Chcesz być na bieżąco? Zapisz się do naszego newslettera


Czwarty wymiar

 

Czas czytania: ~7 min


Warsztaty architektoniczne dla studentów

 

NwROrZoK1kCx4YLbmIoO6p2tjbvKiBXYQU7KCJjbrygumWHj1uYz0kY9tqya_ossa-wroclaw-grupa1-praca-zbiorowa-6.jpg

Fot. Grupa 1

Od 20 do 27 listopada trwają we Wrocławiu warsztaty OSSA, Ogólnopolskie Spotkania Studentów Architektury. Jak można się dowiedziec z oficjalnego opisu wydarzenia, to: „coroczna inicjatywa Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Studentów Architektury, które zostało powołane do życia przez studentów chcących zdobyć doświadczenie zawodowe i poszerzyć swoje horyzonty”.

79BNAoybCOD16JyNsB5lAz8Nk2Mv2ypAPsZ7TvYcAdGjIKoSLZh8B520qHLz_ossa-wroclaw-grupa1-praca-zbiorowa-2.jpg

Fot. Grupa 1

W tym roku spragnieni nowych doświadczeń młodzi projektanci spotkali się w stolicy Dolnego Śląska, gdzie podzieleni na dziesięć grup zmagali się z kolejnymi zagadnieniami, związanymi z budowaniem, projektowaniem, kreowaniem przestrzeni.

XFBSLyfAfbpfWQiiYlcXmtX7htd3R7t6sWbeKezj1bf8XCEOsnVQ4wu90gUw_ossa-wroclaw-grupa1-praca-zbiorowa-7.jpg

Fot. Grupa 1

Hasłem przewodnim tegorocznej edycji warsztatów był „Czwarty Wymiar”, najmniej namacalny i materialny element architektury, który jednak ma kolosalne znaczenie dla odbioru obiektu, wpływa na nastrój użytkowników, kształtuje ich emocje. Jak napisali organizatorzy: „Światło, czas, ludzie – to tylko niektóre z elementów, które na swój wyjątkowy sposób budują realną przestrzeń i nadają jej życia”. To im poświęcone były poszczególne warsztaty, efektem których są zdjęcia i filmy, będące próbą oddania refleksji wyniesionych z warsztatów.

Grupa 1 (tutorzy: BASIS - Dariusz Sirojć i Krzysztof Szkółka, opiekun: Joanna Janikowska; uczestnicy: Stanisław Butelski, Dominika Drozdowska, Karina Kałuszewska, Kaja Limisiewicz, Jakub Ławicki, Łukasz Misiak, Dominika Pindur, Małgorzata Rybacka, Wojciech Szopiński, Carmen Wiater, Dorota Zając; autorzy tekstu: Dominika Pindur / Jakub Ławicki / Dominika Drozdowska / Łukasz Misiak / Wojciech Szopiński / Basis) tak opisuje swoje doświadczenia z warsztatów: „Czwartego wymiaru szukaliśmy we Wrocławiu: spokojnym, nieznanym, nieodkrytym, pulsującym. Pośród jesiennych liści, w parku, na ulicy. Odnaleźliśmy go indywidualnie, każdy w sobie samym. Staraliśmy się pokazać tą różnorodność na filmie, który pomimo to jest całością, opowieścią i spełnieniem wyobrażenia o czwartym wymiarze architektury każdego z nas”. Uczestnicy zbudowali „symbol trójwymiarowej przestrzeni”, prosty i neutralny sześcian 2mx2mx2m (8m3) i – jak sami to opisują – tchnęli w niego życie. Owinęli go folią, podświetlali od środka reflektorem, wędrowali z nim po mieście, sami tworzyli zdarzenia: „każdy z nas po kolei stawał się symbolem czwartego wymiaru, poprzez interakcję z trzema wymiarami – sześcianem” - piszą.

”Czwarty wymiar unosi się gdzieś pomiędzy nami, przepływa między palcami. Elektryzuje. Choć nie wiemy, w jaki sposób powstał, wszyscy go czują. Niedomówienie i symbolika spowodowała skierowanie myśli w zupełnie inną stronę, niż tego byśmy się spodziewali. Sześcian stał się naszym odniesieniem, lupą i rzutnikiem. Jest sitem, w które złapaliśmy wymiar”.

tTZfRzyCLBMdXH5JCphynWqkD7Vp4bocY0CrzotJVH0c3ye8yIqQqwTZgMm7_ossa-wroclaw-grupa2-02-autor-patryk-kusz.jpg

Fot. Grupa 2

CgFfCxDhhQ6w9cz3c8GFUdnF2IWPeg6oHdrIWE2ZkbRdiKEmmXFNqbSZlx6M_ossa-wroclaw-grupa2-07-autor-patryk-kusz.jpg

Fot. Grupa 2

1I2VYwc7GlG2pmkdFLJgxdv8g2M1kYYdxEy7eHvNIxScYd6MBgCtg36KPzAN_ossa-wroclaw-grupa2-09-autor-patryk-kusz.jpg

Fot. Grupa 2

DsB4iOpZJsEBHBFM7PWWawoYljnhN6AquBj8MOdTUSnWIbZcPJdy6gbUHAnf_ossa-wroclaw-grupa2-15-autor-patryk-kusz.jpg

Fot. Grupa 2

Grupa 2 (tutorzy: Marlena i Marek Happachowie, opiekun: Piotr Woldan; uczestnicy: Joanna Artemiuk, Maciej Balcerowski, Rebeka Czaja, Julia Gmosińska, Joanna Karnicka, Artur Klimczak, Patryk Kusz, Karolina Majczak, Marta Napora, Dominika Rau, Aleksander Wasilewski: autorzy opisu projektu: Joanna Artemiuk, Rebeka Czaja, Julia Gmosińska, Patryk Kusz) w czasie dyskusji warsztatowych doszła do niezwykle ważnego wniosku: „tak zwany czwarty wymiar to coś bardzo osobistego, coś, czego nie mamy odwagi jednoznacznie zdefiniować”. Uczestnicy tego warsztatu swój film („bez scenariusza, reżysera ani osoby odpowiedzialnej za zdjęcia, w którym to czas jest jedynym elementem organizującym”) nakręcili na osiedlu przy Placu Grunwaldzkim. Tak go opisują sami twórcy: „Istotnymi elementami filmu stały się : światło, człowiek oraz dźwięk. Zmieniające się w zależności od pogody natężenie światła i majestatyczne cienie sunące po budynkach, podkreślają bezpośredni wpływ czasu na architekturę. Ujęcia, w których głównym tematem są ludzie, staraliśmy się traktować bardzo jednostkowo, by podkreślić mnogość i różnorodność codziennych, małych historii”. Jak podkreślają młodzi projektanci, film ma być przede wszystkim zachętą do indywidualnych poszukiwań wokół i wewnątrz siebie.

LINK do filmu: tutaj

setEz5Ly8sICc0d3hT49fI0eNyqd8kfEUYbJupTR3jviOsCCLk2gphL8sKnN_ossa-wroclaw-grupa3-autor-leszek-czaja-14.JPG

Fot. Grupa 3

L7u5RuoJ8sBoy9wNvzu0wI9dCmXJHuLfJyDTO5I2IG6V8dpEOpHo4J4GDm5t_ossa-wroclaw-grupa3-autor-leszek-czaja-22.JPG

Fot. Grupa 3

Grupa 3 (tutorzy: Magdalena Szwajcowska, Michał Majewski, opiekun: Anna Hyrczak; uczestnicy: Karolina Bielonko, Dominik Król, Paulina Pałka, Dominik Hołyst, Leszek Czaja, Joanna Krowiranda, Natalia Bencar, Anna Czyż, Łukasz Kaczmarek, Edyta Stancel; autorka tekstu: Edyta Stancel) swoja pracę rozpoczęli, zwiedzając betonowe silosy na zboże. To tam zorientowali się, że czwarty wymiar tworzą przede wszystkim ludzie. Dlatego w tajemnicy przed innymi uczestnikami warsztatów OSSA zaczęli tworzyć film, w którym to właśnie ci nieświadomi koledzy i koleżanki byli bohaterami. Oto jak wspominają i podsumowują swój projekt: „W tajemnicy przed resztą uczestników warsztatów, wykonaliśmy serię czterech tymczasowych instalacji. Będąc zawsze o krok wcześniej zastawialiśmy na nich "architektoniczne sidła". Zmienialiśmy charakter miejsc, w których wspólnie przebywaliśmy, wzbudzając ciekawość, prowokując spontaniczne zachowania osób biorących udział w „eksperymencie”. Pierwszym z nich była „chmura” powstała dzięki obniżeniu sufitu płachtą materiału i umieszczeniu nad nim piłek. Całość znajdowała się w nowym budynku wrocławskiego ASP. Zastosowany przez nas zabieg miał na celu wywołać impuls do zabawy dla osób oczekujących lub przechodzących przez korytarz. W następnej interwencji postanowiliśmy zadziałać na naszych odbiorców poprzez zmysły. Podczas wernisażu w Muzeum Architektury umieściliśmy tam prostopadłościenną bryłę imitującą siedzisko, która wibrowała. Obiekt wzbudził spore zaskoczenie i zainteresował uczestników wystawy. Podobnie jak znajdujący się kilka metrów dalej materiałowy blob, nazwany roboczo poduszką powietrzną, poruszający się dzięki sile wiatru. Na koniec, wykorzystując i ucząc się na poprzednich doświadczeniach, staraliśmy się zaaranżować rodzaj intymnej przestrzeni, która podobnie jak oglądane wcześniej silosy miała odgrodzić uczestników od panującego wokół zgiełku. Wykorzystując różnice w wysokości sufitu stworzyliśmy w ciągu komunikacyjnym miejsce, gdzie można się zatrzymać, usiąść i wyciszyć.

Wyniki naszych obserwacji były zaskakujące. Dowiedzieliśmy się, jak za pomocą różnej skali ingerencji można wpłynąć na odbiorcę oraz w jakim stopniu jest on w stanie wejść w interakcję z elementami przestrzeni. Okazało się również, że potrafimy skutecznie działać w ukryciu a nasze niczego nie świadome ofiary były zaskoczone własnymi reakcjami, które nie zawsze były racjonalne”.

841V2T09rZkvwZQkMhQ9jeJVub7gCVglR7A3GSXaRN3hPwf1UANQ0fzFCNgZ_ossa-wroclaw-grupa4-autor-michal-debek-03.jpg

Fot. Grupa 4

Fot. Grupa 4

Grupa 4 (tutor: Michał Dębek, opiekun: Krzysztof Chmielowski; uczestnicy: Katarzyna Dubicka, Natalia Gajzler, Bartosz Girek, Olga Górnik, Martyna Maciaszek, Piotr Rożnowski, Anna Sokalska, Karolina Tatar, Wojciech Wasilewski, Robert Witczak, Daria Żołud; autorka tekstu: Martyna Maciaszek) swój projekt zatytułowali: „Śmietnik space – meeting place”. W ramach warsztatu zaczęli zapuszczać się w podwórka mniej reprezentacyjnych okolic Wrocławia. Wędrując po zaniedbanych i zdegradowanych terenach zorientowali się, że kluczową rolę we wszystkich tych przestrzeniach pełni... osiedlowy kosz na śmieci. Jak piszą: „To on wymuszał przypadkowe spotkania okolicznych mieszkańców i był jedynym miejscem ich interakcji. Jednocześnie w analizie społecznej, urbanistycznej i psychologicznej jest on zwykle pomijany. Postanowiliśmy to zbadać, a zebrane wnioski przedstawiliśmy w niezobowiązującej formie krótkiej animacji. Są one jednoznaczne: kosz na śmieci po prostu jest, albo jest problemem, który łączy lub dzieli i dotyczy każdego z nas wszystkich”.

Fot. Grupa 5

Grupa 5 (tutor: Antoni Domicz, opiekun: Michał Czeszejko-Sochacki; uczestnicy: Iza Kubicka, Oliwia Stachowska, Monika Szymaniak, Weronika Marek, Weronika Sojka, Kasia Strzelecka, Diana Zakrzewska, Hania Łopacz, Bartek Zabiega, Łukasz Ptak, Paweł Dawiec, Robert Lasota; autorka tekstu: Oliwia Stachowska) prcę rozpoczęła od zdefiniowania znanych sobie wymiarów. „Rzeczą niemożliwą zaś wydawało się uchwycenie enigmatycznego czwartego wymiaru – nadanie mu kształtu, zapachu, przypisanie koloru lub dźwięku – czegokolwiek, z czym mógłby być kojarzony” – zauważyli. Dokonując zaś analizy miasta doszli do wniosku, że „Wrocław to miasto kipiące wręcz optymizmem i wszechobecnym poczuciem humoru”. Postanowili więc „podzielić się radością, która towarzyszyła nam podczas rozważań na temat miasta i jego wymiarów”. Tę radość zdecydowali się pobudzać za pomocą... helu, gazu, którego rozweselające możliwości są powszechnie znane. „Wszystkie działania miały na celu wywołanie śmiechu u odbiorców, bo to właśnie śmiech był naszym nieodłącznym towarzyszem w ciągu całego tygodnia. Wypełnił wszystkie kąty Audytorium Chemicznego, a jego echo prawdopodobnie do dziś odbija się od sąsiadującego z nim Mostu Grunwaldzkiego. Wzorem nowego, zbudowanego w czwartym wymiarze miasta – Helopolis - była niezwykle szczegółowa i wiernie oddająca założenia projektowe makieta urbanistyczna”.

Działania, związane z warsztatem doprowadzuiły jego uczestników do spostrzezenia, że „sposób odbierania danej przestrzeni może ulegać zmianie w zależności od naszego nastawienia”. Uczestnicy dostrzegli wartość płynącą z gloryfikacji radości i pozytywnego nastawienia do życia. Napisali: „w naszym rozumieniu czwarty wymiar pojawia się zawsze tam, gdzie pojawia się człowiek. To energia, którą wydzielamy i dzielimy się z innymi. Energia ta komasuje się nieustannie i tworzy unikatową atmosferę naszych domów, dzielnic i miast”.

Fot. Grupa 6

Grupa 6 (tutor: Mateusz Mastalski, opiekun: Jacek Malinowski; uczestnicy: Bartosz Bisaga, Karolina Gawlik, Ewa Kozłowska, Alicja Opalińska, Daria Pawlaczyk, Katarzyna Raczyńska, Anna Ścioch, Łukasz Walicki, Joanna Werra, Jan Wichrowski; autorzy tekstu: Ewa Kozłowska, Bartosz Bisaga) wybrała dla siebie cztery miejsca badań: Wzgórze Polskie, Hala Targowa, Plac Nowy Targ oraz jedno z przylegających do niego wrocławskich podwórek. „Przy pierwszym z nich, członkowie grupy bardzo szybko dostrzegli ogromny, lecz nie wykorzystywany w pełni, potencjał miejsca. Przestrzeń - służąca głównie jako punkt widokowy - uboga była w instrukcję czy jakikolwiek „kierunkowskaz” dla odwiedzających. Uczestnicy grupy zadecydowali, że interesujące kadry ze wzgórza wymagają uzupełnienia o informację tak, aby odbiorca „poznał” a nie tylko „widział” miejsca, na które aktualnie spogląda. W miejscu z widokiem na Ostrów Tumski zainstalowano dwie tabliczki z kodami typu QR stanowiące jakby „elektroniczne klucze” do skarbca wiedzy w postaci konkretnej strony internetowej oraz opatrzone następującym pytaniem: „Czy chcesz wiedzieć?”. I tak, po zeskanowaniu pierwszego QR kodu, użytkownik był przekierowywany bezpośrednio do strony na temat Ostrowa Tumskiego. Kolejny kod był już odnośnikiem do stworzonej przez grupę strony internetowej, na której umieścili oni całą pracę zespołu, czyli dostrzeżone a potem opracowane, interesujące wymiary miasta Wrocław. Zamieszczona na stronie grafika ma za zadanie w prosty sposób objaśniać, jakie obiekty są widoczne z tego miejsca i jakie jeszcze wyjątkowe miejsca skrywa owa „tajemnicza” wyspa.

Kolejnym punktem na ich mapie projektowej była Hala Targowa - budynek z zewnątrz zupełnie nieoddający jego piękna i unikalności tego, co kryje się w jego wnętrzu. Tutaj działania projektowe skupione były na próbie zachęcenia ludzi do liczniejszego odwiedzenia tego miejsca i znajdujących się tam stoisk z ekologicznymi produktami oraz ich promocji. Tym razem „kolektyw ossowiczów” zdecydował się na stworzenie tzw. „wlep z chmurami dialogowymi”, które to zawierały informację o poszczególnych stoiskach oraz oczywiście QR kod, tym razem z linkiem do strony Hali Targowej oraz podobnie jak poprzednio, do strony internetowej uczestników.

Następne zadanie z jakim zmierzyli się uczestnicy miało zwrócić uwagę na problem postrzegania przestrzeni miejskich w perspektywie wypowiedzi z forów internetowych zamieszczanych na portalach architektonicznych, na temat przestrzeni miejskiej Wrocławia. Już wstępna analiza tych stron pozwoliła dostrzec uczestnikom warsztatów, że bardzo często osoby z nich korzystające lubią zabierać głos w dyskusji na temat estetyki miejsc publicznych, choć niejednokrotnie nie są one wystarczająco zaznajomione z opiniowaną sprawą. Zdarza się, że krytyka, po którą często sięgają, jest bezpodstawna i krzywdząca. Tak też było w przypadku Nowego Targu. Zarzuty dotyczyły przede wszystkim zbyt małej ilości zieleni i elementów małej architektury. Wszystko to sprawia, że ludzie mogą postrzegać plac, jako „betonową pustynię”, nie wiedząc, bądź też zapominając, że powyższy projekt zakłada powstanie w przyszłości fontanny, pawilonu, czy umieszczenie drzew w donicach. W kontekście tego, uczestnicy OSSY sięgnęli po elementy absurdu i prowokacji, które miały pokazać, że plac nie jest takim miejscem, jakim jawił się w opisach ludzi. Grupa projektowa przygotowała wizualizację Nowego Targu jako boiska do futbolu amerykańskiego, a następnie udała się na plac w celu zasięgnięcia opinii jego potencjalnych użytkowników. Dopiero podczas tej interwencji ludzie zaczęli zwracać uwagę na jakość przestrzeni, w jakiej się znajdują. Stwierdzali nawet, że plac jest „całkiem fajnym miejscem”.

Ostatnim, a zarazem najtrudniejszym zadaniem, była próba „poprawy jakości” podwórka, które znajduje się pomiędzy Placem Nowy Targ a Placem Biskupa Nankiera. Miejsce to było przestrzenią pozbawioną własnej nazwy i wyglądało na miejsce zapomniane i anonimowe – stąd nieobecne w przestrzeni miejskiej Wrocławia. Po przeprowadzeniu inwentaryzacji oraz po licznych rozmowach z mieszkańcami, grupa projektowa zgodnie stwierdziła, że problem tego miejsca jest bardziej złożony, niż wydawało się to na początku. Zauważony został na przykład wymiar polityczny, społeczny, psychologiczny, jak i czasowy owego problemu, a ich rozwiązanie wymagało również zaangażowania ze strony innych osób, np. władz miasta. Stąd narodził się pomysł, aby ustawić na podwórku tabliczkę z napisem: „Bezimienne Podwórko”. Znak ten miał zwrócić uwagę na to zapomniane przez miasto miejsce i sprowokować użytkowników tej przestrzeni do działania i zmiany. Tabliczka miała być impulsem do zerwania z trwającym od blisko pół wieku marazmem.

Materiał w postaci analiz i projektów został zebrany i opublikowany na stronie internetowej wymiarwroclaw.pusku.com/HOME/”.

Fot. Grupa 7

Grupa 7 (tutor: Ewa Rudnicka, opiekun: Julia Kisielewska; uczestnicy i autorzy tekstu: Nina Bloch, Tomasz Czarnecki, Michał Malara, Cezary Marciniak, Paweł Paciorek, Teresa Piecuch, Przemysław Ryłko, Joanna Wieczorek, Katarzyna Wirkus, Monika Woźniak, Joanna Zając, Aneta Laska) na wstepie warsztatów przyjęli, że „czwarty wymiar to wrażenie, subiektywne odczucie słuchowe, dźwiękowe”. By to pokazać, sięgnęli po niekonwencjonalne metody. Jak to wspominają: „Korzystając z sąsiedztwa Wydziału Chemii zapragnęliśmy poeksperymentować i włączyć w naszą prezentację doświadczenia chemiczne. Pamiętając, że proces jest najważniejszy a nie efekt końcowy, nie baliśmy się żadnych rozwiązań. W końcu chodziło o wrażenia, nie tylko odbiorcy, ale nasze również podczas tworzenia. Architektura, zagospodarowanie brzegów rzeki, a raczej jego brak były naszym punktem wyjściowy. Nie chcieliśmy robić typowego projektu, odpowiadać w konkretny sposób. Chcieliśmy jedynie wrażliwie podejść do tematu rzeki i zwrócić uwagę na piękno wyspy i potrzebę jej animacji”.

Fot. Grupa 8

Grupa 8 (tutorzy: Kato Hiroshi i Tomonori Makita, opiekun: Agnieszka Hałas; uczestnicy: Yuenfung Cheung, Karolina Studencka, Teodor Michalski, Paulina Staniszewska, Weronika Bogal, Maria Cudecka, Anna Pierańska, Konrad Onderko, Przemysław Smalcerz, Adam Łyko, Agata Matczuk; autorzy tekstu: Agata Matczuk, Konrad Onderko) wzięli „na warsztat” ulicę Kazimierza Wielkiego we Wrocławiu, która w ciągu ostatnich 200 lat radykalnie zmieniła swoją formę i funkcję; kiedyś była miejską fosą, dziś jest jedną z głównych arterii w mieście, zdominowaną przez samochody. Uczestnicy warsztatu uznali, że „w ten sposób utraciła ona to, co rozumiemy jako czwarty wymiar- czas- nie tylko ten, który tracimy czekając na zielone światło, ale także ten, który moglibyśmy spędzić, gdyby ulica Kazimierza Wielkiego nie była tylko monotonną drogą do celu, ale celem samym w sobie”. Młodzi projektanci nie ograniczyli się do opracowania form małej architektury, która zachęciła by pieszych do dłuższego przebywania w tej okolicy. Jak sami to opisują: „Staraliśmy się spojrzeć na problem nieprzyjaznej ulicy całościowo. Przeanalizowaliśmy interakcję pieszy-ulica, badając za pomocą ankiet środowiskowych preferencje i potrzeby przechodniów. Kreując nasze pomysły nie ograniczaliśmy się tylko do tych prostych i możliwych w realizacji ale poszliśmy krok dalej i zaproponowaliśmy także kilka awangardowych rozwiązań. Wszystkie koncepcje zagospodarowania przestrzeni przedstawiliśmy na makiecie obejmującej teren od CH Galeria Dominikańska aż po Kino Nowe Horyzonty”. Uczestnicy warsztatu mają nadzieję, że ich pomysły przysłużą się zmianie myślenia o tej ulicy i wpiszą ją do rozpowszechnianego na świecie od lat 60. XX wieku procesu „pedestrianizacji”, a więc zmiany skali miasta na tę lepiej pasującą do pieszego nisz do samochodu.
LINK do filmu: tutaj

Fot. Grupa 9

Grupa 9 (tutor: Daniel Kiss, opiekun: Łukasz Woleński; uczestnicy i autorzy tekstu: Wojciech Ciepłucha, Nathalie Gozdziak, Marta Kowalczyk, Marta Kiwior, Zofia Piotrowska, Vera Platonava, Sebastian Szymanek, Tomasz Wierzbicki, Joanna Wieczorek, Anna Wieczorkowska, Hanna Yermakova) pracowała na Nadodrzu, niezwykłej dzielnicy, która w nienaruszonym prawie stanie przetrwała wojnę, zachowując swoją historyczną strukturę, dziś jednak zmaga się z licznymi problemami społecznymi i przestrzennymi. Uczestnicy warsztatu opracowali cztery idee – wizje rewitalizacji tej okolicy. Tak je opisali:

„Idea pierwsza: The Urban Square:

Obecnie Nadodrze posiada deficyt pełnowartościowej przestrzeni publicznej. Wnętrza kwartałów są w większości niezagospodarowane zarówno formalnie, jak i funkcjonalnie. W jednym z nich, gdzie obecnie handluje się żywnością, zaproponowano miejsce na targowisko. Ma się ono odbywać cyklicznie i być zorientowane przede wszystkim na wyroby produkowane lokalnie. Zdefiniowana w ten sposób przestrzeń byłaby korzystnym miejscem do lokowania kolejnych usług. Równolegle do nowych inwestycji nastąpiłaby niezbędnej renowacji zabudowy tworzącej strukturę placu miejskiego. Ważna jest tu kolejność – miasto zarządza przestrzenią, stwarzając możliwości rozwoju działalności nawet najmniejszym podmiotom, co z kolei skutkuje przyciągnięciem większego kapitału. O jakość przestrzeni i niezbędną regenerację zadbają więc wszyscy zainteresowani.

Idea druga: The Productive Yard

Propozycja wykorzystuje istniejący potencjał kwartału - obecnie znajdują się tam garaże i warsztaty. Aby ustabilizować infrastrukturę dziedzińca i stworzyć miejsce pracy dla rzemieślników i małych zakładów produkcyjnych, teren zostanie przeznaczony pod zabudowę. Pierwszym działaniem, podjętym przez miasto, stymulującym dalszy rozwój to zaopatrzenie dziedzińca w jednokondygnacyjną, modułową strukturę konstrukcyjną, która umożliwi partycypację ludności lokalnej w przestrzeni dziedzińca (zabudowa modułów, rozwój lokalnych przedsiębiorstw). Rozbudowa, już o charakterze trwałym, obejmuje lokale biurowe, usługowe, produkcyjne oraz mieszkalne. Budynek będzie zarządzany przez organizacje pozarządowe. Część powierzchni przeznaczona będzie na funkcje stymulujące dalszy wzrost aktywności dzielnicy - na przykład inkubator przedsiębiorczości czy pracownie artystów. Wynikiem jest stworzenie lokali o kontrolowanym, niskim czynszu. Pozostałą część lokali przeznaczymy na lokale komercyjne, z których dochód zapewni utrzymanie budynku.

Idea trzecia: The Community Garden
Kolejny projekt zwraca uwagę potrzebę posiadania przestrzeni do indywidualnego użytku. Zakłada on sprywatyzowanie aktualnie należących do zarządu miasta podwórek wewnątrz kwartałów zabudowy, podział na parcele i ich rozdysponowanie pomiędzy mieszkańców kwartału chętnych do podjęcia prywatnych inicjatyw (pilotażowo na okres 10 lat) oraz przeznaczenie części powierzchni na ogólnodostępne ogrody dydaktyczne służące oficynom mieszczącym organizacje użytku publicznego : "EkoCentrum" i "Kontury Kultury". Bliskość wspomnianych placówek ma ułatwić wdrożenie pomysłu poprzez wzajemną wymianę doświadczeń pomiędzy mieszkańcami i wolontariuszami.

Idea czwarta: The Residential Oasis
Na terenie dziedzińca powstają nowe rezydencje. Ogród wokół stwarza bardzo dobre warunki do życia. Zadbane otoczenie, to wzrost jakości życia w nowo wybudowanych oraz w istniejącej strukturze. Natura nam sprzyja, pozwala nam być takimi jakimi jesteśmy. Chętnie przebywamy w miejscach gdzie czujemy się wolni, im bardziej jesteśmy wolni tym przestrzeń nabiera dodatniej wartości emocjonalnej i tak pozytywna energia pobudza nas do działania”.

Fot. Grupa 10

Grupa 10 (tutor: Osamu Okamura, opiekun: Justyna Turowska; uczestnicy i autorzy tekstu: Natalia Biedroń, Maja Cichocka, Żaneta Górska, Nastassia Kazlenok, Katarzyna Klimasz, Jakub Omachel, Anton Petrukhin, Łukasz Pieńczykowski, Magdalena Romanowska, Mariola Szumilas, Magdalena Tarnowska) postanowiła pokazać i mieszkańcom, i przyjezdnym nieznane części Wrocławia. Postanowili w tym celu opracować „mapę mentalną” z prostymi piktogramami, wskazującymi mniej znane, niedostrzegane, trudne do odnalezienia miejsca. Jak to ujęli w swoim opisie: „Punktem wyjściowym badań było wybranie najbardziej reprezentacyjnych obszarów, nieuwzględnionych w przewodnikach turystycznych. Najważniejszymi metodami badawczymi były: wywiady z mieszkańcami danych obszarów, rozmowy z lokalnymi władzami i specjalistami zajmującymi się kształtowaniem przestrzeni, a także poszukiwania anonimowych wypowiedzi na różnego rodzaju forach i blogach.

Następnym krokiem była waloryzacja miasta: znalezienie miejsc problemowych, głównych punktów komunikacyjnych czy potencjalnych miejsc, w których możliwe jest podjęcie działania w celu polepszenia ich jakości. W trakcie długiej dyskusji, trwającej aż do końca procesu projektowego, wyłonione zostały cztery najciekawsze miejsca, odzwierciedlające cztery wymiary miasta, rozumiane jako wymiar społeczny, architektoniczny, przyrodniczy i kulturowy. Każdy z nich został poddany dokładnemu badaniu. Ponowiono wizję lokalną, tym razem bardziej szczegółową z uwzględnieniem postawionych problemów. Miasto zostało odczytane na nowo, przez pryzmat nie tylko architektury, podziałów przestrzennych czy infrastruktury, ale przede wszystkim przez pryzmat użytkownika - członka grupy społecznej ściśle współżyjącego z środowiskiem i kulturą. Po znalezieniu ducha miejsca każdego z obszarów, opracowano postery, przedstawiające ich charakterystyczne cechy, a przede wszystkim niewidzialne wcześniej zalety.
Zwieńczeniem badań była prezentacja multimedialna, zawierająca metody badań, ich efekty oraz wnioski. Miasto zostało porównane do cukierka w kolorowym opakowaniu, które nie jest najważniejsze. Najprzyjemniejsze jednak jest docieranie do jego wnętrza i samodzielne odkrywanie.
Prezentacja nie była ostatecznym etapem badań, ponieważ proces poszukiwania czwartego wymiaru jest otwarty i trwa tak długo jak długo istniało będzie dane miejsce”.

Przed rozpoczęciem warsztatów OSSA 2013 ich organizatorzy pisali: „Dość hermetyczne środowisko architektów skupionych na formie, funkcji i konstrukcji, projektujących dla siebie, zapomina o ludzkim wymiarze projektów. Pomijana jest często dyskusja z adresatami. Istotnym aspektem tegorocznych warsztatów OSSA będzie bezpośrednia praca w mieście oraz kontakt i konfrontacja poglądów zarówno ze zwykłymi przechodniami, jak i przedstawicielami sztuki i nauki”. Czy uczestnicy warsztatów odnaleźli czwarty wymiar w architekturze? Czy odszukali to, co w trwałej i materialnej strukturze miasta pozostaje ulotne, niezauważone, trudno dostrzegalne?

Strona internetowa projektu: ossa2013.wroclaw.pl


Podepnij swój artykuł

tagi

Dom jednorodzinny JRV2 z drewna i betonu ze studia de.materia
Dom jednorodzinny JRV2 z drewna i betonu ze studia de.materia

Projekt architektoniczny tego domu jednorodzinnego zdeterminowało jego położenie: na stoku skarpy, n ...

Budynek jako pomnik
Budynek jako pomnik

Budynek – pomnik, miejsce pamięci połączone z dziełem architektonicznym – to pomysł, który nie jest ...

Mies van der Rohe Award: polskie nominacje
Mies van der Rohe Award: polskie nominacje

EU Prize for Contemporary Architecture - Mies van der Rohe Award – to najważniejsza nagroda architek ...

KOMENTARZE
Komentarze
Brak komentarzy
Zaloguj się, aby dodać komentarz

Nie przegap okazji!!!

zapisz się do naszego newslettera