Chcesz być na bieżąco? Zapisz się do naszego newslettera


Reanimator

 

Czas czytania: ~5 min


0eShpLzE2x4iGqzQxP4VzyHJvZKTAnkcLVAKfnTXMPKEPWdy58oYeWhjW5Oe_krier.jpg
Władze Łodzi zdecydowały - przebudową centrum miasta zajmie się słynny luksemburski architekt Rob Krier. Nie będzie konkursu na opracowanie urbanistyczne terenu wokół Dworca Łódź Fabryczna, bo to trwałoby zbyt długo. - Z dwóch opcji: konkurs albo zamówienie projektu u konkretnej osoby, władze Łodzi wybrały tę drugą - mówi Marek Lisiak, architekt miasta. Krier ma zaprojektować 90 hektarów w samym środku Łodzi - okolice dworca, nieczynnej Elektrowni EC-1, Łódzkiego Domu Kultury i ośrodka lokalnej TVP. Przy Rynku Fabrycznym znajdzie się m.in. Centrum Kulturalne Sztuki Świata (fundacji założonej przez Davida Lyncha, biznesmena Andrzeja Walczaka z Grupy Atlas i szefa festiwalu Camerimage Marka Żydowicza), hala festiwalowo-kongresowa, galerie oraz sklepy i restauracje. Działania są planowane w dwóch etapach. Pierwszy dotyczy "serca" nowego centrum, czyli centrum kulturalnego na terenie stuletniej elektrowni. Ma tam powstać szklana wieża Davida Lyncha, przeniesie się też festiwal Camerimage. W kolejnych pofabrycznych budynkach znajdzie się miejsce dla Muzeum Sztuki Współczesnej. Widział Pan Warszawę i Gdańsk. Czym różni się Łódź od tych miast? Rob Kier: Jest tu sporo nadętej architektury burżuazyjnej, nienaturalnie bogatej. Na szczęście te pałace stały się już muzeami. Zwykle zajmowałem się miastami bardziej skomplikowanymi przestrzennie. Ale mogę sobie wyobrazić, jakie byłoby to cudowne miasto, gdyby tylko zostały oczyszczone i pomalowano by domy. Zaproponowałem pomoc Łodzi w przygotowaniu masterplanu. To moja specjalność, nad koncepcjami przebudowy miast pracowałem przez całe życie. Trzeba skomponować coś szczególnego i zaplanować przestrzenną kontynuację ulic. Taki projekt wymaga wsparcia przez wszystkie masowe gremia. Tylko stabilna sytuacja pozwoli pracować nad tak wielkim obszarem w środku miasta. Co z przemysłowym dziedzictwem, czyli starymi fabrykami? - Industrialne budynki w Łodzi mają niepowtarzalną jakość! Na dodatek techniczne elementy są jednocześnie bardzo malownicze. Elektrownia EC-1 z secesyjnymi detalami to szczera architektura, dużo bardziej niż Centrum Pompidou w Paryżu, którego fałszywy image nie ma wiele wspólnego z funkcją. Został Pan zaproszony do Łodzi, aby zmienić tereny wokół Dworca Fabrycznego i elektrowni EC-1. Są zdewastowane i martwe. Jak można je przekształcić w tętniące życiem centrum? - Organizm miejski jest jak ciało człowieka. Musi oddychać, myśleć i odpoczywać. Trzeba przyciągnąć z powrotem te wszystkie aktywności. Istniejącym obiektom nadamy funkcje kulturalne. Oczywiście uzupełnimy jej nowymi budynkami. W ten sposób powstanie rozwiązanie wpisujące się w łódzką tradycję i jednocześnie unikalne w skali światowej. Ważna będzie wspólna przestrzeń, czyli rynek. A dworzec kolejowy umożliwi szybkie połączenie z Warszawą. Spektakularna architektura jest w stanie przyciągnąć do miasta turystów, tak się stało w przypadku Bilbao. - To, co estetyczne, musi być jednocześnie funkcjonalne. Wielu architektów robi projekty, które są po prostu modne. Myślę, że zostałem zaproszony do Łodzi, bo dla mnie nie liczy się moda, tylko jakość, użyteczność, kontekst miejsca. Dwie gwiazdy światowej architektury Daniel Libeskind i Frank Gehry mają swoje korzenie w Łodzi. Czy mógłby zaproponować im Pan współpracę przy łódzkim projekcie? - Być zbyt utalentowanym to też niebezpieczeństwo. Daniel Libeskind jest najbardziej problematycznym architektem na świecie. Jego indywidualność prowadzi do nadprzeciętnie ekspresyjnych projektów. Przecież Muzeum Żydowskie w Berlinie to monument, ale nie muzeum. Frank Gehry zaprojektował Muzeum Guggenheima w Bilbao. Powstało coś mocnego, ale przytłaczającego. Człowiek jest zmęczony tą ekspresją, która spada na niego z różnych stron. Ich projekty to manifestacja wyobraźni, ale działają przeciwko miastu. Jeśli Libeskind jednak dostosowałby się i wpisał w architektoniczną ramę, to czemu nie? Daniel, musisz być bardziej zdyscyplinowany - i możesz projektować. Krytykuje Pan konkursy architektoniczne. Dlaczego? - Doświadczenie uczy, że konkurs dla tak dużego obszaru prowadziłby do chaosu. I byłby bardzo drogi. Poza tym mało któremu architektowi udaje się zachować szczerość, kiedy wie, kto znajduje się w jury. Przegrałem w 71 konkursach, wygrałem dziesięć, a zrealizowałem trzy projekty. Ale nawet najlepszy architekt nie może zbudować miasta sam. Proponuję, żeby w Łodzi zorganizować konkurs dla 100 studentów, którzy kawałek po kawałku wszystko by zaprojektowali. Z tym systemem mam bardzo dobre doświadczenia. Kiedy pracowałem na Uniwersytecie w Wiedniu, na pierwszym roku proponowałem właśnie takie ćwiczenia. Młodzi ludzie wykonywali je zupełnie inaczej niż 20 lat później. W Łodzi powstał już jeden rynek, w dawnych zakładach Izraela Poznańskiego. Centrum handlowo-rozrywkowe Manufaktura to największa do tej pory rewitalizacja przemysłowej architektury w Polsce. - Manufaktura to gigantyczny obiekt. Moim zdaniem ma jednak zbyt wielki rynek. Mógłby pomieścić całą armię i nie ma nic wspólnego z miastem. Normalni ludzie i normalne ulice zostały kilka metrów dalej. Można tam iść, zobaczyć, jak to zostało zrobione i wyobrażać sobie, że się jest w Bostonie, Atlancie albo Las Vegas. To jak należy budować miasta? - Inspirujcie się tradycją miasta, jego skalą i wypełniajcie ubytki. Architektura to sztuka stosowana. W 80 albo nawet w 90 procentach ma chronić życie, wspierać wspólnotę i pozostawiać miejsce na indywidualność. Człowiek powinien się z nią identyfikować. To brzmi banalnie, ale domy zaczynają się od tak normalnych rzeczy jak dobrze zaprojektowana klamka. Kiedy byłem dzieckiem, moja miejscowość została zniszczona przez Amerykanów i musieliśmy ją szybko odbudować. Pamiętam, jak rzemieślnicy pracowali nad każdym fragmentem budynku, nad kamieniarką i oknami. Widzieć, jak powstaje budynek, to najlepsza szkoła dla architekta. Źródło: GW

Podepnij swój artykuł

tagi

Znamy zwycięzców Konkursu Koło 2018
Znamy zwycięzców Konkursu Koło 2018

Konkurs Koło w tym roku obchodził swój jubileusz – odbyła się jego 20. edycja. Jego celem od początk ...

Face2Face Business Campus
Face2Face Business Campus

Face2Face Business Campus swoją nazwę zawdzięcza wzajemnemu ustawieniu dwóch budynków, z których zło ...

Ażurowy szpital
Ażurowy szpital

Na gmach szpitala, który powstać ma w mieście Tambacounda w południowej części Senegalu rozpisany by ...

KOMENTARZE
Komentarze
Brak komentarzy
Zaloguj się, aby dodać komentarz

Nie przegap okazji!!!

zapisz się do naszego newslettera