Chcesz być na bieżąco? Zapisz się do naszego newslettera


Jørn Utzon

 

Czas czytania: ~5 min


prezentacja laureata nagrody Pritzkera 2003

 

UznNRSIO3pHY5uFIcG7oMbmgZqW1PDcq56EgAPkurouQfbtnrgJX9sPiOuOB_utzonport.jpg
Być jak Jørn Utzon Tegorocznym laureatem nagrody Pritzkera - został Duńczyk Jørn Utzon. Jego dziełem życia jest gmach Opery w Sydney. Stał się on symbolem tego miasta, a dla niektórych nawet Australii. Historia powstania Opery jest skomplikowana. W 1957 roku nikomu nie znany 38 latek z Danii pokonał niespodziewanie 230 konkurentów z całego świata i wygrał konkurs rozpisany przez miasto Sydney. Media opisały projekt, jako „trzy kurhany pokryte białą dachówką”. W rzeczywistości inspiracją Utzona miały być żagle jachtów w porcie w Sydney. Opera miała być otwarta w 1963 roku i kosztować 7 milionów dolarów. W rzeczywistości budowa trwała o 10 lat dłużej i kosztowała ponad 100 milionów dolarów. Większość dodatkowych funduszy zgromadzono dzięki loteriom miejskim. Gmach został otwarty 20 października 1973 roku przez królową Elżbietę II. Przez cały okres realizacji Utzon walczył z problemami finansowymi, technicznymi oraz nieprzychylną prasą. Lata 60- te to szczyt mody na modernizm. W końcu, pod wpływem nacisku nieprzychylnych mu mediów i polityków został zwolniony z pracy. Odjechał w niesławie. Zdążył doprowadzić do końca fazę konstrukcyjną. Wnętrza zostały wykończone po jego wyjeździe i są dziełem australijskich architektów. Opera jest projektowym i technicznym zjawiskiem. Na "żaglach" ułożono ponad milion szwedzkich antygrzybicznych płytek ceramicznych, które i nie wymagają czyszczenia. Wnętrze określono jak gotyk ery kosmicznej. Są tam betonowe sklepienia wachlarzowe wsparte na stalowych żebrach i tysiące metrów kwadratowych barwionego szkła. Gmach szczyci się największymi kurtynami świata. Są one wykonane z wełny, a każda ma blisko 93 m2 i do jej podciągnięcia trzeba sześciu ludzi. Te "zasłony słońca i księżyca" tkano we Francji, w stylu manufaktur Aubusson, według projektu Australijczyka Johna Coburna. Organy w sali koncertowej są największymi na świecie organami mechanicznymi i mają 10 500 piszczałek. W gmachu jest pięć sal, w których odbywają się przedstawienia, kino i dwie restauracje. W sali operowej mieści się 1550 osób, a w koncertowej 2700. Śladami Majów Utzon urodził się w 1918 roku. Wywodzi się z rodziny rzemieślników. Jego ojciec miał swój mały zakład szkutniczy. Jorn chciał pójść w jego ślady. Architekturą zainteresował go kuzyn ojca. W 1942 roku Utzon ukończył studia w Królewskiej Akademii Sztuki w Kopenhadze. Wojnę spędził w Szwecji, gdzie interesował się dorobkiem Alvara Aalto i Franka Lloyda Wrighta. Po wojnie dużo podróżował – odwiedził Meksyk, Maroko, USA, Chiny, Japonię, Indie i Australię. Szczególnie podróż do Meksyku wywarła na nim, jak sam twierdzi, duże wrażenie. Na półwyspie Jukatan zetknął się z pozostałościami kultury Majów oraz z ich budowlami na drzewach. Miało to dla Utzona metaforyczne znaczenie – widział w tym symbolikę duszy wyrywającej się do światła z ciasnej, dusznej przyziemności. Ucieczkę do światła z mokrej dżungli porównywał do celebrowania wiosny w krajach nordyckich. Wiosna, podobnie jak platforma Majów daje wolność i światło po miesiącach deszczu, szarości, mgły i wilgoci. Duże wpływ wywarły na nego podróże do krajów islamskich, szczególnie do Maroka, gdzie odbywał praktyki studenckie. Bezkompromisowy ideowiec Ta idea ucieczki do światła towarzyszyła Utzonowi przez całe życie. Prawie wszystkie jego projekty, jak piszą krytycy, mają w sobie parcie do światła, ucieczkę od cienia. W operze jest to zrealizowane przez kontrast płaszczyzn falujących ponad płaskim plateau. Zmieniająca się odległość pomiędzy podłogą i sufitem daje dynamiczną grę tych dwóch elementów. Równie ideowo zachowywał się Utzon w przypadku innych swoich realizacji – zaprojektował za darmo osiedle Fredensborg dla duńskich emerytów powracających z zagranicy. Jest ono specjalnie zorientowane do słońca, a domy otwierać się mają na przestrzeń przydomowych ogrodów. Utzon specjalnie w tym celu studiował tradycyjne chińskie i tureckie metody budowania. Przyjął zapłatę dopiero po znalezieniu działki, która pozwoliła zrealizować jego pomysły. Nietypowa jest też historia powstania kościoła w miejscowości Bagsvaerd - małej parafii na północ od Kopenhagi. Nie było tam kościoła od 400 lat - został rozebrany w 16 wieku na rozkaz króla, który wykorzystał materiał do budowy Uniwersytetu w Kopenhadze. Pewnego dnia pastor zobaczył na wystawie projekt małego kościoła autorstwa Utzona. Zdecydował, że oszczędzane od 25 lat przez wiernych pieniądze mogą być wydane tylko na taki projekt. Okazało się, że pomysł projektu przyszedł Utzonowi do głowy na plaży na Hawajach. Przerysował do kajetu przypadkowy układ chmur na horyzoncie. Ikona nieustępliwości Tak jak jego opera jest ikoną rzeźbiarskiej architektury, tak Utzon jest symbolem twórczej nieustępliwości w architekturze. Stawia go to w jednym rzędzie z takimi twórcami bezkompromisowej architektury jak Antonio Gaudi, Frank Gehry czy Daniel Libeskind. 84 letni Utzon żyje dzisiaj z żoną w wybudowanym przez siebie domu na Majorce. Jego biuro architektoniczne prowadzą synowie. Ostatnio młodzi Utzonowie otrzymali zaproszenie od rządu Australii, ażeby wraz z ojcem zaprojektowali modernizację i rozbudowę opery. Mają też przygotować zestaw założeń projektowych, który służył będzie przyszłym architektom jako przewodnik przy kolejnych fazach modernizacji budynku. Jest to kolejny etap rehabilitacji Utzona w Australii. Pod koniec lat 90-tych władze Sydney wybiły na jego cześć specjalny złoty medal i wręczyły mu go wraz z honorowym obywatelstwem miasta. Wypowiedzi członków Jury Mimo tego, że nagroda dla Utzona może być uważana za spóźnioną, to jest to symbol naszych czasów. Jego poszukiwania przypominają nam, że obie rzeczy – ekspresja i technika są wtórne wobec bardziej podstawowych wartości architektonicznych. Jego dzieło przekonuje nas, że to, co pozornie „niemożliwe” w architekturze, jest możliwe i zależy przede wszystkim od dobrych pomysłów oraz zręcznych rąk Jorge Silvetti Nagroda dla Utzona jest bardzo ważna. Zaprojektował on budynek, który wyprzedził swój czas. W czasach szalejącego modernizmu, prostych, kubicznych form zdecydował się na stworzenie czegoś, co było zupełnie inne. Wbrew głosom niechętnej publiczności, wbrew krytyce wybudował budynek, który stał się ikoną miasta, a nawet całego kontynentu. A przy tym jest to człowiek, który nigdy nie szukał zaszczytów. Co tym bardziej czyni go godnym otrzymania tej nagrody. Frank Gehry
MNPRJgQmVXiQK6WLjAXdcfKYjWC7AaEO3WYt6aRzPBDvWDWkApgR0zWCNhJf_operasydney1.jpg

Podepnij swój artykuł

tagi

Przedszkole w Lądku-Zdroju
Przedszkole w Lądku-Zdroju

Przedszkole w Lądku-Zdroju powstało dla 180 dzieci. Miało pomieścić – poza salami dla kilkulatków – ...

Webinarium: VELUX Archi-Vizje: Światło w architekturze 21.06.2018
Webinarium: VELUX Archi-Vizje: Światło w architekturze 21.06.2018

Zapraszamy 21 czerwca 2018 na bezpłatne szkolenie dla architektów, którego tematem będzie: „VELUX Ar ...

Mundial 2018 – gdzie grają piłkarze
Mundial 2018 – gdzie grają piłkarze

Mundial 2018 wzbudza sporo kontrowersji, krytykowana jest lokalizacja mistrzostw (choćby to, że Rosj ...

KOMENTARZE
Komentarze
Brak komentarzy
Zaloguj się, aby dodać komentarz

Nie przegap okazji!!!

zapisz się do naszego newslettera