Wieża E64: Drugie życie żelbetowego kolosa
Data dodania: 16.07.2025 Czas czytania: ~ 3 min
Państwa głos został zapisany. Głosować można raz na 24 godzinny na jeden obiekt z wybranej kategorii.
Chcesz być na bieżąco? Zapisz się do naszego newslettera
Data dodania: 16.07.2025 Czas czytania: ~ 3 min
Dzięki determinacji Elizy Suder – architektki z Wrocławia - zapomniana wieża ciśnień zyskała nowe życie jako wielofunkcyjny obiekt mieszkalno-usługowy. To przykład jak przestrzeń przemysłowa może zostać zaadaptowana do współczesnych potrzeb, nie tracąc przy tym swojej tożsamości.
W sercu Wrocławia, przy ulicy Elbląskiej 64, stoi ośmioboczna wieża ciśnień z 1952 roku. Przez dekady służyła kolei i pobliskiemu osiedlu Kuźniki, aż w 1990 roku została wyłączona z użytku. Od tego momentu popadała w ruinę, zamknięta, zamurowana, odwiedzana jedynie przez gołębie. W 2015 roku miasto ogłosiło przetarg na jej sprzedaż. Wydawało się, że los wieży jest przesądzony — aż do momentu, gdy trafiła w ręce Elizy Suder, architektki z Wrocławia.
Suder, właścicielka SHI Pracowni Architektonicznej i POCO Galerii, dostrzegła w zapomnianym obiekcie potencjał. Jej wizja była ambitna: przekształcić wieżę w przestrzeń łączącą funkcje mieszkalne, usługowe i kulturalne. To, co dla wielu było tylko ruiną, dla niej stało się polem do eksperymentu architektonicznego i rewitalizacyjnego.
Wieża E64 to dziś około 450 m² powierzchni użytkowej, rozciągającej się od piwnicy po koronę budowli. W dolnych kondygnacjach znalazły się: kawiarnia, w której za barem można spotkać samą właścicielkę, pracownia architektoniczna, POCOgaleria, przeniesiona z wrocławskiego Nadodrza, sala konferencyjna, wykorzystywana do wydarzeń i spotkań.
Największe wrażenie robi jednak dwupoziomowe mieszkanie w koronie wieży. Na pierwszym poziomie znajduje się przestrzeń dzienna z kuchnią i salonem (ok. 110 m²), a wyżej — dwie sypialnie z osobnymi łazienkami. Całość wieńczy taras widokowy na dachu, otoczony przezroczystymi barierkami, które nie zakłócają wizualnej integralności bryły.
Z zewnątrz wieża zachowała swój pierwotny charakter. Elewacja została jedynie docieplona i pokryta jasnym tynkiem, a w koronie wybito nowe przeszklenia, które doświetlają wnętrza. Wszystkie zmiany mieszczą się w oryginalnym obrysie budowli — żadna z modyfikacji nie wychodzi poza pierwotną strukturę.
Wnętrza to prawdziwa uczta dla miłośników designu. Suder postawiła na eklektyzm: brutalistyczne elementy konstrukcyjne spotykają się tu z estetyką vintage i minimalizmem. Meble i wyposażenie były gromadzone przez lata, co nadaje przestrzeni indywidualnego charakteru.
Zachowano oryginalne schody (w 60%), a w wyższych partiach zastąpiono je stalową, spiralną konstrukcją. Widoczne są belki stropowe, ceglane wypełnienia ścian, a w piwnicy — żelbetowy piec. W części mieszkalnej zachowano fragmenty okrągłych ścian dawnego zbiornika wodnego, które stały się integralnym elementem aranżacji.
Adaptacja wieży była ogromnym wyzwaniem technicznym. Choć konstrukcja żelbetowa była w dobrym stanie, to projektowanie na ośmioboku wymagało niestandardowych rozwiązań. Inwentaryzacja była utrudniona — każdy element był odchylony w pionie i poziomie, co wymagało tworzenia szablonów i pracy z laserami.
Największe trudności pojawiły się przy ustalaniu kolejności prac w koronie wieży. Zespół projektowy, w tym konstruktorka Wanda Ilków i kierownik budowy Paweł Siatka, musieli dokładnie zaplanować każdy etap, by zachować stateczność ścian osłonowych na wysokości ponad 20 metrów.
Ważnym sojusznikiem okazał się konserwator zabytków. Choć wielu inwestorów obawia się współpracy z urzędami ochrony dziedzictwa, w tym przypadku była ona kluczowa. Dzięki wpisowi do rejestru zabytków możliwe było skorzystanie z odstępstw od współczesnych przepisów technicznych — np. dotyczących szerokości drzwi czy wysokości stopni. To otworzyło nowe możliwości projektowe i pozwoliło zachować historyczną tkankę budynku.
Projekt: Eliza Suder, SHI Pracownia Architektoniczna
Realizacja: 2024
Foto: Eliza Suder
Podoba Ci się nasza działalność ? Postaw kawę dla Grupy Sztuka Architektury!
Skromne muzeum ukryte w sadzie pod Hanoi zdobyło główną nagrodę w konkursie architektury ceglanej Br ...
Miejskie pływalnie to zazwyczaj tzw. architektura tła - płaskie klocki z blachy i szkła, które w mie ...
Robiono tu codzienne zakupy, dziś stoją tu warte miliony, monumentalne rzeźby z brązu i marmuru. Zwy ...
Przeprojektowanie tkanki poprz...
Projekt apartamentowca przy ul...
W Podkowie Leśnej, chronionym,...
Zamiast wyburzenia, architekci...
ZOBACZ WSZYSTKIE
Strona korzysta z plików cookies w celu zapewnienia realizacji usług. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce...
Komentarze
Zaloguj się, aby dodać komentarz