Chcesz być na bieżąco? Zapisz się do naszego newslettera


Architektura, która służy

 

Czas czytania: ~ 10 min


W świecie, gdzie oryginalność często staje się celem samym w sobie, Dominik Górecki proponuje inne podejście: architekturę dobrą, skromną i odpowiedzialną społecznie. Jego twórczość to medytacja nad formą, funkcją i kontekstem – bez zbędnego efekciarstwa, ale z głębokim namysłem nad rolą architekta we współczesnym świecie. Przeczytaj kolejny tekst z naszej serii „Teorie i manifesty polskich architektów”.

 

Architektura Dominika Góreckiego

Między Miesem a codziennością

 

Dominik Górecki buduje swoją filozofię projektowania na fundamencie prostoty, przejrzystości i uczciwości wobec użytkownika. Jego motto — „lepiej być dobrym niż oryginalnym” — zaczerpnięte z myśli Miesa van der Rohe, nie jest jedynie deklaracją estetyczną, lecz głębokim przekonaniem o społecznej roli architektury. Górecki nie szuka poklasku — jego ambicją jest tworzenie przestrzeni, które służą, a nie dominują.

 

Już na etapie studiów architektonicznych intuicyjnie odrzucał rzeźbiarskie podejście Le Corbusiera, które — mimo deklarowanej racjonalności — w jego ocenie skupiało się na spektakularności, nie na komforcie. Projekty Miesa przemawiały do niego prostotą, logiką i szlachetną powściągliwością. To właśnie ta estetyczna klarowność stała się punktem wyjścia do budowania własnego języka projektowego.

 

Jego metoda pracy jest kameralna, skupiona, wręcz medytacyjna. Choć współpracuje z różnymi osobami, najczęściej pracuje sam — w ciszy, z pełną koncentracją. Ceni niezależność i wolność twórczą, a struktury zespołowe uważa za ograniczające. To podejście przekłada się na charakter jego projektów: są one spójne, wyważone i pozbawione zbędnych ornamentów. Górecki projektuje dla sensu.

 

Paradoksalnie, największym wyzwaniem dla Góreckiego jest brak ograniczeń. Symboliczna „biała karta” nie pobudza jego zdaniem kreatywności, lecz ją paraliżuje. Dlatego sam narzuca sobie ramy — analizuje kontekst, wyznacza zasady, tworzy system, w którym może konsekwentnie rozwijać projekt. To nie chaos inspiruje jego twórczość, lecz porządek. Każdy detal, każdy materiał, każda linia ma swoje uzasadnienie.

 

Estetyka w jego projektach nie jest celem samym w sobie. Myśli o architekturze przez pryzmat faktur, kolorystyki i kontrastu. Zestawia materiały tak, by wzajemnie się uzupełniały, nie rywalizowały. Unika nadmiaru — zarówno w formie, jak i w treści. Jego budynki są skromne, ale wyraziste. Nie krzyczą, lecz mówią spokojnym, zdecydowanym tonem.

 

Istotny wpływ na jego podejście miał ostatni rok studiów spędzony na stypendium w bawarskim Coburgu. Tam zetknął się z niemieckim podejściem do urbanistyki — skupionym na tworzeniu przestrzeni sprzyjającej życiu, nie tylko efektownym formom. To doświadczenie utwierdziło go w przekonaniu, że architektura powinna być tłem dla codzienności, a nie jej scenografią.

 

W jego refleksjach pojawia się też głębokie rozumienie roli architekta jako osoby, która musi okiełznać własne ego. Dobra architektura to wynik wewnętrznej walki projektanta z pokusą demonstracji pełnego zakresu twórczego. To sztuka rezygnacji — z efektowności, z oryginalności, z nadmiaru. To wybór „dobrej przeciętności”, która nie oznacza nijakości, lecz równowagę między formą a funkcją, między ambicją a pokorą.

 

W jego projektach widoczna jest też subtelna gra między kontrastem a harmonią. Wybiera formy, które kontrastują z otoczeniem, ale robi to świadomie — nie po to, by się wyróżnić, lecz by wprowadzić porządek tam, gdzie panuje chaos. Jego architektura jest jak pauza w hałaśliwej przestrzeni — ma tworzyć moment wytchnienia, przestrzeń do życia.

 

Architektura to nie tylko estetyka, ale też etyka. To przekonanie, że architektura ma wpływ — na ludzi, krajobraz, środowisko. Dlatego każdy projekt traktuje jako odpowiedzialność, nie tylko jako zadanie. I właśnie w tej odpowiedzialności odnajduje sens swojej pracy. W świecie, gdzie forma często przysłania treść, Górecki przypomina, że dobra architektura to ta, która służy — cicho, konsekwentnie, z szacunkiem dla codzienności.

Przedszkole w Lądku Zdroju - Dominik Górecki

Architekt jako mediator – odpowiedzialność wobec społeczeństwa

 

Dominik Górecki postrzega rolę architekta nie jako twórcy formy, lecz jako pośrednika między inwestorem a społeczeństwem. To stanowisko, choć pozornie oczywiste, w praktyce wymaga odwagi cywilnej i etycznej czujności. Architekt nie projektuje w próżni — jego decyzje wpływają na jakość życia, estetykę przestrzeni publicznej i środowisko. Nie boi się przy tym zadawać niewygodnych pytań: czy architekci rzeczywiście zasługują na status zawodu zaufania publicznego? Czy nie zbyt często ulegają presji inwestorów, zapominając o interesie wspólnoty?

 

W jego refleksjach pojawia się krytyka środowiska zawodowego, które — zamiast stawiać granice — często angażuje się w kreatywne obchodzenie przepisów. Nadinterpretacja prawa budowlanego, ignorowanie kontekstu urbanistycznego, projektowanie „na zamówienie” bez głębszej analizy wpływu na otoczenie — to zjawiska, które Górecki obserwuje z niepokojem. Jego zdaniem architekt powinien być strażnikiem ładu przestrzennego, a nie jedynie wykonawcą wizji klienta.

 

Projekt przedszkola w Lądku-Zdroju stanowi punkt zwrotny w jego myśleniu o społecznej roli architektury. Zamiast próbować dopasować się do pastelowej, chaotycznej zabudowy, Górecki zdecydował się na świadomy kontrast — dwie białe bryły o archetypicznej formie, przypominające nowoczesne stodoły. To nie była decyzja estetyczna, lecz etyczna. Forma budynku miała być tak prosta, by nie pogłębiać przestrzennego dysonansu, a jednocześnie tak wyrazista, by nie udawać, że chaos jest normą.

Projekt przedszkola w Lądku Zdroju

Co więcej, projekt uwzględniał potrzeby lokalnej społeczności nie tylko w wymiarze estetycznym, ale też funkcjonalnym. Dzięki zastosowaniu mobilnych ścian i wykorzystaniu energii geotermalnej, budynek stał się przestrzenią elastyczną, energooszczędną i otwartą — nie tylko dla dzieci, ale też dla mieszkańców miasta. Przedszkole pełni funkcję sali wykładowej, miejsca warsztatów, a nawet komisji wyborczej. To przykład, jak architektura może służyć ludziom, nie tylko spełniać normy.

 

Projektowanie to nie tylko sztuka, ale też odpowiedzialność. Architekt powinien umieć powiedzieć „nie” — inwestorowi, który chce zdominować przestrzeń, czy urzędnikowi, który ignoruje lokalny kontekst. To trudna rola mediatora, który musi balansować między interesem prywatnym a dobrem wspólnym. Ale właśnie w tej równowadze kryje się sens zawodu architekta.

 

W jego podejściu nie ma miejsca na kompromisy estetyczne, które szkodzą przestrzeni. Jest za to miejsce na kompromisy społeczne — na dialog, empatię i szacunek dla lokalnej tożsamości. Górecki nie projektuje dla siebie, ani dla prestiżu. Projektuje dla ludzi, którzy będą z tej przestrzeni korzystać — często nieświadomi, że ktoś w ich imieniu podjął decyzję, która wpłynie na ich codzienne życie.

To właśnie czyni z architekta nie tylko twórcę, ale też odpowiedzialnego uczestnika życia społecznego.

Projekt przedszkola w Lądku Zdroju

Oryginalność reglamentowana

 

Współczesna przestrzeń miejska coraz częściej przypomina architektoniczny patchwork — zbiór niepowiązanych ze sobą form, stylów i materiałów, które konkurują o uwagę, zamiast współistnieć. Dostrzegając ten chaos nie należy próbować go przebić jeszcze bardziej krzykliwą formą. Projekty powinny wprowadzać ład, spokój i powściągliwości tam, gdzie panuje estetyczny szum.

 

Dom N w Nysie to przykład tej strategii. Zlokalizowany na osiedlu pełnym typowych domów jednorodzinnych, budynek nie próbuje się wtopić ani zdominować otoczenia. Zamiast tego proponuje alternatywę — prostą, zwartą bryłę o archetypicznej formie „stodoły”. Użycie cegły rozbiórkowej i grafitowej blachy nie jest tylko decyzją estetyczną, ale też symboliczną: to materiały, które niosą ze sobą historię, trwałość i lokalność. Górecki nie szuka nowości dla samej nowości — jego oryginalność jest reglamentowana, kontrolowana, podporządkowana kontekstowi.

 

Architekt świadomie ogranicza paletę środków wyrazu. W jego projektach nie znajdziemy formalnych fajerwerków, zaskakujących geometrii czy kolorystycznych eksperymentów. Zamiast tego pojawia się konsekwencja, logika i szacunek dla miejsca. To podejście wymaga odwagi — w świecie, gdzie „efekt wow” często decyduje o sukcesie komercyjnym. Są też drogi mniej uczęszczane: projektowania odpowiedzialnego, skromnego, ale pełnego znaczeń.

 

Architektura, która powstaje w odpowiedzi na „brief marketingowy”, traci swoją tożsamość. Górecki stawia pytanie: czy naprawdę musimy być oryginalni za wszelką cenę? Czy nie lepiej być po prostu dobrym — wrażliwym na kontekst, użytkownika i środowisko?

 

Oryginalność, według Góreckiego, nie jest celem, lecz efektem ubocznym uczciwego procesu projektowego. To nie forma ma przyciągać uwagę, lecz przestrzeń, która działa — ergonomicznie, społecznie i estetycznie. W tym sensie jego projekty są jak ciche interwencje w chaotycznym świecie: nie krzyczą, ale mówią wyraźnie.

Dom w Nysie

Ekologia, tradycja i przyszłość – osiedle komunalne w Wasilkowie

 

Projekt osiedla komunalnego w Wasilkowie to jeden z najbardziej znaczących punktów w dorobku Dominika Góreckiego — nie tylko ze względu na jego skalę, ale przede wszystkim na ideowe fundamenty, które go ukształtowały. To architektura, która nie powstała z potrzeby rynkowej, lecz z potrzeby społecznej. Świadomość roli architekta jako uczestnika życia publicznego daje szansę na realne wsparcie osób niezamożnych, a także staje się polem do eksperymentów z technologią przyjazną środowisku.

 

W centrum projektu znalazła się drewniana technologia szkieletowa — rozwiązanie rzadko stosowane w budownictwie komunalnym, a tym bardziej w Polsce. Przekonanie inwestora do takiej formy budowy było nie lada wyzwaniem, ale też dowodem na to, że architektura może być narzędziem edukacji i zmiany społecznej.

 

Ograniczenie zużycia betonu, materiału o ogromnym śladzie węglowym, to nie tylko gest ekologiczny, ale też manifest odpowiedzialności wobec przyszłych pokoleń.

 

Inspiracją dla formy osiedla była tradycyjna architektura Podlasia — drewniane domy z dwuspadowymi dachami, charakterystycznymi opaskami okiennymi i wyrazistą kolorystyką. Nie zostały jednak dosłownie skopiowane, lecz przekształcone w język współczesnego projektowania. Każdy z budynków otrzymał elewację w jednym z czterech tradycyjnych kolorów drewna, a dachy pokryto srebrną blachą, nawiązującą do lokalnych cerkwi i domów. Detale — choć uproszczone — zachowały czytelne odniesienia do historycznych wzorców, tworząc przestrzeń, która jest jednocześnie nowoczesna i zakorzeniona w lokalnej tożsamości.

 

Forma osiedla przypomina przytulną osadę — zorganizowaną, spójną, ale nie monotonną. To nie przypadek, ale świadoma rezygnacja z typowej dla budownictwa komunalnego powtarzalności i anonimowości. Każdy budynek ma swój charakter, a całość tworzy środowisko sprzyjające integracji i poczuciu wspólnoty. Architektura nie jest tu tylko schronieniem — staje się przestrzenią społeczną, miejscem życia, nie tylko zamieszkania.

 

Choć projekt nie został jeszcze zrealizowany, już wzbudził zainteresowanie. To dowód na to, że architektura społeczna, ekologiczna i zakorzeniona w tradycji może być atrakcyjna — nie tylko dla użytkowników, ale też dla inwestorów i opinii publicznej. Górecki pokazuje, że dobra architektura nie musi być droga, efektowna ani spektakularna. Może być skromna, ale pełna znaczeń. Może jednocześnie służyć ludziom, środowisku i kulturze.

 

Projekt w Wasilkowie to także osobista deklaracja architekta. Górecki nie ukrywa, że ceni go szczególnie — nie za formę, lecz za ideę. To architektura, która nie powstała z potrzeby rynku, lecz z potrzeby serca. I właśnie dlatego jest tak ważna. W świecie, gdzie budownictwo coraz częściej podporządkowane jest logice zysku, ten projekt przypomina, że architektura może być gestem solidarności, troski i odpowiedzialności.

 

W tym sensie osiedle komunalne w Wasilkowie to nie tylko zbiór budynków — to manifest. Manifest architektury, która nie boi się być dobra.

 

Tekst powstał na podstawie opracowania „Teorie i manifesty polskich architektów” przygotowanego przez Dominika Góreckiego.

Osiedle komunalne w Wasilkowie

Podepnij swój artykuł

Podoba Ci się nasza działalność ? Postaw kawę dla Grupy Sztuka Architektury!
Postaw mi kawę na buycoffee.to

tagi

Hot

Hype na Wydział Psychologii Uniwersytetu Warszawskiego trwa – został najlepszym budynkiem w Warszawie
Hype na Wydział Psychologii Uniwersytetu Warszawskiego trwa – został najlepszym budynkiem w Warszawie

22 czerwca podczas gali w gmachu Muzeum Sztuki Nowoczesnej ogłoszone zostały wyniki 12. edycji konku ...

Pomniki w Ustroniu w hołdzie Francie, Buszko i Szewczykowi
Pomniki w Ustroniu w hołdzie Francie, Buszko i Szewczykowi

Aleksander Franta, Tadeusz Szewczyk i Henryk Buszko, projektanci słynnych ustrońskich piramid, zespo ...

5 milionów starych dachówek. Wietnamskie muzeum z Grand Prize Brick Award 2026
5 milionów starych dachówek. Wietnamskie muzeum z Grand Prize Brick Award 2026

Skromne muzeum ukryte w sadzie pod Hanoi zdobyło główną nagrodę w konkursie architektury ceglanej Br ...

KOMENTARZE
Komentarze
Brak komentarzy
Zaloguj się, aby dodać komentarz

Nie przegap okazji!!!

zapisz się do naszego newslettera