Mieszkańcy coraz częściej biorą w swoje ręce sprawy miasta. Zamiast czekać, aż włodarze sami zdecydują się zmierzyć z palącymi problemami, z jakimi borykają się miasta, podejmują działania, które mają zmusić ich do debaty i aktywności. Jedną z takich inicjatyw można było obserwować w lipcu w Gdańsku.
Korzystając ze zlotu żaglowców Baltic Sail Gdańsk 2010, który trwał od 8 do 11 lipca, grupa ludzi występująca pod nazwą Dwa Żurawie postanowiła poruszyć problem braku kładki na Motławie w pobliżu gmachu Filharmonii. Miałaby ona połączyć Stare Miasto z Ołowianką. Przy ulicy Wartkiej zaprezentowano plansze z projektem tejże przeprawy. Równocześnie pojawiły się one na stronie internetowej przedsięwzięcia.
Jak wyjaśniają autorzy akcji, ich głównym celem było rozpoczęcie otwartej dyskusji, która doprowadzi do powstania potrzebnego w tej części miasta mostu. Podstawowy problem związany z jego budową, to przepływające kanałem Motławy statki. Ponieważ niska kładka stanowiłaby dla nich przeszkodę, autorzy projektu zaproponowali umieszczenie pomostu na tak dużej wysokości, by statki mogły się pod nim swobodnie zmieścić.
Inspiracją dla formy przeprawy było portowe i stoczniowe otoczenie, przez co nowy obiekt ma się wpisywać się w tożsamość architektoniczną Gdańska. Tworzą go dwa przypominające portowe dźwigi żurawie, skierowane w swoją stronę „dziobami”. Wysokość konstrukcji sięgać ma 27 metrów. Gdyby jednak i to nie wystarczyło, a konieczne było przepuszczenie wyższego żaglowca, most będzie można całkowicie otworzyć, odwracając „żurawie” równolegle do brzegów rzeki, lub składając je.
Zgodnie z zasadą, że każdy kij ma dwa końce, wysokość mostu, którą autorzy projektu podają za podstawowy atut, jest jednocześnie jego wadą. By dostać się na drugi brzeg, konieczne byłoby wspięcie się po schodach liczących 150 stopni, a potem pokonanie takiej samej drogi w dół. Taka przeprawa z pewnością nie byłaby dostępna dla wszystkich. Na tych, którzy by tego dokonali, na szczycie czekałaby nagroda w postaci wspaniałego widoku na Gdańsk, który można by podziwiać siedząc na specjalnie w tym celu ustawionej ławce.
Choć twórcy projektu postulują jego realizację, nie trzeba go traktować jako skończonej, gotowej koncepcji. To raczej głos w dyskusji, impuls do dalszej, konstruktywnej debaty. Autorzy wyjaśniają: „Prezentowana przez nas kładka jest wyjściową propozycją do rozmowy wszystkich gdańszczan o budowli, która ma szansę stać się ich wspólnym dziełem. Rozwiązania szczegółowe mogą zostać poddane dyskusji publicznej, dzięki czemu Gdańsk zyska solidarne dzieło, lubiane i chętnie odwiedzane przez obywateli”.
Fot.:
www.dwazurawie.pl