Złożoność i przeciwieństwo - Sztuka architektury

Chcesz być na bieżąco? Zapisz się do naszego newslettera


Złożoność i przeciwieństwo

 

Czas czytania: ~7 min


hHKTBgTKHSxL0cZbfKbf5MJ47EJfcqeow5NmgGgWgC962vTwRAPacDgnR0I9_newurbanism.jpg
Kontekst w historii architektury Podczas wiecu wyborczego mającego miejsce w sierpniu zeszłego roku w USA, jeden z obecnych na publiczności słuchaczy wręczył Barakowi Obamie (wówczas jeszcze kandydatowi na prezydenta) kopię Death and Life of Great American Cities Jane Jacobs. Ten wydawałoby się niewiele znaczący gest nabiera znaczenia w kontekście niedawnej decyzji Obamy o powołaniu rządowego Biura Do Spraw Urbanistyki – organu, mającego między innymi na celu rewitalizację miast i zróżnicowanie ich ekonomii (m.in. poprzez wyodrębnienie dominującego centrum, poprawę jakości życia jego mieszkańców, wprowadzanie zasad zrównoważonego rozwoju etc.) Wspominam o tym nie bez powodu: te pokrótce wymienione postulaty odnoszą się do zasad sformułowanych jeszcze w latach 70tych przez twórców ruchu New Urbanism, dążących do odnowienia wzorów XIX wiecznej zabudowy miejskiej. Powołanie Biura można postrzegać jako konsekwencję procesu trwającego od końca II Wojny do dziś, a mianowicie mozolnego neutralizowania następstw destrukcyjnych dla zróżnicowanej tkanki miejskiej tendencji modernistów do minimalizowania, czy wręcz całkowitego negowania znaczenia zastanego kontekstu architektonicznego. Powstanie Biuro do Spraw urbanistyki rozbudziło nadzieje na kolejny etap - co prawda chwiejnego i nierównego, ale jednak wciąż postępującego wprowadzania w życie koncepcji „kontekstu” w myśli architektonicznej i urbanistycznej.
l12KwYVqua4BFEDrXmgYISZhPX6lL9kV4U8xtsEStqlVVao2t5V3HEK66ZeW_brasilia-ministeres.jpg
Wszystko jedno Lata pięćdziesiąte to dla twórców ruchu modernistycznego okres, kiedy po latach pozostawania w cieniu dominujących nurtów architektonicznych w końcu mogą rozwinąć skrzydła. Na gruzach europejskich miast po raz pierwszy tak naprawdę realne staje się wcielenie w życie postulatów Karty Ateńskiej, kładącej nacisk na funkcjonalny rozdział miasta na strefy mieszkalne, rekreacyjne, komunikacyjne, komercyjne, przemysłowe etc. Narastająca latami, a przez to stylistycznie i funkcjonalnie zróżnicowana zabudowa miała zostać zastąpiona obiektami bezwzględnie podporządkowanymi jednej obowiązującej estetyce, jednemu - odgórnie sformułowanemu i ignorującemu zastany kontekst - stylowi. Według twórców Karty Ateńskiej ochrona zastanej tkanki miejskiej miała ograniczać się jedynie do zachowania najcenniejszych zabytków, które niczym egzotyczne skamieliny odcinałyby się od rygorystycznie geometrycznej, jednorodnej, ascetycznej i stricte funkcjonalnej zabudowy „miasta przyszłości”. Planowana przez Le Corbusiera jeszcze w latach dwudziestych przebudowa Paryża, tzw. „Plan Voisin” miała być realizowana dopiero po zrównaniu z ziemią znacznej części zabytkowego centrum na północ od Sekwany. To, co w pierwszym momencie postrzegano jako awangardową utopię już kilkanaście lat później stało się głównym nurtem polityki urbanistycznej – wystarczy wspomnieć choćby powojenną odbudowę w Niemczech Zachodnich, Urban Renewal w Stanach Zjednoczonych, czy na gigantyczną skalę zakrojone modernistyczne realizacje w Brazylii, Meksyku i Wenezueli. Rozmach i entuzjazm, jaki, towarzyszył temu zrywowi funkcjonalnego ducha był jednak równie gwałtowny, co krótkotrwały. Pierwsze sygnały sceptycyzmu i niezadowolenia pojawiają się już niedługo po wojnie: na zjeździe CIAM (Międzynarodowy Kongres Architektury Nowoczesnej, fr. Congrès International d'Architecture Moderne) z 1954 roku dochodzi do schizmy, kiedy grupa młodych architektów (późniejszy Team Ten) sprzeciwia się dogmatyzmowi Karty Ateńskiej w kwestii projektowania urbanistycznego. Postulują architekturę bardziej „humanitarną”, silniej zakorzenioną w kontekście miasta, kładącą nacisk na aspekt etyczny i socjologiczny.
aaks6xZAsaKhbdOJ6c9qQ2tZ4JhmYngi8vhVW4JHZudoNbOm8VTCo3kReizs_death-and-life-of-cities.jpg
Dusza miasta Rozłam na CIAM nie był odosobnionym wybrykiem. Był wyrazem ogólnie panujących nastrojów i tendencji, które w latach 60tych zaowocowały powszechnym niemal poczuciem klęski projektu modernistycznego. Pokolenie osiągające w tym czasie dojrzałość stopniowo uświadamia sobie, że ani w kwestii zastąpienia XIX wiecznego modelu miasta, ani w łagodzeniu następstw wojennych zniszczeń nadzieje związane z teoriami ruchu nowoczesnego nie spełniły się. Niemal równocześnie pojawia się kilka podstawowych dla idei kontekstu w architekturze publikacji: Collage City Colina Rowe i Freda Koetter’a, Complexity and Contradiction in Architecture Roberta Venturiego, The Architecture of the City Alberto Rossiego, oraz wspomniane wyżej Life and Death of Great American Cities Jacobs. Wszystkie te książki łączy przede wszystkim swego rodzaju ostrożność w formułowaniu jednoznacznych recept na złożone problemy projektowania. Modernistyczną pewność w kwestii wprowadzania w życie zasad odgórnie sformułowanego stylu zastępuje postmodernistyczny relatywizm i wielość punktów spojrzenia. W Collage City miasto opisywane jest jako zbiór niezliczonych fragmentarycznych obiektów rozrzuconych i połączonych często niemożliwą do rozszyfrowania logiką historii. Architekt, na wzór artysty tworzącego kolaż z „obiektów znalezionych”, ma za zadanie kreatywnie połączyć te zastane elementy w nową całość. Rowe’a i Koetter przywołują na nowo stłumione przez modernistyczną awangardę teorie austriackiego architekta Camilla Sitte, próbującego w XIX-wiecznym mieście przemysłowym odnowić ducha „malowniczej” przedindustrialnej urbanistyki. Podobnie jak u Sitte’go w Collage City projektowanie architektoniczne postrzegane jest jako aktywność przede wszystkim estetyczna. Jednocześnie kompozycyjne dysonanse i strukturalne konflikty w obrębie tkanki miejskiej zostają zrehabilitowane jako jakość pobudzająca kreatywne podejście do procesu projektowania. Z kolei według Venturiego i jego Complexity and Contradiction dysonanse architektoniczne są nie tyle źródłem „malowniczości”, co znaczeń. Sprzeczności, złożoność i niekonsekwencja architektury to właśnie pole poszukiwań architekta, który z tego rozbitego zbioru danych powinien kształtować obiekty przywracające jednorodną koncepcję rzeczywistości. Podejście do zastanego kontekstu architektonicznego, podobnie jak Collage City, ma być twórcze. Venturi pisze: poprzez niekonwencjonalną organizację konwencjonalnych części architekt jest w stanie stworzyć nowe znaczenia w obrębie całości. Następuje przywrócenie rangi ornamentu oraz aluzji historycznych, jako sposobu na wzbogacenie, nie tylko estetyczne, ale przede wszystkim symboliczne obiektu. O ile Venturi znaczną część pracy poświęca krytyce funkcjonalistycznej sterylności form propagowanych przez modernistów, o tyle Rossi potępia ich raczej za zaniedbanie i destrukcję miasta pojmowanego jako repozytorium ludzkiej pamięci. U Rossiego odżywa pojęcie „Duszy miasta” sformułowane przez francuskich geografów urbanistycznych. Architektura uzyskuje wymiar psychologiczny: pamięć zastępuje historyczne dane i to właśnie jej włoski postmodernista przypisuje moc rozszyfrowania złożonej struktury miasta. Życie i śmierć amerykańskich miast Jane Jacobs opisuje m.in. z socjologicznego punktu widzenia konsekwencje dotykające miasta poddane przebudowie w duchu funkcjonalizmu. Separacja stref aktywności, czy odgórne planowanie nie biorące pod uwagę potrzeb lokalnych wspólnot doprowadziły do rozpadu więzi sąsiedzkich i pogłębiły społeczną izolację jednostki. Z powodu zjawisk takich jak tzw. urban sprawl, czyli rozlewania się jednorodzinnej zabudowy poza granice miasta, na wielką skalę wzrasta zanieczyszczenie środowiska, trudności komunikacyjne oraz zatłoczenie ulic. Jacobs, a za nią twórcy ruchu New Urbanism z lat 90tych ubiegłego wieku, proponują odwrócenie tych destrukcyjnych tendencji poprzez stworzenie zagęszczonej, wielofunkcyjnej zabudowy przywracającej żywotność wyludnionym sąsiedztwom. Nowy Urbanizm adaptuje pewne aspekty postmodernistycznego kontekstualizmu w sensie przywrócenia współczesnemu miastu cech charakterystycznych dla urbanistyki XIX i początku XX wieku (m.in. wyróżnione centrum, zróżnicowanie typów zabudowy, ograniczenie ruchu samochodowego, niewielkie odległości sprzyjające pieszym itp.) Obecnie koncepcje Nowych Urbanistów i Jacobs rozwija się w kierunku nie tylko ochrony kapitału ludzkiego, architektonicznego, czy historycznego, ale również - silnie nadwątlonego przez postępującą XXI wieczną hiperurbanizację i żarłoczność przemysłu - kapitału naturalnego. O tym czy i w jaki sposób współczesne wcielenia kontekstualizmu zmienią nasze miasta przekonamy się zapewne w niedługiej przyszłości. We wstępie wspomniałam o powołaniu przez Baracka Obamę Biura Do Spraw Urbanistyki i przeznaczeniu na jego funkcjonowanie znacznych funduszy z pakietu na Odnowę i Reinwestycję Ameryki. Okazuje się, że po pierwszej fali euforii wśród architektów i planistów liczących na możliwość wprowadzenia zmian w duchu Nowego Urbanizmu, przyszedł czas na zimny prysznic: większa część pakietu ma zostać przeznaczona na inwestycje związane z komunikacją, w tym najwięcej na modernizację autostrad. Pozostałe kwestie tymczasem zeszły na dalszy plan. Małgorzata Łyszczarz

Podepnij swój artykuł

tagi

Nowoczesny dom jednorodzinny na pochyłej działce
Nowoczesny dom jednorodzinny na pochyłej działce

Nowoczesny dom jednorodzinny projektu Łukasza Lewandowskiego stanął kilka lat temu w Rybniku. Na pro ...

Villa Metro – porządek w chaosie
Villa Metro – porządek w chaosie

Villa Metro – to nowoczesny i ekologiczny biurowiec, który stanął w zbiegu kilku wyjątkowo ruchliwyc ...

CWA House – nieregularna bryła architektoniczna od Beczak / Beczak Architekci
CWA House – nieregularna bryła architektoniczna od Beczak / Beczak Architekci

CWA House – realizacja architektoniczna z pracowni Beczak / Beczak Architekci – powstała niedaleko W ...

KOMENTARZE
Komentarze
Brak komentarzy
Zaloguj się, aby dodać komentarz

Nie przegap okazji!!!

zapisz się do naszego newslettera