Chcesz być na bieżąco? Zapisz się do naszego newslettera


Kilka prawd o paszporcie

 

Czas czytania: ~19 min


Obecna droga wdrażania u nas europejskiej dyrektywy 2002/91/WE może nie przynieść realnych efektów w postaci wzrostu standardu energetycznego budynków mieszkalnych. Warto więc zastanowić się gdzie tkwią zagrożenia, żeby w porę na ich temat podjąć dyskusję i je wyeliminować. Dyrektywa 2002/91/WE o jakości energetycznej budynków jest elementem szerszej polityki Unii Europejskiej (UE) dotyczącej takich zagadnień, jak: efektywność energetyczna, bezpieczeństwo energetyczne, ochrona klimatu i środowiska naturalnego, poprawa warunków socjalnych i bytowych użytkowników mieszkań, czy rozwój technologiczny. Dotyka przy tym szczególnie delikatnej sfery, jaką jest strategiczne uzależnienie całości gospodarki UE od zewnętrznych dostaw energii. Hasła o ochronie środowiska i efekcie cieplarnianym stanowią więc w dużej mierze jedynie fasadę, kryją przyziemny, dobrze rozumiany egoizm, który sprowadza się do zasady, że lepiej wydać u siebie miliardy euro na rozwój i wdrażanie nowych technologii energooszczędnych oraz podnoszenie standardu energetycznego budynków niż wydawać je na zakup paliwa od potentatów wydobycia ropy. Nawet, jeżeli koszty te miałyby się zwracać za kilkanaście lat. Działania w zakresie podnoszenia efektywności wykorzystania energii w budynkach posiadają więc bardzo wysoki priorytet, a ich wdrażanie oparto na dokumencie najwyższej w UE rangi, czyli Dyrektywie. Niestety tej rangi nie można dostrzec w postawie ministerstw odpowiedzialnych za wdrożenie dyrektywy w Polsce, w trakcie prac Sejmowej Komisji i Podkomisji Infrastruktury, a ostatnio w wypowiedziach medialnych, w których wyrażano nadzieję, że może uda się uniknąć tej dyrektywy, albo wdrożyć ją w sposób, który „nie wyrządzi krzywdy społeczeństwu”. Grożą nam przy tym kary finansowe za opóźnienie, niską jakość i skuteczność jej wdrożenia. Cele dyrektywy są proste: - spowodować, aby właściciele i zarządcy budynków poważnie potraktowali problem zużycia energii, - podjąć w końcu działania, aby zużycie to zmniejszało się i było co najmniej optymalne, czyli w tym przypadku możliwie najmniejsze, - stworzyć i wspierać system (również prawny), który zapewniałby możliwość realizacji powyższych celów. Dyrektywa podaje sposób realizacji oraz zakres działań, które służyć mają jej efektywnemu wdrożeniu. Główne jej postulaty (na podstawie treści Art. 1), to: - rewizja (z pewnością w kierunku zaostrzenia) wymagań w zakresie ochrony cieplnej budynków nowych, - ustanowienie wymagań w zakresie standardu energetycznego dla budynków istniejących poddawanych większej renowacji, - opracowanie metodyki obliczeń zintegrowanej charakterystyki energetycznej budynków (na potrzeby sporządzania świadectw energetycznych), - wprowadzenie obowiązku sporządzenia świadectwa energetycznego budynku, - wprowadzenie obowiązku dokonywania okresowych przeglądów instalacji i systemów grzewczych oraz klimatyzacyjnych w budynkach, - promowanie i wspieranie działań okołodyrektywowych. Przybliżymy, co za tymi pojęciami stoi. Rewizja i ustanowienie wymagań w zakresie ochrony cieplnej budynków Wymagania w zakresie ochrony cieplnej w Polsce określone są w rozporządzeniu w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie (Dz.U. 75, poz. 690 z dnia 12.04.2002 z późniejszymi zmianami). W stosunku do budynków mieszkalnych wielorodzinnych i zamieszkania zbiorowego zdefiniowane są graniczne wartości wskaźnika sezonowego zapotrzebowania na ciepło do ogrzewania budynku E0 i graniczne wartości współczynnika przenikania ciepła U dla niektórych przegród. W stosunku do wszystkich innych budynków wymagania te określone są jako graniczne wartości współczynników przenikania ciepła U. Jeśli chodzi o te wymagania, to w kontekście wdrażania dyrektywy ważne są tutaj dwie kwestie: - poziom tych wymagań w odniesieniu do nowych budynków i budynków poddawanych remontom oraz możliwość ich zaostrzenia, - skuteczna egzekucja przestrzegania wymagań w odniesieniu do nowych budynków w trakcie procedury uzyskiwania pozwolenia na budowę i zatwierdzania projektu budowlanego, jak również na etapie modernizacji istniejących budynków. Porównanie wymagań obowiązujących w Polsce z wymaganiami obowiązującymi w innych krajach UE o podobnych warunkach klimatycznych wypada dla Polski niekorzystnie. Obszerne porównanie wymagań polskich z wymaganiami obowiązującymi w różnych krajach UE znaleźć można w opracowaniu U-VALUES FOR BETTER ENERGY PERFORMANCE OF BUILDINGS, ECOFYS, 2007. Szczegółowe zestawienia wymagań dla różnych krajów i regionów UE, w tym również dla Polski znaleźć można w załącznikach do tego opracowania. W opracowaniu tym porównywano wymagania względem obowiązujących granicznych wartości współczynnika przenikania ciepła U0 i w większości krajów o porównywalnych warunkach klimatycznych wartości tych współczynników są znacznie niższe niż w Polsce (Ściany zewnętrzne – Polska 0,30 ÷ 0,50, Dania 0,20 ÷ 0,40, Estonia 0,25, Finlandia 0,25, Litwa 0,20, Norwegia 0,18, Słowenia 0,15 W/(m2 K)). Podobne i jeszcze większe różnice dotyczą innych przegród, takich jak dachy i stropodachy, podłogi na gruncie). Różnice są więc znaczące i przekładają się na większe w Polsce wskaźniki sezonowego zapotrzebowania na ciepło dla budynków. Budynek jednorodzinny w Polsce, wykonany obecnie „zgodnie z wymaganiami”, posiada wskaźnik sezonowego zapotrzebowania na ciepło E0 wynoszący ok. 150 – 180 kWh (m2 rok), podczas gdy w Dani, Niemczech, czy Szwecji wskaźnik ten wynosi 50 – 100 kWh/(m2 rok). Nieco korzystniejsza sytuacja dotyczy budynków wielorodzinnych i zamieszkania zbiorowego. Wymagania w Polsce określone są względem wskaźnika sezonowego zapotrzebowania na ciepło E0 i wynoszą (dla założenia wys. pomieszczeń 2,8 m) ok. 80 – 105 kWh/(m2 rok). Nie odbiegają znacząco od średnich wymagań w UE. Powszechnie natomiast wiadomo, że nie są przestrzegane, zarówno w przypadku budynków nowo projektowanych, jak i budynków poddawanych znaczącym remontom i modernizacjom. Wynika to z powszechnego wśród projektantów braku znajomości metod i procedur obliczeniowych, jak również niewłaściwego sprawdzania wymagań dla współczynników przenikania ciepła przegród, zamiast względem granicznej wartości wskaźnika E0. Podkreślić również należy, że w Polsce wśród budynków nowych, oddawanych do użytku dominują budynki jednorodzinne. Na 80 tys. nowych budynków mieszkalnych rocznie 76 500 to budynki jednorodzinne, a tylko 3 500 wielorodzinne. Pogłębia to w sposób znaczący niekorzystne różnice w standardzie energetycznym budowanych budynków jednorodzinnych w Polsce i w UE. Jeszcze gorzej wypada porównanie standardu energetycznego budynków użyteczności publicznej w Polsce i w UE. W UE od dawna już nie spotyka się wymagań współczynnika U0 określonych dla ścian zewnętrznych na poziomie 0,45 – 0,65 W/(m2 K). Przy takich wymaganiach wartości wskaźnika E0 dla nowo budowanych budynków są znacznie wyższe niż 250 kWh/(m2 rok). Jest to anachronizm, który należałoby jak najszybciej wyeliminować z polskich regulacji. Pełnej informacji dotyczącej egzekucji prawa w zakresie ochrony cieplnej budynków mogliby pewnie udzielić jedynie urzędnicy nadzoru budowlanego. Można jednak w tym przypadku sformułować pewne uwagi natury ogólnej: - większość budynków mieszkalnych wielorodzinnych poddawanych termomodernizacji nie spełnia wymagań w zakresie ochrony cieplnej (określonych w rozporządzeniu) po termomodernizacji. Jest to spowodowane ograniczonymi możliwościami ingerencji technicznej w strukturę i wyposażenie techniczne budynku, - większość nowych budynków mieszkalnych wielorodzinnych i zamieszkania zbiorowego budowanych i obecnie oddawanych do użytku nie spełnia i tak niskich wymagań w zakresie ochrony cieplnej. Ocena ta wynika z porównania stosowanych powszechnie rozwiązań technicznych w budynkach nowych i budynkach poddawanych termomodernizacji. Skoro budynki poddawane termomodernizacji najczęściej nie spełniają wymagań, to budynki nowe wznoszone przy zastosowaniu identycznych, a często gorszych rozwiązań technicznych również nie mogą ich spełniać, - wymagania w zakresie ochrony cieplnej budynków w Polsce są jednymi z najbardziej liberalnych w Unii Europejskiej i wymagałyby nowelizacji poprzedzonej wcześniejszymi analizami określającymi rozwiązania optymalne z punktu widzenia relacji kosztów robót budowy do cen energii z uwzględnieniem takich aspektów, jak bezpieczeństwo energetyczne kraju i koszty środowiskowe. Należy dodać, że w dyrektywie 2002/91/WE o jakości energetycznej budynków w Art. 4 zawarto sugestię, żeby na etapie jej wdrażania w krajach członkowskich dokonano rewizji istniejących i/lub określenia nowych wymagań w zakresie ochrony cieplnej budynków. Wątek rewizji wymagań w zakresie ochrony cieplnej budynków został całkowicie pominięty w trakcie wprowadzania tej dyrektywy w Polsce, a wymagają one u nas szybkiego i radykalnego zaostrzenia. Oparcie systemu certyfikacji energetycznej budynków na dzisiejszych wskaźnikach referencyjnych jest niekorzystne. Określenie takich wskaźników możliwe byłoby jedynie dla budynków mieszkalnych wielorodzinnych i budynków zbiorowego zamieszkania (z wszystkimi konsekwencjach związanymi z uwagą dot. niskich wymagań w tym zakresie w Polsce w porównaniu z innymi krajami Unii Europejskiej o porównywalnym klimacie). Dla pozostałych budynków (biurowych, handlowych, szkół, szpitali itp.) określenie wskaźnika referencyjnego wymagało będzie przełożenia wymagań określonych względem współczynników przenikania ciepła U0 dla przegród na wymagania wyrażone w ilości zużywanej energii odniesionej do 1 m2 powierzchni budynku. Podejście takie pozostawiać będzie pole dla powszechnego „naciągania wyników” w zależności od potrzeb i oczekiwań właścicieli obiektów, co spowoduje, że świadectwa (certyfikaty) energetyczne tych obiektów będą fikcją, a dane i wskaźniki w nich zawarte nie będą miały wiele wspólnego z rzeczywistością. Ponadto, z uwagi na „względny” charakter wskaźnika planowane odniesienie go do obecnie obowiązujących wymogów w zakresie ochrony cieplnej budynków (określonych w ustawie Prawo Budowlane) wyrządziłoby systemowi oceny energetycznej budynków bardzo dużą szkodę zakłamując rzeczywisty obraz sytuacji. Efekt będzie taki, że to, co w Polsce w doniesieniu do obowiązujących wymogów mogłoby stanowić średni lub nawet wysoki standard energetyczny, będzie jednym z gorszych standardów wśród krajów UE o porównywalnych warunkach klimatycznych, jakkolwiek nie będzie to wprost wynikać ze sporządzonego według takich zasad świadectwa energetycznego. Na dodatek wiadomo skądinąd również, że Ministerstwo Infrastruktury w planowanej nowelizacji rozporządzenia w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie, zamierza usunąć z tego przepisu wymagania dla budynków mieszkalnych wielorodzinnych i zamieszkania zbiorowego wyrażone względem wskaźnika E0 i zamierza się „przeliczyć” je na wymagania wyrażone w granicznych wartościach współczynników przenikania ciepła U0. Jest to bardzo niekorzystne, ponieważ znacznie pogorszy i tak niskie wymagania w zakresie ochrony cieplnej, zrzucając z projektantów wszelkie ograniczenia w zakresie racjonalnego podejścia do projektowania. Np. w polskich warunkach klimatycznych „szklane domy” będą projektowane i budowane zgodnie z prawem i będą posiadały standard 400 – 500 kWh/(m2 rok). W trakcie prac nad wdrożeniem dyrektywy wydaje się być widoczne niewłaściwe podejście łączenia w sposób ścisły wymagania w zakresie ochrony cieplnej ze świadectwem energetycznym. Obie te kwestie należy traktować w sposób zupełnie niezależny i bezwzględnie zachować wymagania oparte na granicznych wartościach wskaźnika E0. Dodać należy również, że przepisy wdrażające dyrektywę w Polsce zupełnie pomijają postanowienia art. 5 Dyrektywy, który wymaga, aby zastosowanie „systemów technicznego wyposażenia budynku, jak też alternatywnych systemów zaopatrzenia w energię, takich jak: - zdecentralizowany system zaopatrzenia w energie produkowaną ze źródeł odnawialnych; - skojarzona produkcja energii i ciepła (CHP); - bezpośrednie lub blokowe ogrzewanie/chłodzenie, jeśli ma zastosowanie; - pompy ciepła, w uzasadnionych przypadkach;” było analizowane jeszcze przed rozpoczęciem budowy, czyli na etapie projektowania. Jest to również bardzo istotny brak we wdrożeniu jednego z najważniejszych postanowień dyrektywy i obecnie nic nie zmusi projektantów do stosowania takiego podejścia. Opracowanie metodyki obliczeń zintegrowanej charakterystyki energetycznej budynków Prace w tym zakresie są na dosyć zaawansowanym poziomie w Ministerstwie Infrastruktury i będą zamieszczone w rozporządzeniu w sprawie zakresu i formy świadectwa energetycznego. Trzeba zdawać sobie sprawę, że na potrzeby opracowania metodyki obliczeń tej charakterystyki CEN opracował lub jest w trakcie opracowywania 32 nowych norm. Normy te są bardzo dokładne i bardzo skomplikowane i mają zapewnić porównywalność jakości opracowywanych świadectw na terenie całej Unii Europejskiej. Część z norm, co nie jest tajemnicą, nie jest możliwa do użycia (w racjonalny sposób oczywiście) bez odpowiedniego oprogramowania komputerowego. Opracowywane rozporządzenie oczywiście będzie odwoływać się do tych norm, co wymaga w każdym przypadku zdobycie ogromnej dodatkowej wiedzy w tym zakresie. Wprowadzenie obowiązku sporządzenia świadectwa energetycznego budynku oraz wprowadzenie obowiązku dokonywania okresowych przeglądów instalacji i systemów grzewczych oraz klimatyzacyjnych w budynkach Nowelizacja ustawy prawo budowlane, która wdraża dyrektywę nie zawiera obu wymienionych powyżej obowiązków i nie gwarantuje, że świadectwa takie będą wykonywane. Sytuacja jest analogiczna, jak w przypadku planowania energetycznego. Ustawa Prawo Energetyczne nałożyła w 1997 roku na gminy w Polsce obowiązek wykonania planów zaopatrzenia w ciepło, energię elektryczną i paliwa gazowe. Obowiązek ten nie był jednak poparty wprowadzeniem żadnych sankcji za jego niedopełnienie, ani nie wprowadzał żadnych granicznych terminów na realizację planów. Ustawa ponadto nie wprowadziła obowiązku i nie określiła zasad wdrażania w życie postanowień wynikających z opracowanych planów energetycznych. W efekcie, wg szacunków Izby Gospodarczej Ciepłownictwo Polskie, w ciągu 10 lat obowiązywania tego przepisu tylko ok. 40% (nikt tego nie monitoruje i nie ma żadnych precyzyjnych danych statystycznych) gmin zrealizowało „obowiązek” opracowania planu, a najwyżej kilkanaście z nich wciela w życie w jakimkolwiek stopniu postanowienia tych planów (resztę planów odłożono na półkę). Jest to więc typowy przykład przepisu zupełnie martwego. Można zakładać, że podobnie będzie w przypadku świadectw energetycznych, z tym, że z uwagi na brak sankcji obowiązek ten od samego początku nie będzie realizowany. Pierwotnie, wdrożenie dyrektywy przewidywało również nowelizację ustawy o notariacie, która wykluczała możliwość sporządzenia przez notariusza aktu notarialnego, czy to sprzedaży, czy wynajmu nieruchomości, jeśli nie posiadała ona świadectwa energetycznego. Z zapisu tego w toku prac legislacyjnych zrezygnowano. Należy zatem spodziewać się, że świadectwa do chwili zmiany sytuacji wykonywane będą jedynie przez osoby i podmioty nieświadome tego, że można ich nie wykonywać. Wszędzie tam, gdzie ich wykonanie byłoby najbardziej pożądane, nie będą wykonywane. Pozostaje mieć nadzieję, że w momencie opracowania metodyk, co bardziej świadomi użytkownicy budynków (i energii) sami, spontanicznie zaczną realizować przeglądy i wykonywać świadectwa, nawet na przekór ustawodawcy, w trosce o własne interesy. Kwalifikacje i niezależność ekspertów, którzy będą wykonywać certyfikaty energetyczne Jeśli chodzi o kwalifikacje osób sporządzających świadectwa, to jest niestety prawdopodobne, że sposób, w jaki problem ten rozwiązano wdrażając dyrektywę w nowelizacji ustawy Prawo Budowlane przyniesie duże szkody zarówno dla sprawy (mowa tutaj o podstawowej idei oraz powodach uchwalenia i wdrożenia dyrektywy 2002/91/WE), jak i dla wizerunku Polski w UE. Ustawodawca uznał, że w chwili obecnej kompetentne do wykonywania świadectw będą jedynie osoby posiadające uprawnienia do projektowania w budownictwie w określonych specjalnościach. Na podstawie przebiegu dyskusji w Sejmowej Komisji Infrastruktury i Podkomisji można stwierdzić, że jest to niekorzystny efekt silnej pozycji i dużych wpływów Izby Inżynierów Budownictwa, która tak naprawdę nie do końca zdawała sobie sprawę, o co walczyła i nadal nie zdaje sobie sprawy, co dla projektantów wywalczyła. Należy podkreślić, że do prawidłowego sporządzenia świadectwa energetycznego niezbędna będzie bardzo szeroka interdyscyplinarna i dosyć specyficzna wiedza, której niestety nie posiada znakomita większość uprawnionych projektantów. Tezę tę potwierdzają dane dotyczące negatywnych weryfikacji audytów energetycznych w ramach funkcjonowania ustawy o wspieraniu przedsięwzięć termomodernizacyjnych. 75% negatywnie weryfikowanych audytów, to audyty wykonane przez osoby posiadające uprawnienia do projektowania w budownictwie. Ponadto można postawić tezę, że nie dałoby się znaleźć obecnie ani jednego projektu budowlanego budynku wielorodzinnego, czy zamieszkania zbiorowego, w którym projektant samodzielnie i w sposób prawidłowy sprawdziłby wymagania względem wskaźnika E0 zgodnie z wymogami rozporządzenia w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie. Dodatkowo wydaje się również, że uprawnieni projektanci nie będą zbytnio zainteresowani wykonywaniem tych świadectw. Będzie to żmudna, nieciekawa i niezbyt przyjemna praca, dodatkowo nisko wynagradzana. Projektanci z pewnością czerpać będą korzyści ze swojej uprzywilejowanej roli i pozycji, co podnosić będzie koszty związane z wykonywaniem świadectw. Świadectwa będą najczęściej tylko firmowane przez osoby z uprawnieniami, a wykonywane przez osoby o niskich kwalifikacjach, co odbije się na ich jakości. Bardzo niedobre jest również całkowite pominięcie przez ustawodawcę faktu, że kilka instytucji już od 1992 roku z bardzo dużym zaangażowaniem pracuje nad rozwojem systemu auditingu energetycznego w Polsce. W tym czasie udało się wykształcić dosyć liczną grupę audytorów energetycznych, którzy wykonują obecnie znacznie bardziej skomplikowane w porównaniu ze świadectwami energetycznymi audyty energetyczne budynków na potrzeby funkcjonowania ustawy o wspieraniu przedsięwzięć termomodernizacyjnych. Należy podkreślić, że inicjatywy te stanowiły podstawę dla efektywnego i skutecznego wdrożenia w życie ustawy o wspieraniu przedsięwzięć termomodernizacyjnych funkcjonującej od 1998 roku. Sytuacja wygląda więc tak, że osoby, które od dawna wiedzą, jak wykonywać audyty, po to, żeby mogły to robić, będą musiały odbyć dodatkowe szkolenie i zdać egzamin przed komisją powołaną przez ministra. Również jako kuriozum należy uznać fakt przyznania projektantom uprawnień do wykonywania świadectwa dla budynków, które były przez nich projektowane. Jeśli weźmie się pod uwagę, że świadectwo energetyczne poprzez oddziaływanie na wartość rynkową budynków miało być podstawowym czynnikiem motywującym właścicieli i zarządców do podnoszenia standardu energetycznego w tych budynkach, to nie ma takiej siły na świecie, która uchroniłaby układ projektant – inwestor przed manipulacjami i zapewniła obiektywność wykonywanych świadectw. W przypadku budynków nowych developerzy w myśl zasady zbudować najtaniej, sprzedać najdrożej wywierać będą w tym względzie określone naciski na projektantów. Projektanci z kolei będą wystawiać świadectwa projektowanym przez siebie budynkom. Ponieważ jednocześnie developerzy oczekiwać będą dobrych świadectw energetycznych, to budynki z pewnością będą energooszczędne tylko na papierze, a świadectwa, o ile w ogóle będą wykonywane, nie będą przedstawiały żadnej wartości. Ostatnim problemem z wdrożeniem dyrektywy do przepisów polskich jest wymóg posiadania tytułu magistra przez osobę ubiegającą się o przyznanie uprawnień do wystawiania certyfikatów. Dopuszcza się więc do systemu certyfikacji magistrów biologii i weterynarii, natomiast z założenia eliminuje całą rzeszę kształconych w latach 50-tych i 60-tych w ówczesnym systemie inżynierów posiadających obecnie dużą wiedzę i doświadczenie. Jest to całkowicie niezrozumiałe i pozbawione racjonalnego uzasadnienia. Z powodów opisanych powyżej zasady przyznawania uprawnień do wykonywania świadectw energetycznych powinny zostać zmienione. Przede wszystkim należy zlikwidować przywilej dla grupy zawodowej projektantów i również tą grupę objąć obowiązkiem odbycia szkolenia i zdania egzaminu przed komisją. Jeśli w okresie przejściowym konieczne będzie zapewnienie określonej liczby ekspertów do wykonywania certyfikatów, to należy do tej grupy dołączyć co najmniej osoby dotychczas wykonujące audyty. Zarówno projektanci, jak i audytorzy powinni być objęci obowiązkiem zdania egzaminu w określonym terminie. Podejście takie zapewniłoby poszanowanie zasady równego traktowania wszystkich zainteresowanych oraz odpowiednią jakość wykonywanych świadectw energetycznych. Podsumowanie Na podstawie powyższej argumentacji wydaje się uprawniony wniosek o wprowadzenie istotnych zmian w sposobie wdrożenia postanowień Dyrektywy 2002/91/WE w Polsce. Najważniejsze z nich to: - wprowadzenie realnego i skutecznego obowiązku oraz mechanizmów umożliwiających egzekucję obowiązku wykonywania świadectw energetycznych (i przeglądów instalacji i systemów grzewczych oraz klimatyzacyjnych) w budynkach, - dokonanie równolegle nowelizacji wymagań w zakresie ochrony cieplnej budynków z jednoczesnym utrzymaniem wymagania wyrażonego w granicznej wartości wskaźnika sezonowego zapotrzebowania na ciepło E0 co najmniej w odniesieniu do budynków mieszkalnych wielorodzinnych i zamieszkania zbiorowego, - zmiany zasad nadawania uprawnień do wykonywania świadectw energetycznych w kierunku zaprzestania niekorzystnego preferowania wybranej grupy zawodowej uprawnionych projektantów z uwzględnieniem dotychczasowego dorobku i doświadczenia środowisk zajmujących się zagadnieniami efektywności energetycznej w budownictwie w Polsce od roku 1992, w tym przede wszystkim: o wprowadzenia bezwarunkowego obowiązku zdania egzaminu dla wszystkich osób ubiegających się nadanie uprawnień, w tym dla projektantów i audytorów przed zakończeniem okresu przejściowego, o rozszerzenia zakresu osób dopuszczonych do wykonywania świadectw w okresie przejściowym – przed terminem zdania obowiązkowego egzaminu,o dopuszczenie osób z wykształceniem inżynierskim i udokumentowaną praktyką do możliwości wykonywania świadectw energetycznych budynków,o wyeliminowanie możliwości wykonania świadectwa energetycznego przez projektanta dla projektowanego przez siebie budynku. - zasady obliczania wskaźników referencyjnych na potrzeby sporządzania świadectwa energetycznego należy określić dopiero po nowelizacji (zaostrzeniu) wymagań w zakresie ochrony cieplnej budynków. - przeprowadzenie akcji informacyjnej i promocyjnej, o której zupełnie zapomniano w procesie wdrażania dyrektywy w Polsce oraz w przepisach Do wyżej wymienionych zagadnień, nie uwzględnionych we wdrażaniu dyrektyw należy doliczyć brak rejestru świadectw energetycznych, który, będąc możliwym do wdrożenia niewielkim kosztem, stanowić mógłby istotną podstawę do rozpoczęcia budowy systemu statystyki zasobów budowlanych w Polsce, który obecnie praktycznie nie istnieje. Konieczne zmiany należałoby wprowadzić z uwzględnieniem faktu, że Polska jest obecnie członkiem Unii Europejskiej i podlega obowiązkowi zapewnienia odpowiednich standardów przy wdrażaniu tego typu dokumentów. Wdrożona w obecnej formie do przepisów polskich dyrektywa 2002/91/WE nie spowoduje rzeczywistych działań ani realnych efektów w postaci wzrostu standardu energetycznego zasobów mieszkaniowych w Polsce. mgr inż. Dariusz Koc Krajowa Agencja Poszanowania Energii S.A.

Podepnij swój artykuł

tagi

Dom jednorodzinny JRV2 z drewna i betonu ze studia de.materia
Dom jednorodzinny JRV2 z drewna i betonu ze studia de.materia

Projekt architektoniczny tego domu jednorodzinnego zdeterminowało jego położenie: na stoku skarpy, n ...

Budynek jako pomnik
Budynek jako pomnik

Budynek – pomnik, miejsce pamięci połączone z dziełem architektonicznym – to pomysł, który nie jest ...

Mies van der Rohe Award: polskie nominacje
Mies van der Rohe Award: polskie nominacje

EU Prize for Contemporary Architecture - Mies van der Rohe Award – to najważniejsza nagroda architek ...

KOMENTARZE
Komentarze
Brak komentarzy
Zaloguj się, aby dodać komentarz

Nie przegap okazji!!!

zapisz się do naszego newslettera