Chcesz być na bieżąco? Zapisz się do naszego newslettera


Zawód architekt – czas na nowoczesność

 

Czas czytania: ~4 min


Niedostosowane do dzisiejszych realiów, staromodne, cechowe myślenie o zawodach architekta i architekta wnętrz hamują rozwój obu tych dziedzin. Porzucenie cechowego podziału otwiera szansę na tożsamość zawodu określonego jedną nazwą – architekt – bez eufemizmów inżynier czy artysta - pisze prof. Jerzy Derkowski - rektor Wyższej Szkoły Projektowania w Łodzi

Izba Architektów w Polsce, w odróżnieniu od Izby Architektów w Niemczech, odmawia przyznawania uprawnień zawodowych absolwentom kierunku studiów architektury wnętrz.

Odmawiając absolwentom studiów architektury wnętrz uprawnień zawodowych, Izba Architektów nie cofnęła inżynierom architektom prawa do wykonywania zawodu architekta wnętrz. A jest to profesja, która została wpisana do klasyfikacji zawodów. Gdyby architekci wnętrz powołali Izbę Architektów Wnętrz, to w konsekwencji powinna ona odmówić przynależności do niej inżynierom architektom, a co za tym idzie wykonywania przez nich czynności zastrzeżonych dla zawodu architekta wnętrz.

Wskazane wyżej niedemokratyczne i monopolistyczne sposoby reglamentacji zawodowej po raz kolejny zmuszają do postawienia problemu spójności strukturalnej w zawodzie architekta. Wykształceni w trybie wyższych studiów zawodowych I stopnia (4 letnich) inżynierowie architekci nie znaleźli się w grupie wskazanej ostatnio do otrzymania pełnych uprawnień zawodowych. Sytuację tę, wprowadzoną ustawą o szkolnictwie wyższym, trzeba uznać za dziwną.

Uprawnienia za który tytuł?
Studia inżynierskie (I stopnia) w zakresie architektury i urbanistyki, trwające cztery lata, kończące się nadaniem tytułu inżyniera architekta, dają pełną wiedzę zawodową określoną w przepisach, tzw. „Ramach Kwalifikacji”, wraz z ujętymi w nich praktykami zawodowymi. To zapewne według twórców tych przepisów wystarczająca wiedza i umiejętności, by podjąć pracę zawodową. Studia magisterskie (II stopnia) w zakresie architektury i urbanistyki, jako studia uzupełniające, trwają jeden rok poświęcony na napisanie teoretycznej pracy magisterskiej i wykonanie projektu architektonicznego wybranego z jednej ze specjalizacji architektonicznych (w tym z możliwością z zakresu architektury wnętrz). Trudno zatem uznać, żeby jednoroczne studia magisterskie miały decydujący wpływ na uzyskanie kompetencji do zdobycia pełnych uprawnień zawodowych.

Spójność – podstawa kształcenia i pracy
Obecne w przepisach odwrócenie zasady uznawalności czteroletnich studiów zawodowych, jako niezbędnych do podjęcia pracy, na uznanie jednorocznych uzupełniających studiów magisterskich, otwierających uzyskanie pełnych uprawnień zawodowych, to jest dziwne rozwiązanie. Takie ujęcie zawodu wyklucza z niego absolwentów inżynierów architektów (studia I stopnia), wymuszając na nich konieczność podjęcia studiów magisterskich, co sprzeczne jest z koncepcją studiów zawodowych.

Studia magisterskie nie muszą być studiami obowiązkowymi w zawodzie architekta; one mogą służyć również absolwentom różnych dziedzin, np. kulturoznawstwa czy historii sztuki zainteresowanych teorią architektury jako że magister czy doktor architektury nie musi być zawodowym architektem. Powyższe potwierdza fakt, że duża część prac magisterskich realizowana jest dzisiaj w obszarze teorii czy historii architektury. Opracowania te mogą pobudzać motywacje do dalszego trybu kształcenia na studiach doktorskich.

Mimo, że ciągle utrzymuje się organizacja cechowa trybu kształcenia, podzielona na studia inżynierskie i artystyczne oraz nadawanie odrębnych tytułów zawodowych w tych specjalizacjach architektonicznych, to merytoryczny i praktyczny model kształcenia w obu tych obszarach są bardzo sobie bliskie, a na niektórych uczelniach tożsame, wyprowadzając proces edukacyjny z zasady spójności tzw. architektury „inżynieryjnej” z architekturą wnętrz, co potwierdzają prace semestralne i dyplomowe obydwu kierunków studiów.

Dalszy rozwój cywilizacyjny będzie przynosić nowe wyzwania i być może nowe specjalizacje. To jednak nie powód do tworzenia kolejnych reglamentowanych zawodów. Przesunięcie do lamusa cechowego podziału kształcenia i wykonywania zawodu architekta otwiera szansę na tożsamość tego zawodu, określonego jedną nazwą – architekt – bez eufemizmów inżynier czy artysta. Specjalności zawodowe powinny być uzyskiwane na studiach podyplomowych w myśl idei „kształcenia ustawicznego”, a tytuły zawodowe mogłyby przyjąć następujące nazwy: licencjonowany architekt, dyplomowany architekt, dyplomowany magister architekt, doktor architektury.

Niewielkie zmiany, korzyść duża, może warto się zastanowić?

prof. Jerzy Derkowski - rektor Wyższej Szkoły Projektowania w Łodzi


Podepnij swój artykuł

tagi

Dom podmiejski – ład w chaosie
Dom podmiejski – ład w chaosie

Dom podmiejski projektu pracowni Z3Z Architekci stanął w 2017 roku w podwarszawskiej miejscowości Jó ...

Nowa Fabryczna – złoto w centrum
Nowa Fabryczna – złoto w centrum

Nowa Fabryczna – to budynek biurowy, który stanął w pobliżu nowego dworca kolejowego w centrum Łodzi ...

WXCA zaprojektuje bulwary
WXCA zaprojektuje bulwary

WXCA, znana warszawska pracownia zdobyła pierwszą nagrodę w konkursie na projekt zagospodarowania te ...

KOMENTARZE
Komentarze
Brak komentarzy
Zaloguj się, aby dodać komentarz

Nie przegap okazji!!!

zapisz się do naszego newslettera