Chcesz być na bieżąco? Zapisz się do naszego newslettera


Więcej czasu na kreatywność. Wdrożenie AI w pracowni uwalnia od czynności, które można zautomatyzować

 

Czas czytania: ~ 5 min


Biura architektoniczne stają przed wyzwaniem, które rewolucjonizuje świat w sposób porównywalny do pojawienia się smartfonów w latach 90. AI może być realnym narzędziem wspierającym codzienną pracę, które bez skomplikowanego programowania pozwala zautomatyzować pisanie opisów technicznych, obsługę zapytań czy przygotowywanie dokumentów formalnych. Przejście na te technologie nie oznacza jednak rezygnacji z ludzkiego doświadczenia – wręcz przeciwnie, zdejmując z barków ludzi ciężar monotonnych zadań, technologia uwalnia ich czas i potencjał na to, co w architekturze najważniejsze: na kreatywność i kontakty międzyludzkie. Rozmowa z Grzegorzem Wysockim z firmy emedia zajmującej się wdrażaniem rozwiązań AI na rynku nieruchomości i architektury.

 

Grzegorz Wysocki

Sztuka Architektury (SZA). Architekci kochają projektować, a nienawidzą papierów. Czy sztuczna inteligencja rzeczywiście może zabrać im tę powtarzalną biurokrację?

 

Grzegorz Wysocki (GW): Dużą część tak. Opis techniczny, zestawienie uwag inwestora z przeprowadzonych spotkań, odpowiedź na oficjalne pismo z urzędu czy przygotowanie listy dokumentów do wniosku - to teksty, które powstają według powtarzalnego wzoru. Asystent AI, któremu dostarczy się dwa lub trzy wzory z danej pracowni, potrafi przygotować wstępny szkic w zaledwie kilka minut. Zadaniem architekta pozostaje przeczytanie tekstu, wprowadzenie poprawek i podpisanie go. Pełna odpowiedzialność za ostateczną treść spoczywa na człowieku – tak samo jak dotychczas. 

 

SZA: Co jeszcze, poza standardowymi dokumentami, mogą zyskać pracownie dzięki nowoczesnym narzędziom?

 

GW: Zyskują dostęp do rozwiązań, których tradycyjne biura nigdy by nie zamówiły ze względu na zbyt wysokie koszty. Mowa tu o prostych kalkulatorach powierzchni dla inwestorów, specjalnych formularzach zbierających przed pierwszym spotkaniem potrzeby klienta i układających je w spójny brief, czy wreszcie o stronach internetowych z realizacjami opisanymi w taki sposób, aby asystenci AI doskonale rozumieli profil działalności pracowni. Dzisiaj architekt jest w stanie zbudować takie narzędzia samodzielnie z pomocą AI.

 

SZA: Jakie korzyści – poza dokumentacją tekstową – przynosi AI bezpośrednio w samym procesie projektowym?

 

Grzegorz Wysocki: Współczesne narzędzia oparte na sztucznej inteligencji potrafią w kilkanaście minut wygenerować kilkadziesiąt lub nawet sto wariantów aranżacji wnętrz i przestrzeni biurowych, co tradycyjnymi metodami zajmowałoby tygodnie. Pozwala to na szybkie testowanie koncepcji, przeprowadzanie symulacji środowiskowych oraz tworzenie fotorealistycznych wizualizacji w ciągu kilku minut. Równocześnie jednak możliwość wygenerowania wielu opcji nie oznacza, że AI podejmie decyzję za architekta. Model dostarcza alternatywy, ale to człowiek narzuca kierunek, łączy rozwiązania i bierze na siebie pełną odpowiedzialność za projekt.

 

SZA: Jak zachować pełną kontrolę nad tym, co opuszcza biuro i zadbać o kwestie bezpieczeństwa?

 

GW: AI przygotowuje, człowiek akceptuje. Automat zapytań potrafi w ciągu zaledwie trzech dni przeczytać ponad czterysta maili, przefiltrować większość z nich i przygotować gotowe oferty, jednak żadna z nich nie może wyjść na zewnątrz bez osobistej akceptacji. Ponadto kluczowe jest przestrzeganie zasad bezpieczeństwa i ochrony danych – wrażliwe dane muszą być bezwzględnie usuwane lub zabezpieczane, zanim cokolwiek trafi do zewnętrznych modeli, zwłaszcza przy korzystaniu z darmowych narzędzi. Niezbędna jest także weryfikacja wymiarów, przepisów i kolizji, ponieważ AI jest jedynie potężnym narzędziem wspomagającym.

 

SZA: Od czego zacząć, aby wdrożyć AI w swojej codziennej pracy?

 

GW: Wdrożenie sztucznej inteligencji w biurze architektonicznym nie musi oznaczać rewolucji, zakupu drogiego oprogramowania ani natychmiastowej zmiany całego modelu działania. Najlepiej zacząć od uważnej obserwacji własnej codziennej pracy i zlokalizowania zadań, które pochłaniają najwięcej czasu, a jednocześnie opierają się na powtarzalnych schematach. Zamiast próbować zautomatyzować projektowanie, warto zacząć od prostej biurokracji, takiej jak redagowanie opisów technicznych, porządkowanie notatek ze spotkań z inwestorami czy przygotowywanie odpowiedzi na standardowe pytania urzędowe i mailowe.

 

Kolejnym naturalnym krokiem jest oswojenie się z ogólnodostępnymi modelami językowymi i potraktowanie ich jako cyfrowego asystenta biurowego. Warto poświęcić chwilę na przetestowanie narzędzi takich jak ChatGPT czy Claude, sprawdzając, jak radzą sobie z przekształcaniem surowych, chaotycznych myśli w profesjonalne teksty. Kluczem do sukcesu nie jest znajomość programowania, lecz umiejętność precyzyjnego formułowania oczekiwań, czyli tworzenia jasnych poleceń. Można zacząć od dostarczenia asystentowi AI kilku własnych, wcześniej sprawdzonych wzorów dokumentów, aby system zrozumiał styl panujący w danej pracowni.

 

SZA: Wiele pracowni wciąż uważa, że cyfrowa rewolucja ich nie dotyczy. Czy popełniają błąd?

 

Grzegorz Wysocki: W mojej ocenie – zdecydowanie tak. Tego momentu po prostu nie wolno przegapić, ponieważ mamy do czynienia z najważniejszą zmianą w firmach od lat. To dokładnie taki sam przełom technologiczny, jak przejście z klasycznych telefonów z klawiaturą na smartfony. Smartfon dostarczył pracownikom mobilną pocztę, mapy oraz aplikacje, dzięki czemu firmy zaczęły robić znacznie więcej w tym samym czasie. Każda z nich musiała również dostosować swoją komunikację i stronę WWW do urządzeń mobilnych. Te pracownie, które zrobiły to odpowiednio wcześnie, stały się o wiele łatwiejsze do znalezienia. Dokładnie to samo dzieje się obecnie z AI: zyskujemy nowe możliwości, ale pojawia się też bezwzględna konieczność zmiany procesów, komunikacji i widoczności, również w odpowiedziach generowanych przez asystentów AI.

 

Równolegle niezwykle ważne jest przyjęcie właściwej postawy wobec technologii i ustalenie wewnętrznych zasad bezpieczeństwa.  Dzięki takiemu spokojnemu i metodycznemu podejściu technologia staje się naturalnym wsparciem, które zdejmuje z człowieka ciężar papierologii, pozwalając mu skupić się na tym, co w tej profesji najważniejsze – na projektowaniu i kontaktach osobistych.

 

Bardzo dziękujemy za rozmowę.

Rozmawiał: Krzysztof Sołoducha

Fot: emedia.pl

 


Podepnij swój artykuł

Podoba Ci się nasza działalność ? Postaw kawę dla Grupy Sztuka Architektury!
Postaw mi kawę na buycoffee.to

tagi

Ai W Biurze Projektowym

Efekt Elmy i nowa Krucza. Czy Warszawa wreszcie zyska prawdziwy high street z prawdziwego zdarzenia?
Efekt Elmy i nowa Krucza. Czy Warszawa wreszcie zyska prawdziwy high street z prawdziwego zdarzenia?

Ulica Krucza przestaje być tranzytową wyrwą w tkance warszawskiego Śródmieścia Południowego, a stoją ...

Rekreacja z funkcją ochrony ludności. Nowy kompleks basenowy w Gdańsku-Wrzeszczu
Rekreacja z funkcją ochrony ludności. Nowy kompleks basenowy w Gdańsku-Wrzeszczu

U zbiegu alei Legionów i ulicy Kościuszki powstaje nowatorski obiekt sportowo-usługowy. Projekt MD B ...

Dom jak dwie kreski nad fiordem
Dom jak dwie kreski nad fiordem

Czy można zaprojektować dom na stromym zboczu, nie zmieniając ani centymetra naturalnego krajobrazu? ...

KOMENTARZE
Komentarze
Brak komentarzy
Zaloguj się, aby dodać komentarz

Nie przegap okazji!!!

zapisz się do naszego newslettera