Chcesz być na bieżąco? Zapisz się do naszego newslettera


Refleksje o etyce

 

Czas czytania: ~7 min


Jak uprawiać zawód architekta ?

 

Paweł Zawadzki w - opublikowanym przed laty - artykule "Etyka i architektura" zadawał pytanie: "Czy z architektami można w ogóle dyskutować o etyce?" Wszak budowali piramidy i wspaniałe świątynie, budowali pałace i blokowiska. Budowali też koszary i więzienia. Pracowali dla największych tyranów i kryminalistów ale też zwykłych, prostych ludzi. Służyli i służą wszystkim bogom i wszystkim religiom. Czy więc z architektami warto dyskutować o etyce? Słynny architekt prof. Jerzy Hryniewiecki mawiał, że architekt to drugi z najstarszych zawodów świata. Może więc poprzestać na tym określeniu? Trwa przecież na świecie przedziwny wyścig próżności – kto zbuduje dziwniej (zwichrowane osie, szklane brzuchy, stalowe dzioby), kto zbuduje więcej (ileż to uda się zmieścić mieszkań na 100 m2 działki?), kto zbuduje wyżej (300-500-1000 m). Padają kolejne rekordy. Czy to jednak nie pycha architektów sięga chmur? A koszmarne miasta molochy – czy to bez wiedzy architektów, urbanistów wielkość miast zaczyna osiągać rozmiary nieludzkie, czyniące je - żyjącym tam maluczkim - piekłem na ziemi? Za to podręczniki architektury, czasopisma fachowe obfitują w opisy stylów i formuł estetycznych niezliczonych, najbardziej wymyślnych i wyrafinowanych. Czyżby w architekturze estetyka wyparła całkowicie etykę? Etykę, której podstawowym kanonem jest odpowiedzialność? Ileż to bowiem nieodpowiedzialnych architektów - jak napisał kiedyś Tomasz Jastrun w felietonie zamieszczonym w Architekturze-muratorze - tak ochoczo się dziś pindrzy za pieniądze nowobogackich inwestorów? Lekarza rozpoczynającego pracę obowiązuje przysięga Hipokratesa, z naczelnym przykazaniem: primum non nocere – po pierwsze nie szkodzić. To zadziwiające, ale można odnieść wrażenie, że architektów to przykazanie nie obowiązuje w ogóle! Z jakim więc przykazaniem przystępują do zawodu architekci? Ci demiurdzy, którzy nie tylko o życiu jednostek - jak lekarze - ale o jakości życia całych - decydują - społeczności? Meblując świat, ten wielki wspólny dom, przesądzają bowiem o poczuciu satysfakcji z bycia w określonym miejscu wpływają na przyzwyczajenia i w dużym stopniu determinują zachowania jednostek i całych grup społecznych. Bo jak napisał Rene Dubos w swej interesującej książce "Pochwała różnorodności": „każdy z nas nosi w swej indywidualności ślady miejsc, z którymi miał do czynienia”. Na pewno nie jest łatwo uprawiać zawód architekta, szczególnie dzisiaj, kiedy z rzadka na deskę przeciętnego architekta trafiają projekty dające godziwy zarobek a jeszcze rzadziej dające i zawodową satysfakcję. Ale jak napisał w swojej pięknej książce, poświęconej rozważaniom nad zawodem architekta, "Uczniowie cieśli" – prof. Lech Niemojewski - „nie każdy zdaje sobie sprawę z tego, jak wielką bierze na siebie odpowiedzialność – sięgając po linię i cyrkiel architekta”. W książce tej, którą wszystkim jak najgoręcej przypominam, Autor przekonuje nas, że zawód ten nie jest rzemiosłem lecz posłannictwem. Z wszystkimi konsekwencjami tego określenia. Architekt bowiem - według Autora - musi być mądry, utalentowany i uczciwy. Nie darmo wszak nazywa się on po grecku "architekton", co przetłumaczyć można „ponad dachem”, a więc taki, co z wysoka, sponad dachu, patrzy na zadania jakie stają przed nim. Mądrość i talent architekta przyjmijmy tu za oczywiste. Uczciwość jego natomiast – jako wartość moralna – musi ciągle przezwyciężać najrozliczniejsze przeszkody. Występek bowiem ukazuje się nam, architektom z najponętniejszym obliczem (tak łatwo przecież utrącić kolegę w staraniu o zlecenie, wykorzystać czyjś dobry pomysł, przerobić zaprojektowany przez innego architekta obiekt, okpić czy zlekceważyć klienta, itp.). Na straży uczciwości architekta może więc stać jedynie jego etyka – ukształtowany, wewnętrzny system wartości. Taki, który pozwala nam być uczciwym w tradycyjnym znaczeniu tego słowa . Bo przecież nie można być częściowo uczciwym, tak jak nie można być częściowo dziewicą. Uczciwym po prostu się jest albo nie jest. I choć daleki jestem od naiwnego przekonania, że świat jest cudny, poukładany, a wszyscy ludzie szlachetni, to nie mogę zrozumieć i zaakceptować tego, co się dziś dzieje w środowisku architektów. Nie potrafię też mówić o etyce puszczając na boku oko. A jak dziś rozumiemy etykę, jakie zachowania uważamy za moralne? Pozwólcie Państwo - tylko trzy przykłady. Pierwszy, kiedy to prominentny architekt sprzeciwia się - zza stołu prezydialnego ostatniego Zjazdu SARP - wpisaniu do Statutu troski o przestrzeganie zasad etyki jako celu Stowarzyszenia - kwitując to słowami: "To nie ma sensu, będziemy mieli etykę a nie będzie architektury". Drugi. W głosowaniu na tym samym Zjeździe przepadł wniosek o wpisanie do Zasad Etyki Zawodu Architekta obowiązku uzyskania zgody żyjącego architekta na przeprojektowanie obiektu zrealizowanego wg jego projektu (choć obowiązek taki wynika wprost z Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych!). A wielokrotny reprezentant SARP w sprawie standardów wykonywania zawodu architekta uzasadnia to argumentem, że utrudniałoby to pracę młodym architektom (sic!). Trzeci przykład to cytat z dodatku "Dom" Gazety Wyborczej: "... W jednym z miast prezes izby architektów zaprojektował przed zabytkiem stację benzynową i wyburzył secesyjny obiekt, żeby w jego miejscu postawić halę niemieckiego marketu." Chyba nie trzeba komentarzy. I nie jest tu ważny stopień przewinienia lecz sam fakt, że postawy takie pozostają bez społecznej przygany czy kary, o czym świadczą statystyki sądów koleżeńskich obu organizacji, zarówno Stowarzyszenia Architektów Polskich jak i Izby Architektów. Kiedyś takim ludziom po prostu nie podawało się ręki. A dziś? Wracając do tematu Konferencji to uważam, że nie jest istotne to, do czego tu dojdziemy i jak będą szczegółowo brzmiały teksty Zasad Etyki Zawodu Architekta. I tak pozostaną one pustym dźwiękiem, a co gorsze, zasadami, które - w przekonaniu wielu prominentnych architektów - mają obowiązywać tylko maluczkich. Na zakończenie kilka niezbędnych uwag formalnych. Istotną dla zrozumienia sensu etyki jest bowiem relacja między etyką a prawem. Prawo nie wszystko w naszym życiu reguluje – czego doświadczamy w swojej pracy, życiu towarzyskim czy rodzinnym. Ale nawet gdyby regulowało, to - jak kiedyś ktoś powiedział, o czym wspomina Lech Niemojewski - etyka jest rygorem wewnętrznym, który czasem nie pozwala skorzystać z przysługującego nam prawa. Gdybym miał też odnieść się tu - w tym wstępnym wystąpieniu - czy też scharakteryzować Zasady Etyki przyjęte przez Izbę Architektów, to uważam, że dokument ten jest dziś przemieszanym zbiorem regulacji prawnych, zasad etycznych i obowiązków organizacyjnych, mających zaspokoić - powszechne w środowisku - oczekiwanie uczciwości. Jest swoistym zestawieniem nakazów, zakazów i instrukcji stanowiącym wykaz - podzielanych przez większość z nas - pragnień gruntownej naprawy środowiska architektonicznego i eliminacji z niego wszelkiego rodzaju zachowań niewłaściwych, naruszających zarówno prawo, jak też zasady etyki, ale także obowiązujące statuty i regulaminy. Ale, choć w kraju powszechnej nieuczciwości i bezprawia te zasady trzeba ciągle powtarzać, to lekarstwo na nieuczciwe zachowania możemy znaleźć tylko w sobie samych, w swoich własnych systemach wartości, we własnej etyce. Nawet jeśli tak wiele jest proroków głoszących, że etyka - wszelka etyka - to dziś przeżytek, zbędny balast. Niezbędny jest też jednolity tekst Zasad Etyki Zawodu Architekta, czyli powinności obowiązujących zarówno członków Izby Architektów jak i członków Stowarzyszenia Architektów Polskich. Uważam, że przy jego formułowaniu do wykorzystania są dokumenty obu tych organizacji, choć kanwą powinny być standardy Międzynarodowej Unii Architektów, nad których opracowaniem przedstawiciele ponad 140 organizacji architektów z całego świata pracowali przez ponad 12 lat. Potrzebna jest nam także, a nawet konieczna, powszechna, środowiskowa dyskusja nie nad treścią Zasad Etyki Zawodu Architekta lecz nad ich stosowaniem, dyskusja o etyce, o systemach wartości każdego z nas. Andrzej Zwierzchowski

Podepnij swój artykuł

tagi

Dom jednorodzinny JRV2 z drewna i betonu ze studia de.materia
Dom jednorodzinny JRV2 z drewna i betonu ze studia de.materia

Projekt architektoniczny tego domu jednorodzinnego zdeterminowało jego położenie: na stoku skarpy, n ...

Budynek jako pomnik
Budynek jako pomnik

Budynek – pomnik, miejsce pamięci połączone z dziełem architektonicznym – to pomysł, który nie jest ...

Mies van der Rohe Award: polskie nominacje
Mies van der Rohe Award: polskie nominacje

EU Prize for Contemporary Architecture - Mies van der Rohe Award – to najważniejsza nagroda architek ...

KOMENTARZE
Komentarze
Brak komentarzy
Zaloguj się, aby dodać komentarz

Nie przegap okazji!!!

zapisz się do naszego newslettera