Chcesz być na bieżąco? Zapisz się do naszego newslettera


Latarnia śródmieścia

 

Czas czytania: ~4 min


Latarnia śródmieścia

 

JYy6SbTXiJUZIufEQfb2YlgeXTH8xs41TZtZaaq19fHjYf8MdvUR6GAS2gy3_smnew.jpg
Do kolejnej dużej inwestycji w centrum Stolicy przymierza się Centrum Development & Investments właściciel wielu nieruchomości w centrach dużych miast polski. Wkrótce rozpocznie się rozbudowa i modernizacja jednego z symboli architektury powojennej Warszawy – domu handlowego SMYK.

W większości analogicznych sytuacji, zapowiedź taka brzmiałaby jak syrena alarmowa – perła powojennego modernizmu w rękach współczesnego inwestora może oznaczać tylko jedno – albo budynek zostanie oszpecony, albo zupełnie zniknie. Tym razem jednak można chybabyć umiarkowanym optymistą.
nLvwumfYuX4HAXnvtsLUatUdEpA90KQ0MGzIsVBQyDTByitzdTUVGbbYlsK4_smcdt-lata-50.jpg
Budynek CeDeTu został zaprojektowany przez Zbigniewa Ihnatowicza i Jerzego Romańskiego. Projekt ukończono w 1948 i niezwłocznie rozpoczęto budowę. Niedługo później oficjalnie wprowadzono socrealizm – styl narodowy w formie i socjalistyczny w treści – i z dnia na dzień wszystkie architektoniczne atuty zaczęły przemawiać na jego niekorzyść. Podczas dyskusji relacjonowanej na łamach „Architektury”, jedynego ówcześnie magazynu branżowego, potępiali go wszyscy. Niewiele brakowało, by potępili go w czambuł sami autorzy. A było za co go potępiać – nawiązywał do najlepszych wzorców zachodniego modernizmu, był kosmopolityczny, internacjonalny, był klasycznym przykładem „świątyni handlu” w imperialistycznym wydaniu. Zarzuty były poważne. Jakoś udało się ją doprowadzić do końca, ale szybko okazało się, że władza miała rację – nowoczesna bryła CeDeTu, olśniewająca blaskiem nawet w nocy, była prawdziwym powiewem „zachodu” w zrujnowanej Warszawie.

Po odwilży sytuacja się zmieniła – Cedet stał się miejskim „salonem” – mieszkańcy lubili w nim bywać, stał się niezwykle modnym punktem na mapie miasta. Jego nowoczesność została doceniona – w szalonych latach 60-tych zagrał nawet w kilku filmach i to wcale nie w roli statysty.
Najgorszym momentem w historii tego domu towarowego okazał się rok 1975. Wielki pożar poważnie uszkodził budynek, ale wydaje się, że większą katastrofą był dla niego remont i odbudowa – jego plastyczne, budowane cieniem i światłem elewacje zostały „spłaszczone”, zniknął charakterystyczny neon. Znaczna część uroku CeDeTu prysła.

K7Tvrw5o9IUNoaaiBYummjrmPIbJ8GIt0AgYk7lP36YBiyJBp4SPiID1hVcV_smaljer.jpg
Okazuje się jednak, że nie bezpowrotnie – jednym z elementów planowanej rozbudowy i modernizacji jest przywrócenie wyglądu elewacji budynku do stanu sprzed 1975 roku. Ten ukłon w stronę tradycji jest elementem strategii działania inwestora, którą można w skrócie opisać przykazaniem o oddawaniu bogu co boskie, a cesarzowi co cesarskie. Bogiem w tym wypadku jest nasza tradycja architektoniczna i dbałość o estetykę, cesarzem – inwestor, firma Centrum Development & Investments (CDI), który oczywiście chce na inwestycji zarobić – stąd rozbudowa obiektu o nowe skrzydło. Stanie ono w miejscu budynku mieszczącego biura CeDeTu, który wkrótce zostanie zburzony. Autorem projektu rewitalizacji i rozbudowy Smyka są pracownie AMC oraz RKW Rhode Kellermann Wawrowsky. Według ich koncepcji, u zbiegu ulic Kruczej i Brackiej powstać ma budynek-kryształ. Jego pełne załamań, szklane elewacje będą działać dokładnie tak samo jak stary CeDeT 50 lat temu – staną się rozświetloną „latarnią śródmieścia”. Bryła budynku, choć wchodząca agresywnym klinem w narożnik Krucza-Bracka, w sąsiedztwie budynku Ihnatowicza jest na tyle neutralna, że stanowi dobre tło dla budynku historycznego.

Smyk, dawny CeDeT, nie jest jedynym architektonicznym asem w rękawie CDI. Wśród najcenniejszych są między innymi poznański Okrąglak, zaprojektowany krótko po wojnie przez Marka Leykama i pochodzący z przełomu lat dwudziestych dom towarowy Renoma – dawny Wertheim we Wrocławiu. W obu przypadkach plany są podobne – historyczna część zespołu, poddana drobiazgowej konserwacji, uzupełniona zostanie dodatkową, komercyjną kubaturą. Jednak w obu wymienionych przypadkach element współczesny nie powinien w żadnym stopniu zaszkodzić modernistycznemu charakterowi obiektów . Zarówno nowe skrzydło Renomy autorstwa Maćków Pracowni Projektowej, jak i zaprojektowane przez JEMS-ów budynki, które mają stanąć w sąsiedztwie Okrąglaka, reprezentują architekturę, której poziom wybijaja się ponad średnią jakość obiektów komercyjnych w Polsce.

ds
u0nOk1plsdvoWHgQYsv534s7h64iab5y7lEp8WuSIVJZyUKehxC8RcyEfxER_smodulkruczej.jpg
a5mNSZBKRgXTDouJ3nttPJNGO3P6hwmp9L47uVnxhDoKAaqpjnWIwyUVpCMW_smodkruczejbrackiej.jpg

Brałeś udział w projekcie? Opowiedz nam swoją historię.

tagi

Dom jednorodzinny JRV2 z drewna i betonu ze studia de.materia
Dom jednorodzinny JRV2 z drewna i betonu ze studia de.materia

Projekt architektoniczny tego domu jednorodzinnego zdeterminowało jego położenie: na stoku skarpy, n ...

Budynek jako pomnik
Budynek jako pomnik

Budynek – pomnik, miejsce pamięci połączone z dziełem architektonicznym – to pomysł, który nie jest ...

Mies van der Rohe Award: polskie nominacje
Mies van der Rohe Award: polskie nominacje

EU Prize for Contemporary Architecture - Mies van der Rohe Award – to najważniejsza nagroda architek ...

KOMENTARZE
Komentarze
Brak komentarzy
Zaloguj się, aby dodać komentarz

Nie przegap okazji!!!

zapisz się do naszego newslettera