niedawno zaprojektowany przez siebie jacht, a słynny duet Herzog & de Meuron wziął się za projektowanie sklepów. Choć minęło już prawie 80 lat od jego powstania, szezlong zaprojektowany przez Le Corbusiera nadal jest marzeniem każdego miłośnika designu. Podobnie jest z meblami autorstwa innego modernisty Ludwiga Mies van der Rohe, który uważał, że krzesło projektuje się trudniej niż wieżowiec. Projekty mebli mają na swoim koncie architekci: Arne Jacobsen, Alvaro Siza, Mario Botta, Norman Foster, Frank O. Gehry. Ten ostatni pod koniec ubiegłego roku zaprojektował nawet butelkę dla producenta Wódki Wyborowej. Projektowanie mebli czy drobnych przedmiotów architekci traktują zwykle jako rozrywkę, margines twórczości - wznoszenia prestiżowych biurowców, luksusowych budynków mieszkalnych czy muzeów. Ostatnie lata pokazują jednak coś nowego: znani architekci coraz częściej sięgają po takie tematy, jak sklepy, fabryki samochodów, nawet remizy! Dzieje się tak dlatego, że nazwisko architekta stało się dziś marką - firmy wykorzystują je w celach marketingowych, a sami budowniczowie potwierdzają w ten sposób swój status gwiazd. Sir Norman Foster, który zapisał się w dziejach światowej architektury takimi projektami jak szklana kopuła berlińskiego Reichstagu, kilka tygodni temu zaprezentował nowy projekt - motorowy jacht. Powstał on na zamówienie firmy sprzedającej łodzie - tę projektu Fostera także można kupić. Za - bagatela - 16 milionów dolarów! Jacht ma 40 m długości i jakością wykończenia nie odbiega od najbardziej luksusowych wnętrz mieszkalnych. Wygląd i wyposażenie łodzi miały łączyć najlepsze tradycje stylu marynistycznego ze współczesnym designem. Sir Norman Foster podkreśla, że dla niego architektura jest sztuką humanistyczną - ma służyć przede wszystkim człowiekowi. Dlatego zdarza mu się sięgać po mniej widowiskowe pomysły - w końcu nasze otoczenie tworzą nie tylko reprezentacyjne gmachy. W tym roku ukończona zostanie budowa pawilonu dla słoni w kopenhaskim zoo. Foster swój projekt starał się wtopić w istniejący od 1914 roku ogród, pełen starych drzew i zabytkowych budynków. Podkreśla, że najbardziej zależało mu na stworzeniu wrażenia, że zadaszony szkłem gmach jest otwarty: przenika przez niego światło i zieleń, zaś przegrody oddzielające zwierzęta od ludzi są prawie niezauważalne. Dwa wypukłe, szklane dachy wyłaniają się z porośniętych trawą pagórków - architektura idealnie łączy się tu z naturą. Pochodzący z Izraela Zvi Hecker za dwa lata skończy budować akwarium i ptaszarnię w zoo w gruzińskim Batumi. I tu architektowi zależało na jak najbliższym kontakcie ludzi ze zwierzętami - zwiedzający nie są od ptaków odgrodzeni kratami. Hecker wykorzystał jeszcze jeden atut zoo, czyli jego położenie - tuż nad brzegiem Morza Czarnego. Budynek został złożony z uskokowych ramp i tarasów, z których można podziwiać zarówno mieszkańców zoo, jak i morze. Holender Rem Koolhaas, jeden z najbardziej dziś wpływowych architektów (nie tylko ze względu na projekty, ale i liczne publikacje z teorii architektury), w 1990 roku w miasteczku Groningen zaprojektował przystanek autobusowy. Kilka lat później tuż obok dobudował... publiczną toaletę. Nie ograniczył się do stworzenia samych brył - na szklanej ścianie przystanku możliwe są projekcje wideo, a na wijących się ścianach toalety umieszczono zdjęcia skandalizującego holenderskiego fotografa Erwina Olafa. Mimo że użytkownicy skarżą się na niefunkcjonalność toalety, jest dziś ona jedną z atrakcji miasta. Rem Koolhaas przyczynił się do wykreowania nowego trendu, jakim jest projektowanie luksusowych sklepów. W 2001 roku powstał w Nowym Jorku flagowy salon z odzieżą Prady - Holender jest autorem wystroju wnętrza budynku. Koolhaas włączył się do tego projektu m.in. ze względu na swoje zainteresowania socjologią. Tworząc projekt, inspirował się wynikami badań przeprowadzonych przez studentów Harvardu, które wykazały, że współczesnym bogatym konsumentom nie wystarcza już zwykły, nawet elegancki sklep. Chcą, aby zakupy były przeżyciem estetycznym, przypominającym obcowanie ze sztuką. Dwupiętrowy budynek na Manhattanie Koolhaas skonstruował wokół dużych drewnianych schodów przechodzących w falistą rampę. Architekt potraktował sklep jak nietypowe muzeum, dlatego pierwsze skrzypce gra w nim przestrzeń, a nie ubrania. Niedawno Koolhaas zaprojektował salony Prady dla San Francisco i Los Angeles, w Tokio sklep z ubraniami stworzył słynny duet Herzog & de Meuron. Ich japoński salon to niesymetryczna bryła, z zewnątrz pokryta wybrzuszonymi rombami ze szkła deformującymi widok i z zewnątrz, i ze środka sklepu. Stoi na rogu dwóch ulic - nietypowa, lśniąca sylwetka jest widoczna z daleka. Poza salonem Prady w Tokio można zwiedzić luksusowe centrum handlowe Zelkova Terrace lub sklep Armaniego - oba projektu Tadao Ando, sklep Diora autorstwa pracowni SANAA; dla Louisa Vuittona pracował w Tokio słynny Jun Aoki, sklep z najdroższymi ubraniami Mikimoto Ginza zbudował Toyo Ito, a salon Hermesa - Renzo Piano. Większość tych sklepów powstała w ciągu ostatnich kilku lat. Słynny Amerykanin Richard Meier projektuje restauracje, bo - jak tłumaczy - lubi połączenie nowoczesnego designu z dobrym jedzeniem. W powstałej w 2003 roku chińskiej Restaurant 66 w Nowym Jorku połączył elementy kojarzące się z Chinami - np. bambusową podłogę - z nowoczesnością: blaty stołów wykonano z najnowszych tworzyw sztucznych, detale z lśniącej stali. I w Polsce coraz częściej znani architekci zabierają się za nietypowe zlecenia. Najgłośniejsza dziś młoda pracownia, śląska Medusa Group ma na koncie przebudowę brzydkiego pawilonu z lat 70. na nowoczesny sklep sportowy, projekt pasażu handlowego czy laboratorium fotograficznego. Tegoroczni laureaci nagrody Dom Roku przyznawanej przez ceniony portal WorldArchitectureNews.com - pracownia KWK Promes - zaprojektowała kilka lat temu budynek straży pożarnej. Robert Konieczny z KWK Promes przyznaje, że wyzwaniem była próba połączenia w architekturze wrażenia walki ognia z wodą. Dla polskich pracowni "małe tematy" to wciąż przede wszystkim szansa na pracę - wielkich zleceń nie ma wiele. Dla Koolhaasa to kolejna szansa na architektoniczną prowokację, dla Fostera - poczucie misji w kreowaniu humanistycznego otoczenia. Podobnie myślał sir Richard Rogers, który 29 marca odebrał prestiżową Nagrodę Pritzkera, projektując w Londynie niewielki szpital dla chorych na raka. Przyznaje, że najbardziej zależało mu na stworzeniu jak najbardziej przyjaznej, domowej przestrzeni. Serce budynku stanowi kuchnia - miejsce najmniej kojarzące się z chorobą. Źródło: GW

Brałeś udział w projekcie? Opowiedz nam swoją historię.

tagi

Brabank – architektura mieszkaniowa obok Muzeum II Wojny Światowej
Brabank – architektura mieszkaniowa obok Muzeum II Wojny Światowej

Brabank – to nazwa składającego się z trzech budynków niewielkiego kompleksu zabudowy mieszkaniowej, ...

B3000 – projekt architektoniczny z koleją w tle
B3000 – projekt architektoniczny z koleją w tle

B3000 – tak nazwano projekt przebudowy i rozbudowy dawnego budynku wielopoziomowego parkingu, jaki o ...

Najlepsze realizacje architektoniczne Gdańska lat 2016 – 2017
Najlepsze realizacje architektoniczne Gdańska lat 2016 – 2017

Najlepsze realizacje architektoniczne Gdańska lat 2016 – 2017 zostały właśnie docenione. Po raz drug ...

KOMENTARZE
Komentarze
Brak komentarzy
Zaloguj się, aby dodać komentarz

Nie przegap okazji!!!

zapisz się do naszego newslettera