Minimalizm w cieniu akacji: dom na poznańskim Kobylepolu
Data dodania: 12.02.2026 Czas czytania: ~ 3 min
Państwa głos został zapisany. Głosować można raz na 24 godzinny na jeden obiekt z wybranej kategorii.
Chcesz być na bieżąco? Zapisz się do naszego newslettera
Data dodania: 12.02.2026 Czas czytania: ~ 3 min
Kobylepole to historyczna część Poznania, wchodząca w skład dzielnicy Nowe Miasto, znana dawniej jako majątek ziemski rodziny Mycielskich. Na jednej z ostatnich wolnych parceli w tej części miasta powstał dom dla czteroosobowej rodziny, który osadzony został w terenie tak, ażeby wpisać się w zastany na działce akacjowy starodrzew. Projekt Ende Marcin Lewandowicz
Kobylepole to historyczna część Poznania, wchodząca w skład dzielnicy Nowe Miasto, znana dawniej jako majątek ziemski rodziny Mycielskich. Miejsce to słynie z XIX-wiecznego browaru, który był dużą konkurencją dla niemieckich browarów, a także zachowanej parowozowni.
Inwestycja została zrealizowana na jednej z ostatnich wolnych parceli w tej części miasta, położonej w bezpośrednim sąsiedztwie dawnego browaru Mycielskich oraz nowoczesnego zespołu zabudowy „Warzelnia”. Taka lokalizacja narzuciła architektowi konieczność podjęcia twórczego dialogu z surową, ceglaną estetyką dawnych budynków przemysłowych, przy jednoczesnym zachowaniu kameralnego i prywatnego charakteru współczesnego domu jednorodzinnego.
Kluczowym elementem determinującym osadzenie budynku w terenie stał się zastany na działce akacjowy starodrzew, który potraktowano jako nadrzędną wartość kompozycyjną. Zamiast ingerować w naturalny ekosystem, architekt uczynił z niego żywą ramę dla nowej architektury. Ze względu na gęstą zabudowę sąsiednią oraz bliskość istniejących murów ogrodzeniowych, bryła została strategicznie dosunięta do północnej granicy kwartału. Decyzja ta pozwoliła na optymalne wykorzystanie terenu i wygospodarowanie obszernej, intymnej strefy ogrodowej od strony południowej, gdzie dominują wiekowe drzewa. Jednocześnie takie usytuowanie wytworzyło unikalną, wydłużoną strefę dojścia, określaną przez autora mianem „drogi fortecznej”, która w sposób metaforyczny nawiązuje do zamkniętego i monumentalnego charakteru historycznych zabudowań browarnianych.
Bryła budynku, choć w rzucie pozostaje zwarta, została poddana precyzyjnym zabiegom rzeźbiarskim, które nadają jej lekkości i chronią przed przytłoczeniem sąsiedniej, minimalistycznej zabudowy. Jednym z najciekawszych rozwiązań projektowych jest podział dachu na mniejsze połacie o zmiennych kątach nachylenia, co pozwoliło na efektywne obniżenie linii kalenicy i uniknięcie wrażenia dominacji nad otoczeniem. Architekt Marcin Lewandowicz wprowadził w strukturę domu szereg przestrzennych niespodzianek, takich jak głębokie podcięcia w rejonie wejścia czy obszerny taras, które nie tylko wzbogacają tektonikę elewacji, ale także pełnią istotne funkcje użytkowe. Szczególnym punktem kompozycyjnym jest niewielkie wewnętrzne patio, zaprojektowane jako miejsce dla atrakcyjnego, „kontemplacyjnego” drzewa, co wprowadza naturę bezpośrednio w głąb struktury architektonicznej.
Równie istotnym elementem formy jest charakterystyczny, wysunięty garaż, którego zagięcia ścian stanowią bezpośrednią, geometryczną odpowiedź na rygorystycznie wyznaczoną linię zabudowy. Całość kompozycji domyka południowe otwarcie na ogród, gdzie architektura staje się niemal przezroczystym tłem dla zastanego starodrzewu. Takie podejście do kształtowania bryły sprawia, że dom mimo swojej nowoczesnej tożsamości, sprawia wrażenie obiektu naturalnie wyrosłego w tej konkretnej, historycznej tkance miejskiej.
Wnętrze domu zostało zaprojektowane jako bezpośrednia kontynuacja jasnej i prostej architektury zewnętrznej. Układ funkcjonalny dedykowany rodzinie z dwójką dzieci opiera się na otwartym planie parteru. Sercem domu jest wysoki salon połączony z antresolą, co zapewnia doskonałą komunikację wizualną między kondygnacjami i poczucie przestronności. Szerokie otwarcia na stronę południową sprawiają, że ogród z jego wiekowymi akacjami staje się integralnym elementem codziennego życia domowników.
Inspiracja pobliskim Browarem Mycielskich znalazła odzwierciedlenie w zastosowaniu okładziny ceglanej. Zamiast klasycznej czerwieni, inwestorzy wybrali jasną, beżowo-szarą płytkę, która harmonijnie współgra z białym tynkiem oraz jasnoszarą ślusarką okienną i dachem. Na uwagę zasługuje nietypowy, uproszczony "wątek" układania cegły, który podkreśla współczesny charakter elewacji. Całość uzupełniają proste, minimalistyczne balustrady, które nie odciągają uwagi od tektoniki budynku.
Projekt: arch. Marcin Lewandowicz (ende.com.pl)
Realizacja: 2025
Fot: Przemysław Turlej
Podoba Ci się nasza działalność ? Postaw kawę dla Grupy Sztuka Architektury!
W dużych miastach coraz wyraźniej widać deficyt dobrze zlokalizowanych działek pod zabudowę jednorod ...
Kiedy kultowy obiekt postindustrialny zyskuje miano wzoru polskiej rewitalizacji, każda kolejna inge ...
Zamiast kolejnego bezdusznego dyskontu Łódź proponuje metamorfozę kultowego targowiska! Władze chcą ...
Kiedy kultowy obiekt postindus...
Zamiast kolejnego bezdusznego...
Polskie przedmieścia są usiane...
Jak ocalić architekturę przeło...
ZOBACZ WSZYSTKIE
Strona korzysta z plików cookies w celu zapewnienia realizacji usług. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce...
Komentarze
Zaloguj się, aby dodać komentarz