Chcesz być na bieżąco? Zapisz się do naszego newslettera


Jadwiga Grabowska-Hawrylak

 

Czas czytania: ~9 min


TMswubryV02DCM3vpetlhqfd5MmB4da2BH2gVcn0zogNCdBjyaKylTkjZu9Q_manhattan2.jpg
Jadwiga Grabowska-Hawrylak jest dziewiątym laureatem Honorowej Nagrody SARP. 18 lipca 1974 roku po raz pierwszy wyróżniono tą nagrodą kobietę. Za jedno dzieło. Choć najważniejsze w dotychczasowym dorobku artystki. Był nim zespół mieszkaniowo-usługowy przy placu Grunwaldzkim we Wrocławiu. Jednak nazwanie jej architektem jednego projektu byłoby krzywdzące. Jadwiga Grabowska-Hawrylak całą swoją twórczą karierę związała z Wrocławiem. Na wrocławskiej Politechnice uzyskała dyplom architekta – jako pierwsza kobieta po wojnie. Sytuacja architektów w zrujnowanym mieście była komfortowa. Nie mogli narzekać na brak zleceń. Choć na początku były to zazwyczaj nieduże projekty rekonstrukcyjne. Decyzję o odbudowie Wrocławia władze centralne podjęły dopiero w 1952 roku. Właśnie z odbudową miasta związany był pierwszy duży, samodzielny projekt Grabowskiej-Hawrylak. Było to opracowanie planów rekonstrukcji kamieniczek Rynek-Ratusz 7-8 we Wrocławiu. Prace nad nimi prowadziła w 1955 roku. Był to czas formalnego obowiązywania socrealistycznej doktryny sztuki i architektury. W tym samym czasie autorka prowadziła prace nad kilkoma projektami. Między innymi jako członek zespołu Tawryczewscy - Skowronek brała udział w konkursie na budynek Domu Kultury Kolejarza. Historyzujący detal współistniał tam z asymetryczną kompozycją o zdecydowanie modernistycznym charakterze. Jej równoległe projekty budynków mieszkalnych zlokalizowanych w pobliżu wrocławskiego Dworca Głównego i ul. Kołłątaja stopniowo odchodzą od historyzującej stylistyki. O ile w pierwszych obiektach zastosowała jeszcze gzymsy kordonowe i wieńczące, o tyle później operowała już zupełnie gładkimi ścianami z oknami przypominającymi okna wstęgowe, a balustrady balkonów wykonane zostały z nowoczesnego materiału – szkła. W okres po odwilży 1956 i odrzuceniu socrealizmu weszła Grabowska-Hawrylak współpracując z zespołem Edmunda Frąckiewicza oraz Marii i Igora Tawryczewskich. Był to czas pełen nadziei na stworzenie nowej jakości w architekturze wrocławskiej i polskiej. W 1955 roku wspomniany zespół rozpoczął pracę nad dwoma nowatorskimi projektami: pierwszy to galeriowiec zrealizowany przy ul. Kołłątaja, drugi to tzw. Dom Naukowca przy pl. Grunwaldzkim (oba we Wrocławiu). Pierwszy z nich uderza plastycznym potraktowaniem fasady, którą dzięki głębokim loggiom z umieszczonymi wewnątrz balkonami, rozrzeźbia intensywny światłocień. Dwukondygnacyjne nisze odzwierciedlają układ wewnętrzny budynku: każda z nich kryje za sobą niewielkie mieszkanie o rzadko wówczas spotykanym, dwupoziomowym układzie. Nieco bardziej „graficzne” elewacje otrzymał Dom Naukowca. Są one jednym z najlepszych przykładów uzyskania prostymi metodami plastycznego, pozbawionego monotonii układu. Swobodna kompozycja pasów okien o zmiennej rytmice, loggi, balkonów i ścian podokiennych daje efekt plastycznej różnorodności. Inspiracji można w obu przypadkach doszukiwać się zarówno w moderniźmie, choćby w twórczości Le Corbusiera, w pracach wrocławskich przedwojennych architektów, jak i w najświeższych trendach ówczesnej architektury zachodniej. W tym okresie, na przełomie lat 60-tych i 70-tych, powstały jeszcze przynajmniej dwa bardzo ważne obiekty w twórczości Grabowskiej-Hawrylak : szkoła podstawowa przy Podwalu i zespół szkół podstawowych na wrocławskim osiedlu Gajowice - współprojektowanym przez Grabowską-Hawrylak (największe osiedle we Wrocławiu w tym czasie i miejsce wdrażania nowych technologii uprzemysłowionych). W obu przypadkach, stosując nowoczesny układ rozplanowania wnętrz, autorka wprowadziła ciekawe rozwiązania formalne, składając budynki z urozmaiconych brył i plastycznie ukształtowanych elewacji. Zarówno w szkole przy Podwalu, jak i na Gajowicach, architekt użyła podobnego zestawienia materiałów: betonu, szkła i cegły. Elewacje pierwszej tworzy kratownica, złożona z pionowych i poziomych elementów konstrukcyjnych, pokrytych ciemnym lastrykiem, wypełniona dużymi otworami okiennymi. Ścianki podokienne zostały zakryte płytami z mlecznego marblitu (zdjętego później ze względów bezpieczeństwa). Elewacje szkół gajowickich utworzone są z filigranowych, pionowych żeber z jasnego betonu, pomiędzy którymi umieszczono okna i dodatkowe tafle z ciemnego szkła (również zdemontowane). Dzięki interesującym rozwiązaniom formalnym oba budynki weszły do kanonu budownictwa nie tylko szkolnego, stanowiąc jedne z najciekawszych, wrocławskich realizacji architektonicznych tego okresu. W 1963 roku Jadwiga Grabowska-Hawrylak, kierując własną pracownią we wrocławskim „Miastoprojekcie”, otrzymała zlecenie opracowania projektu sporego zespołu mieszkaniowo-usługowego w centrum Wrocławia – przy wspominanym już placu Grunwaldzkim. Plac stanowił istotną wyrwę w tkance miasta od 1945. Niemcy postanowili zrównać z ziemią kilka kwartałów zabudowy w celu wytyczenia pasa startowego. Powstanie projektu w wersji, która uzyskła aprobatę Kolegium Nagrody Honorowej SARP, oraz wielu innych specjalistów i laików (choć prawdopodobnie można by znaleźć drugie tyle przeciwników), poprzedziły trwające przez pięć lat prace. Powstało kilka ciekawych, znacznie się od siebie różniących koncepcji. Ostatecznie zaprojektowany został zespół sześciu szesnastopiętrowych wieżowców mieszkalnych i niskich pawilonów handlowo-usługowych spiętych platformą dla pieszych, przykrywającą garaże i parkingi. Zastosowanie przestrzennych prefabrykatów umożliwiło przekształcenie elewacji w plastyczną, rzeźbiarską strukturę z wzajemnie przenikających się, płynnych krzywizn, współgrających z okrągłymi oknami pawilonów i nadbudówek na dachach oraz, również opartymi na płynnych liniach, elementami małej architektury. Prefabrykaty tworzące balkony i obudowujące otwory okienne stanowią dodatkową, zewnętrzną ścianę osłonową. Gdyby pierwotna koncepcja zrealizowana została w pełni, przestrzenne prefabrykaty wykonane byłyby z białego betonu, wewnętrzna ściana pokryta okładziną, wykonaną z ciemnego drewna, zaś z przestrzeni między nimi, gdzie umieszczone zostały donice, wyrastałyby pnące rośliny. Jednak projektu nie udało się zrealizować w całości. Podobnie jak koncepcji funkcjonalnej całego zespołu. Początkowo w budynkach mieszkalnych Grabowska-Hawrylak zaprojektowała same małe mieszkania, które miały stanowić miejskie apartamenty – „drugie domy” użytkowane tylko podczas pracy w mieście. Z złożenia miały one być przeznaczone głównie dla pracowników pobliskich uczelni. Jednak spółdzielnia mieszkaniowa, mająca zarządzać budynkami, nakazała zarzucenie tego rozwiązania. Zespół przy pl. Grunwaldzkim, nawet mimo rezygnacji z części założeń autorki, stanowi najlepszą realizację architektoniczną w Polsce tego okresu, pokazując, iż nawet konieczność stosowania metod uprzemysłowionych nie musiała oznaczać sprowadzenia architektury do poziomu budownictwa i seryjnej produkcji bliźniaczych „pudełek”. W latach 1970-73 Grabowska-Hawrylak zaprojektowała jeszcze trzy obiekty stosujące podobne krzywoliniowe elementy przestrzenne: dwie wersje hotelu studenckiego również przy placu Grunwaldzkim oraz osiedle mieszkaniowe Rybaki w Toruniu, jednak żadnego z nich nie zrealizowano. Między rokiem 1968-78 Jadwiga Grabowska-Hawrylak stworzyła szereg ciekawych projektów. Wszystkie pozostały niestety na papierze. Najciekawsze z nich to projekty „wioski wakacyjnej” w Sobótce (1970), centrum biurowo-usługowego przy ul. Powstańców Śląskich we Wrocławiu, czy konkursowe na centrum turystyczne w Como we Włoszech (1968), budynek BPBK we Wrocławiu (1971 – pierwsza nagroda), czy centrum hotelowo-usługowe przy obecnym pl. Dominikańskim we Wrocławiu (1972 – pierwsza nagroda). Również w pracach z tego okresu widać dążenie Grabowskiej-Hawrylak do unikania monotonii i chęć nadania projektowanym obiektom indywidualnego wyrazu plastycznego. Nawiązując do modnego wówczas na zachodzie typu zabudowy low rise high density, wprowadza w części swoich projektów, zwłaszcza obiektów turystycznych, układy tarasowe. W innych opracowaniach, operujących silnie rozczłonkowaną i malowniczą bryłą znajdują odbicie te same, popularne wówczas trendy, co choćby realizacjach Denysa Lasduna (National Theater w Londynie), czy Kenzo Tange (Centrum Prasowe Yamanashi w Kofu). Druga połowa lat siedemdziesiątych to ponowny zwrot ku architekturze mieszkaniowej (projekt osiedla mieszkaniowego w Trzebnicy, czy dzielnicy Katowice-Południe – oba niezrealizowane) i pierwsze po długiej przerwie zrealizowane obiekty: zajazd w Zamościu (przekształcony na dom dziecka - 1978) oraz dom własny na wrocławskim osiedlu Zacisze. W tych dwóch obiektach widać już wpływ zupełnie innej stylistyki niż w projektach wcześniejszych, związanych z modernizmem, czy „późnym modernizmem”. Pojawiają się strome dachy, drewno, cegła, dachówka, a we wnętrzach widać inspiracje architekturą regionalną. Dom własny, tzw. dom dla czterech rodzin, dzięki udanemu połączeniu ciekawej formy i dobrych rozwiązań funkcjonalnych, uhonorowany został w 1984 nagrodą SARP na najlepsze dzieło architektoniczne roku. Na początku lat osiemdziesiątych Grabowska-Hawrylak odeszła z wrocławskiego Miastoprojektu i założyła własną pracownię projektową. Głównym tematem opracowań były wówczas domy jednorodzinne i niewielkie zespoły mieszkaniowe. Jedną z ciekawszych koncepcji z tego okresu był, wykonany w 1983 roku, projekt niewielkiego zespołu mieszkaniowego przy ulicy Chopina we Wrocławiu. W 1988 projekt zespołu Grabowskiej-Hawrylak zwyciężył w konkursie na duże osiedle mieszkaniowe w Oleśnicy. Mimo iż nie doszło do realizacji warto wspomnieć o tym opracowaniu, gdyż byłoby to jedno z najciekawszych przedsięwzięć architektury postmodernistycznej w regionie, jeśli nie w Polsce. Zgodnie z założeniem zacytowanie wątków z rozwiązań urbanistycznych różnych epok –szerokie aleje, okrągłe place – a także wprowadzenie przetworzonych historycznych elementów architektonicznych, takich jak bramy, wieże, miało przywodzić skojarzenia i odwoływać się do dawnych miast śląskich. Ostatnim dużym, będącym w trakcie realizacji, obiektem zaprojektowanym przez Grabowską-Hawrylak jest kościół-pomnik Tysiąclecia Diecezji Wrocławskiej na osiedlu Różanka. Obiekt ten, nawiązujący formalnie do wrocławskiej katedry, spotkał się z dość chłodnym odbiorem, zwłaszcza, że przeciągające się prace budowlane i zaniechanie realizacji otaczającej świątynię małej architektury, mającej związać ją z otoczeniem, wpływają niekorzystnie na obraz całości. Trwająca pół wieku twórczość Jadwigi Grabowskiej-Hawrylak, poza nagrodami SARP, była wielokrotnie prezentowana na licznych wystawach w Polsce i za granicą. Choć jej realizacje stanowią istotny wkład do historii architektury i krajobrazu architektonicznego, często również budzą sprzeczne opinie. Głównie zespół przy placu Grunwaldzkim. Przez wrocławian bywa nazywany Manhattanem, ale i sedesowcami, czy bunkrowcami. Nawet wśród specjalistów opinie bywają skrajnie sprzeczne: od lokowania go na pierwszym miejscu wśród najlepszych powojennych realizacji, po sugerowanie wyburzenia. Upływ czasu, brak zainteresowania odpowiednich środowisk oraz jakichkolwiek inwestycji, mających na celu utrzymanie budynków w dobrym stanie technicznym (a raczej przywrócenie owego), nie wpływa pozytywnie na obraz tak samych budynków, jak i całej polskiej architektury powojennej. Michał Mateusz Duda, Wrocław
XnfShH73fBRZzDTEqq9XmdTOpUeFYfnrz2XCrjSAfdwegkqmvShbgJqoOj3H_manhattan1maly.jpg
bO88nvB69ood8tXHYi4wR6ugkKItkWpnru0GG5iwHT8qzEOfE4Y2d26BTR9b_galeriowiec-przy-ul-kollataja.jpg
jSNIcnmbHZSY6KcPhUN0WgfKfErfT4CThjBCf46xnODLzkhUce4CT9RxdMSs_hotel-przy-pl-grunwaldzkim.jpg
OiEFy6SCDUajPEOKFR0DxNOnTC56hDjhe7wG6peXtotUThb2EQg8tE2BT4HX_zespol-szkol-na-gajowicach.jpg
IWa4qrBb9C4D5zwVbY71x7os77CmyDMDMl5h1TZSN5ID4arTOdtou5eh3mQg_dom-wlasny.jpg

Podepnij swój artykuł

tagi

Nagroda Roku SARP – oto laureaci
Nagroda Roku SARP – oto laureaci

Nagroda Roku SARP – to laur prestiżowy i ceniony, przyznawany obiektom, które jury uznało za najleps ...

Dom z dwoma salonami
Dom z dwoma salonami

Dom z dwoma salonami – to dzieło pracowni dd Architekci. Autorzy projektu otrzymali niełatwe zadani ...

Agencja reklamy FUX – w industrialnym klimacie
Agencja reklamy FUX – w industrialnym klimacie

Agencja reklamy FUX swoją siedzibę ma na terenie strefy ekonomicznej Nowe Gliwice, utworzonej na ter ...

KOMENTARZE
Komentarze
Brak komentarzy
Zaloguj się, aby dodać komentarz

Nie przegap okazji!!!

zapisz się do naszego newslettera