Chcesz być na bieżąco? Zapisz się do naszego newslettera


Wyspa booking.com. Problemy gdańskiej Wyspy Spichrzów

 

Czas czytania: ~ 6 min


Przypadek gdańskiej Granarii pokazuje czarno na białym, że bez twardych zapisów planistycznych regulujących proporcje skali, doświetlenie oraz ochronę funkcji stałego zamieszkania, nowa architektura miejska łatwo ulega presji maksymalizacji PUM, komercyjnej monokultury oraz drastycznym wahaniom witalności przestrzennej w cyklu tygodniowym. Miasto zamienia się w wyspę booking.com

 

Wyspa Spichrzów w Gdańsku

Zagospodarowanie północnej części Wyspy Spichrzów w Gdańsku, zrealizowane w głównej mierze w ramach wieloetapowego projektu Granaria oraz sąsiednich inwestycji, takich jak Deo Plaza, stanowi jedno z najbardziej dyskutowanych polskich przedsięwzięć urbanistycznych. Domknięcie trwającej od 1945 roku wyrwy w reprezentacyjnym sercu Głównego Miasta i przywrócenie życia na nabrzeżach gdańskiej Motławy to bezsprzeczny sukces deweloperski. Jednak za fasadą tętniącego życiem bulwaru kryje się szereg istotnych wyzwań i problemów architektonicznych: od zaburzenia skali i tradycyjnych osi widokowych, przez ekstremalną gęstość tkanki i deficyt zieleni, po rytmiczną impulsywność użytkowania wynikającą ze zdominowania terenu przez funkcje turystyczno-najmowe. 

Wyspa Spichrzów w Gdańsku

Morfologia frontu wodnego. Skala, proporcje i powiązania krajobrazowe Wyspy Spichrzów

 

Jednym z najważniejszych zarzutów stawianych nowej zabudowie w północnej części wyspy jest zaburzenie proporcji w relacji do historycznego Długiego Pobrzeża. Pierwszy etap inwestycji Granaria, zaprojektowany przez Studio Architektoniczne Kwadrat, stanął w najbardziej eksponowanej strefie – bezpośrednio naprzeciwko zabytkowego Żurawia oraz bram miejskich. Architekci podjęli próbę zinterpretowania dawnej sylwety spichlerzy za pomocą nowoczesnego języka form, sięgając po szczytowe bryły z dominacją szkła i stalowych detali.

 

W odbiorze społecznym podniesiono jednak problem przeskalowania i unifikacji gabarytów. O ile Długie Pobrzeże tworzy rozdrobnioną, zróżnicowaną wysokościowo i stylistycznie linię kamienic, o tyle nowa zabudowa pierwszego etapu Granarii tworzy wyrównaną, wręcz monolityczną ścianę, która z perspektywy pieszego przytłacza lustro Motławy. Przeskalowanie ujawnia się również w głębi Głównego Miasta. Przykładem jest ulica Chlebnicka, z której perspektywy nowa kubatura, wyłaniająca się zza historycznej bramy, zamkniętej osi, dominująco narzuca swoją obecność. Dodatkowo bryły pierwszego etapu krytykowane są za formalne przekombinowanie oraz nadmiar elementów szklanych i refleksyjnych, które słabo współgrają z tradycyjnym, ceglanym detalem.

 

Ciekawy kontrast stanowi drugi etap inwestycji, zaprojektowany przez pracownię Mąka Sojka Architekci. Projekt ten obrał znacznie bardziej powściągliwy kierunek, w którym dominują stonowane, ceglane elewacje i prostsze geometrie nawiązujące do historycznych magazynów zbożowych, na przykład w sąsiedztwie zabytkowych spichlerzy Małego i Wielkiego Grodeckiego. To podejście jest znacznie cieplej przyjmowane przez Gdańszczan.

Wyspa Spichrzów w Gdańsku

Gęstość tkanki, jakość przestrzeni publicznej i mikroklimat

 

Wyspa Spichrzów od momentu jej utworzenia w 1576 roku charakteryzowała się wyjątkowo gęstą zabudową – ponad 340 spichlerzy leżało tuż obok siebie ze względów logistycznych i bezpieczeństwa. Współcześni projektanci powołali się na ten wzorzec, tworząc niezwykle zwartą strukturę urbanistyczną. Przeniesienie XVI-wiecznej gęstości magazynowej do XXI-wiecznego układu mieszkalno-usługowego wygenerowało jednak istotne problemy mikroklimatyczne i przestrzenne.

Pięcio- i sześciokondygnacyjne kwartały, oddzielone bardzo wąskimi uliczkami, sprawiają, że dolne kondygnacje mieszkań pozostają mocno zacienione. Północny cypel wyspy jest przy tym niemal całkowicie pozbawiony powierzchni zielonych, a wszelkie elementy małej architektury sprawiają wrażenie arbitralnie wciśniętych w gęsto zabudowane korytarze piesze. Dla mieszkańców Gdańska, nawykłych przez ponad siedemdziesiąt lat do otwartego, pustego krajobrazu powojennych ruin, nagłe zagęszczenie terenu wywołuje poczucie klaustrofobii przestrzennej. Dopiero w południowej części wyspy, w rejonie ulicy Stągiewnej i Podwala Przedmiejskiego, układ urbanistyczny staje się bardziej otwarty, oferując więcej zieleni, oddechu i kameralną skalę.

Kładka piesza wyspa spichrzów w Gdańsku

Monokultura funkcjonalna i wyzwania tożsamościowe. Dylematy modelu PPP na przykładzie Wyspy Spichrzów

 

Realizacja zagospodarowania Wyspy Spichrzów w formule Partnerstwa Publiczno-Prywatnego pomiędzy miastem Gdańsk a konsorcjum deweloperskim Immobel i Multibud przyniosła niezaprzeczalne korzyści. W zamian za prawa do zabudowy terenu inwestor prywatny sfinansował i zrealizował szereg istotnych elementów infrastruktury, w tym budowę pieszej Kładki św. Ducha łączącej wyspę z Długim Pobrzeżem, przebudowę Mostu Stągiewnego na zwodzony, a także rozbudowę mariny i modernizację nabrzeży.

 

Dzięki otwartym parterom z bogatą ofertą gastronomiczną i handlową obszar ten tętni życiem. Głównym problemem funkcjonalnym staje się jednak zjawisko gentryfikacji i turystyfikacji. Zdecydowana większość z ponad sześciuset mieszkań powstałych w obu etapach Granarii oraz w sąsiednim kompleksie Deo Plaza z hotelem Radisson Hotel & Suites trafiła na rynek wynajmu krótkoterminowego. W efekcie Wyspa Spichrzów zatraciła funkcję tradycyjnego osiedla miejskiego, stając się enklawą turystyczno-rozrywkową. Brak stałej społeczności lokalnej obniża odporność tkanki miejskiej i sprawia, że przestrzeń ta po sezonie staje się funkcjonalnie obca dla samych gdańszczan.

 

Weekendowe życie, pustka od poniedziałku na Wyspie Spichrzów w Gdańsku

 

Konsekwencją zdominowania Wyspy Spichrzów przez funkcję turystyczną i aparthotelową jest drastyczna pulsacja rytmu miejskiego, stanowiąca podręcznikowy przykład problemów współczesnych skomercjalizowanych centrów miast. Od piątkowego popołudnia do niedzielnego wieczora północny cypel przeżywa prawdziwe oblężenie. Restauracyjne ogródki przy nabrzeżach wypełniają się po brzegi, ciągi piesze wokół Kładki św. Ducha stają się niemal nieprzejezdne dla pieszego ruchu tranzytowego, a przestrzeń generuje intensywny hałas i dynamiczny ruch komercyjny.

 

Sytuacja ulega diametralnej zmianie na początku tygodnia. W poniedziałkowe poranki, po wyjeździe weekendowych gości, Granaria gwałtownie pustoszeje. Setki okien w wyższych kondygnacjach budynków pozostają ciemne, partery lokali usługowych świecą pustkami, a kameralne uliczki wewnętrzne sprawiają wrażenie sztucznie wykreowanej scenografii filmowej pozbawionej aktorów. Ten kontrast dowodzi braku autentycznej tkanki lokalnej. Gdy przestrzeń miejska nie posiada stałych mieszkańców, nie generuje codziennych potrzeb – takich jak drobne zakupy, wyjście do osiedlowej piekarni czy popołudniowy spacer z dzieckiem – jej witalność w dni powszednie drastycznie spada. Wyspa Spichrzów zamienia się wówczas w opustoszały kurort, czekający na kolejną falę turystów.

 

Wnioski dla praktyki architektonicznej. Lekcja Wyspy Spichrzów 

 

Odbudowa północnego cypla Wyspy Spichrzów w Gdańsku stanowi niezwykle wartościowe studium przypadku. Pokazuje, że sprawnie przeprowadzone partnerstwo publiczno-prywatne potrafi skutecznie przywrócić miastu wymazane z mapy kwartały. Jednocześnie stanowi ostrzeżenie: bez twardych zapisów planistycznych regulujących proporcje skali, doświetlenie oraz ochronę funkcji stałego zamieszkania, nowa architektura miejska łatwo ulega presji maksymalizacji PUM, komercyjnej monokultury oraz drastycznym wahaniom witalności przestrzennej w cyklu tygodniowym. Granaria nie jest zresztą odosobnionym przypadkiem. Podobne problemy dotyczą np. Browarów Warszawskich.

 

Opracował: Krzysztof Sołoducha

Fot: Granaria, Mąka Sojka, UM Gdańsk - Dariusz Kula, P.Wittman


Podepnij swój artykuł

Podoba Ci się nasza działalność ? Postaw kawę dla Grupy Sztuka Architektury!
Postaw mi kawę na buycoffee.to

tagi

Granaria , Gdańsk , Hot , Wyspa Spichrzów

Biurowiec ma zaledwie 13 lat i zamieni się w gruz. Architekt Maciej Zuber o kontrowersyjnej rozbiórce obiektu JSW i wyścigu z czasem przed dyrektywą EPBD
Biurowiec ma zaledwie 13 lat i zamieni się w gruz. Architekt Maciej Zuber o kontrowersyjnej rozbiórce obiektu JSW i wyścigu z czasem przed dyrektywą EPBD

Plany wyburzenia nowoczesnego, 13-letniego biurowca Jastrzębskiej Spółki Węglowej na katowickim Osie ...

Architektura rozwoju i tożsamości. Renowacja gmachu BGK - ikony polskiego modernizmu
Architektura rozwoju i tożsamości. Renowacja gmachu BGK - ikony polskiego modernizmu

Gmach Banku Gospodarstwa Krajowego w Warszawie, zaprojektowany w drugiej połowie lat dwudziestych XX ...

KOMENTARZE
Komentarze
Brak komentarzy
Zaloguj się, aby dodać komentarz

Nie przegap okazji!!!

zapisz się do naszego newslettera